Obraz XIX-wiecznego malarza Williama Forda zatytułowany Picnic Party at the Hanging Rock near Macedon przedstawia grupę kobiet z dziećmi, chowających się w cieniu drzew podczas pikniku pod Wiszącą Skałą. Wisząca Skała – Hanging Rock – istnieje naprawdę. Nie jest wysoka, ma zaledwie 718 m n.p.m., co oznacza, że nad otaczającą ją równiną ta skalna formacja wyrasta na niewiele ponad 100 metrów. Głaz nazwany „Wiszącą Skałą” zawieszony jest jak gdyby na dwóch innych. Pod nim, niczym w labiryncie, przebiegają ścieżki. Z Melbourne można pod Wiszącą Skałę dojechać raz-dwa, bo to tylko 70 km. Aborygeni nazywają ją Ngannelong, do połowy XIX w. góra była własnością trzech ludów rdzennych, do których należała od tysięcy lat. Kiedy Ford malował swój obraz, nie było po nich śladu – zostali wypędzeni, a po ich ziemi przechadzali się biali kolonizatorzy. Tak jak na obrazie: kobiety w długich spódnicach, kapeluszach na głowie, z parasolkami.
Joan Lindsay ten obraz świetnie znała i właśnie pod Wiszącą Skałą umieściła akcję swojej powieści, która została wydana w Australii w 1967 r. Pięćdziesiąt lat temu film na podstawie tej książki nakręcił Peter Weir. Latem w kinach studyjnych Australii, Ameryki Północnej i Europy Piknik pod Wiszącą Skałą zaliczy swój wielki powrót na duży ekran, i to w rozdzielczości 4K. Renowacja została dokonana poprzez skan oryginalnego negatywu z taśmy 35 mm. Film Weira wciąż uważany jest za najlepszy australijski film wszech czasów, a jego enigmatyczny i hipnotyzujący nastrój robi wrażenie do dzisiaj.
Jest bezchmurny letni dzień 1900 roku. Grupa dziewcząt z pobliskiej pensji udaje się z nauczycielkami na piknik. Chowają się w cieniu, brzęczą owady, wszystko zastyga w obezwładniającym upale. Kilka z nich udaje się po lunchu na spacer, wróci jedna. Nie dowiemy się, co się wydarzyło, ale z rosnącym niepokojem będziemy obserwować serię dramatów, jakie to wydarzenie sprowokuje.
Niemożliwe rozwiązania
Najpierw była wyśniona przez Lindsay historia. O początkach Pikniku pod Wiszącą Skałą pisze obszernie Brenda Niall, autorka wydanej w tym roku w Australii biografii Joan Lindsay. Lindsay twierdziła, że miała bardzo sugestywny sen, który dział się w otoczeniu Wiszącej Skały, miejsca, które bardzo dobrze znała z rodzinnych wyjazdów wakacyjnych. Miał być tak realny, że po przebudzeniu wciąż czuła na twarzy gorący wiatr i słyszała głosy ludzi, którzy w jej śnie wybierali się na piknik. Powieść napisała w ciągu czterech tygodni, pracując niczym w transie. Tytuł zaczerpnęła z obrazu Forda, który swoją niewinnością zaprzeczał strasznym wydarzeniom zawartym w powieści.
Krytycy od początku dyskutowali nad formą i usiłowali przypisać dzieło Lindsay do gatunku, co nie jest takie proste. Niby może być to kryminał: tajemnicze zaginięcie i próby wyjaśnienia sprawy przez policję i amatorów. Jednak to byłoby bardzo powierzchowne odczytanie historii, w której jest sporo metafizyki. Brenda Niall podaje kolejne wskazówki: Lindsay interesowała się spirytyzmem i duchowością, a jej ojciec chrzestny był antropologiem, który zgłębiał wiedzę Pierwszych Narodów. Na dodatek konstrukcja powieści sugerowała, że opisane wydarzenia miały miejsce naprawdę, a autorka nie odpowiadała jednoznacznie na zadawane jej o to pytania.
Najbardziej frapujące było pozostawienie czytelnika z nierozwiązaną zagadką. Podobno – tak twierdzi redaktora książki – powieść miała jeszcze jeden rozdział, w którym tajemnica została wyjaśniona. Ten rozdział został wydany w 1987 r., trzy lata po śmierci Lindsay, jako Chapter eighteen: The secret of Hanging Rock, ale tak naprawdę niczego nie wyjaśnił, będąc całkowicie fantastyczną wizją zakrzywienia czasu. Nie jest pewne, czy jego autorką jest rzeczywiście Lindsay. Nad zakończeniem książki dyskutowano właściwie od razu po jej ukazaniu się. Szukano nie tylko możliwych zakończeń, wymieniając morderstwo, gwałt, zapadnięcie skał na skutek jakiś ruchów tektonicznych, a nawet porwanie przez istoty pozaziemskie. W 1980 r. powstała książka zawierająca wszystkie możliwe wyjaśnienia zaginięcia, zatytułowana The Murders at Hanging Rock.
