Prowokacje Grzegorza Brauna

Braun nie wypowiedział się w duchu historycznego puryzmu. Zakwestionował jedną z największych zbrodni Niemców w nazistowskich mundurach,
bez niuansów czy rozróżnień
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta „Dziennika Gazety Prawnej” i „Polski Times” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta „Dziennika Gazety Prawnej” i „Polski Times” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Oni wszyscy razem, solidarnie, B’nai B’rith, Polin i inne organizacje, które przedstawiają się jako żydowskie, potępiają tych, którzy mówią prawdę. Że mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake. I kto o tym mówi, ten zostaje oskarżany o straszne rzeczy, odsądzany od czci i wiary – to słowa Grzegorza Brauna, kandydata na prezydenta, którego partia dostaje w sondażach 5–6 procent. Polityk rozmawiał z dziennikarzem internetowego Radia Wnet.
Ten dziennikarz, Łukasz Jankowski, przywołał bogatą dokumentację zbrodni niemieckich w Auschwitz. Braun określił ją jako „pseudohistoryczną”. Wtedy prowadzący wywiad przerwał rozmowę. Liberalne media atakują Wnet za sam fakt zaproszenia Brauna do rozmowy. Choć pojawiają się też głosy, że totalny bojkot ekstremisty jest przeciwskuteczny, ba, czyni z niego ofiarę.
Zacznijmy od tego, że wzmianka o „mordach rytualnych” jako „prawdzie” jest paskudna. Nie wiem, czy dawny reżyser wyposażony w pewną erudycyjną wiedzę, słyszał, że kolejni papieże, pierwszy bodaj Innocenty IV w roku 1247, zaprzeczali oskarżeniom o nie jako wyssanym z palca. Ten obskurancki schemat z zamierzchłej historii jest politykowi potrzebny.
Ale uwaga o komorach gazowych jako fake’u to coś więcej niż szukanie antysemickich kalek. Do tej pory Braun zdawał się być antyniemiecki, więc nie sięgał po negacjonizm. Teraz sięgnął. Wywołując powszechne oburzenie w zasadzie wszystkich środowisk, poza jego własnym.
Po pierwszej konsternacji pojawiła się próba obrony Brauna jako rzecznika historycznej precyzji. Oto w obozie Auschwitz (Oświęcimiu) miała być tylko jedna komora gazowa, działająca krótko. Ponieważ została potem zniszczona, po wojnie ją odbudowano. Stąd twierdzenie o fake’u.
Tyle że to rozumowanie absurdalne. Nawet jeden dzień działania tak straszliwego mechanizmu wymaga jego odnotowania. Ale, co ważniejsze, komory gazowe były stałym narzędziem zagłady w Birkenau (Brzezince). W powszechnym odczuciu Auschwitz i Birkenau to jedna całość, i zresztą do pewnego stopnia tak było. Braun nie wypowiedział się w duchu historycznego puryzmu. Zakwestionował jedną z największych zbrodni Niemców w nazistowskich mundurach, bez niuansów czy rozróżnień. Obciąża go nawet jego własna aktywność w necie. Internauci odkryli, że w przeszłości zawiesił post o „zagazowanej w Auschwitz” zakonnicy. Jakoś wtedy nie budziło to jego wątpliwości 
Bronią go tylko gorliwi wyznawcy, według mechanizmu podobnego do usprawiedliwiania równie „kontrowersyjnych” wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego na historyczne tematy. Zastanawiam się nad efektami. Niby pierwotne ostrze jest wymierzone w Żydów. Ale podważenie niemieckich zbrodni może się nie spodobać nawet wielu Polakom, których klasyfikowałbym jako nacjonalistycznych „zakapiorów”. To może być o jedna prowokacja słowna za dużo.
Czy Braun tego nie wie? Ludzie prawicy postrzegają go coraz bardziej konsekwentnie jako funkcjonalnego sojusznika liberałów. Za każdym razem, kiedy Tusk ma kłopoty, albo prawicy rośnie poparcie, pojawia się Pan Grzegorz z kolejnymi prowokacjami, twierdzą. Nie przesądzam, czy próba walki z rzecznikiem spiskowych teorii podobną teorią jest uzasadniona. Faktem jest, że rzecznik rządu, Adam Szłapka, już obwinia za obskurantyzm Brauna Jarosława Kaczyńskiego, który potępił go jako rzecznika „obcego interesu”.
A w necie mnożą się przypomnienia o raporcie Pileckiego, o kolejnych relacjach na temat tamtych zbrodni. Kiedy je czytam, ogarnia mnie wstyd, oczywiście nie za tych, co przypominają. Ale czy prawda jest aż tak krucha?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2025