Możliwe interpretacje
Krytycy skupili się natomiast na pokazanym w powieści zderzeniu cywilizacji z siłami nieokiełznanej natury. Interpretacje wskazywały na kolonizację i kwestie tożsamościowe Aborygenów oraz ich historię. Zauważmy, że wśród uczennic szkoły z internatem Lindsay wymienia Sarę Waybourne, ciemnowłosą dziewczynkę, którą wydostał z sierocińca i umieścił w pensji dla dobrych panien pewien dżentelmen. Można przypuszczać, że znalazła się w sierocińcu w ramach polityki wykorzenienia jako dziecko Aborygenki i białego. Sara, przyjaciółka jednej z zaginionych, jako obca, odrzucona i izolowana przez nauczycielki, skończy tragicznie. Świat, w jakim żyją bohaterowie Pikniku to świat pełen konwenansów, związany gorsetami, podległy panującej obyczajowości, czego symbolem jest kierująca pensją pani Appleyard. Jej uczennice w swojej niewinnej naturalności duszą się w tym surowym świecie ciasnych reguł i zasad. Budynek szkoły, będący odizolowaną wyspą cywilizacji białego człowieka, który przybył tu przed chwilą, znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie znacznie starszych sił, tkwiących nie tylko w naturze, ale i w kulturze tych starożytnych ziem.
To, co sztuczne i fałszywe, spotyka to, co jest samą prawdą – tyle że niezmierzoną i nieodgadnioną. Tamten świat porzucą dwie dziewczyny i nauczycielka: poddadzą się Naturze i dosłowne się w niej rozpłyną, jak opisze to prof. Dorota Samborska-Kukuć w tekście poświęconym książce Joan Lindsay. Wydaje się, że ostatecznie następuje zwycięstwo Natury nad kulturą. W tę naturę, ziemię, wpisany jest lud, którego ścieżki kreślą na kontynencie linie życia. Wędrówki swoje odbywają też we śnie – może to ten sam sen, w jaki zapadną zaginione dziewczęta? A może też inne sny, które śnią bohaterowie książki, zawsze pełne znaczeń i symboli?
Nie sposób też nie odczytywać tej historii jako powieści inicjacyjnej: młode dziewczęta przeżywają coś, co sprawi, że nigdy nie będą już takie same, co więcej: nie powrócą już do starego życia. Opis ich wycieczki w głąb formacji skalnej, stopniowe uwalnianie się od krępujących ich ciała elementów (zdejmowanie butów, pończoch, gorsetu), wreszcie sen na rozgrzanym słońcem kamieniu to jakby kolejne etapy wtajemniczenia. Ta, którą Skała „zwróci” światu, jest już zupełnie kim innym.
Niepokój
Cztery lata po opublikowaniu książki prawa do jej sfilmowania wykupiła Patricia Lovell i zatrudniła młodego reżysera, Petera Weira. Po premierze Pikniku nad Wiszącą Skałą w 1975 r. stał się znany, bo film osiągnął wielki międzynarodowy sukces. Weir inspirował się australijskimi impresjonistami, chciał, żeby zdjęcia miały klimat ich obrazów. Razem z Russelem Boydem, operatorem, podpatrzyli pracę brytyjskiego fotografa Davida Hamiltona, który nakładał na obiektyw filtry, żeby uzyskać efekt odpowiedniej miękkości i rozproszenia światła. Boyd filmując niektóre sceny, umieścił na obiektywie po prostu ślubny welon z tiulu.
Weir wspominał, że całej ekipie udzielił się nastrój okolic Hanging Rock: „Jest coś w tym obszarze, co jest przytłaczające i przygnębiające. Absolutnie nie wydarzyło się nic niezwykłego, gdy tam byliśmy, a mimo to wszyscy byli zdenerwowani, a potem szczęśliwi, że w końcu mogliśmy się stamtąd wydostać”. Pewnie dlatego sceny tam kręcone są tak sugestywne. Magnetyzm Skały przyciąga i niepokoi nie tylko zahipnotyzowane dziewczęta, które po lunchu zasypiają pod drzewami jakby otumanione jakimś narkotykiem, ale i nas, widzów, zapatrzonych w ekran kina znajdującego się w samym centrum cywilizacji.
---
Piknik pod Wiszącą Skałą
reż. Peter Weir
Australia, 1975
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













