Efemeryczna opowieść o ocalałych

To książka o walce o swoje marzenia, ale także o walce z demonami przeszłości, w której trudno zdefiniować „zwycięzców” i „przegranych”.
Czyta się kilka minut
Pola Nireńska, „Ballada japońska” | Fot. Wikipedia
Pola Nireńska, „Ballada japońska” | Fot. Wikipedia

Biografia jest trudnym do uprawiania rodzajem literackim. Wymaga od autora zarówno cierpliwości, skrupulatności archiwisty, jak i warsztatu literackiego. To benedyktyńska praca, na końcu której trzeba podjąć ważkie decyzje: jakie informacje przekazać czytelnikowi, a które pominąć? Jak przedstawić wrażliwe aspekty życia bohatera/bohaterki? Pytania te nierzadko zahaczają o etykę pisarską. A do tego oczywiście autor musi wybrać formę do swojej opowieści (bo biografie, jak każdy inny rodzaj literacki, ewoluują, przekraczając przyjęte wcześniej granice).

Powieść biograficzna
Najnowsza książka Uli Ryciak Rozbici. Nireńska i Karski wydaje się pozycją przemyślaną pod względem konstrukcji i wspomnianej etyki. Przypomina bardziej powieść biograficzną niż standardową, faktograficzną biografię. Wprowadzenia do podrozdziałów – wyodrębnione z tekstu i podkreślone większą, pogrubioną czcionką – stanowią często metafory. Długo nie mogłam się do nich przyzwyczaić podczas lektury, komplikowały płynne czytanie, przymuszały do dłuższego zastanowienia się nad ich znaczeniem. Wprowadzały klimat efemeryczności. Nie do końca rozumiałam sensowność tego zabiegu w przypadku biografii, którą dotąd uważałam za rodzaj klucza do odczytania czyjegoś życia, a nie stawiania kolejnych zagadek. A jednak z perspektywy czasu wydają się najładniejszym literackim elementem tej książki, do których ponownego odkrycia chce się wrócić (i tutaj też jeszcze do nich wrócę).

Poli walka o marzenia
O ile Jan Karski jest postacią powszechnie znaną w Polsce, o tyle Pola Nireńska już niekoniecznie, mimo że w 2019 r. wyszła jej biografia autorstwa Weroniki Kostyrko Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej (za którą notabene została nominowana do Nagrody Literackiej „Nike”). Na jej podstawie powstał niezwykły monodram Teatru Latająca Ryba z Jasienicy Odważyłam się zdjąć buty, w wykonaniu Karoli Słonki, w reżyserii Anny Maśki. Wspominam o nim, gdyż miałam przyjemność go obejrzeć i podczas lektury książki Ryciak towarzyszyły mi obrazy z tego spektaklu. Jednym z czołowych „atrybutów” tancerki były bose stopy i odkryte ramiona, które w epoce młodości Poli Nireńskiej, czyli międzywojniu, były uważane za przejaw rozpusty. Pola, urodzona jako Perla Nirenstein w polskiej rodzinie pochodzenia żydowskiego, od początku musiała walczyć o prawo do wyrażania siebie w tańcu. Wybierając taniec nowoczesny, który nazywała „wyzwolonym”, narażała się na odrzucenie zarówno przez rodziców, jak i innych tradycjonalistów. Porusza jej determinacja w realizacji swojego marzenia, dla którego porzuciła dom rodzinny już w wieku 17 lat i wyjechała do szkoły tańca w Dreźnie. Po jej ukończeniu pojechała do Włoch, a następnie do Londynu, dzięki czemu uratowała życie. Kształcenie w tańcu towarzyszyło jej praktycznie przez połowę życia. Kiedy zdrowie zaczęło jej szwankować, skupiła się na udzielaniu lekcji tańca i tworzeniu choreografii.

Jak w kalejdoskopie
Ryciak opisuje koleje losów Nireńskiej i Karskiego na tle historyczno-społecznym. Wielość przywołanych przez nią postaci, które były ważne na drodze zawodowej obojga, i szczegółowość ich opisów trochę mnie przytłaczały podczas lektury i odciągały uwagę od głównych bohaterów. Lektura przypominała oglądanie zmieniających się szybko obrazów w kalejdoskopie. Zapewne świadczy to o bogatym życiu obojga bohaterów, jednak ta „migotliwość” nie pomagała mi skupić się na nich. Głos Nireńskiej i Karskiego bywa zagłuszany przez obrazy i głosy wszystkich wokół nich. I to jest mój największy zarzut wobec tej książki. Po jej lekturze pozostałam z dużym niedosytem. Poznałam bowiem szczegółowo ścieżki kariery obojga bohaterów, dowiedziałam się czegoś o budowaniu się ich znajomości, potem związku, ale nie zbliżyłam się do nich samych – tak jak zbliżył mnie do Nireńskiej wspomniany monodram. Być może są takie historie, takie biografie, których nie da się przedstawić samymi słowami i trzeba je dopełnić obrazem, tańcem, grą aktora. Książkę Ryciak traktuję jako dopełnienie tego obrazu Nireńskiej, który najpierw pokazała mi Karolina Słonka. Jednym z tych „dopełniających” elementów jest wykładnia znaczenia bosych stóp w tańcu w podrozdziale o metaforycznym tytule Wyprowadźmy stopy na spacer: „Zacznijmy od poczucia stopą, czy podłoga jest chłodna, czy ciepła, szorstka czy gładka. Skup całą uwagę na stopach. Czy stajesz z pięty na palce, czy odwrotnie? Czy możesz stopą pogłaskać podłogę? Czy twoje stopy mogą prześlizgnąć się po podłodze z tłumioną niegodziwością? Jak wygląda niegodziwość, gdy wyraża ją tylko twoja stopa?”. To zbeletryzowana wersja lekcji tańca w szkole Mary Wigman w Dreźnie. Ula Ryciak pozwala sobie na takie zabiegi wielokrotnie w swojej książce. Czy to dobrze? Zapewne miały one na celu przybliżyć nam jej główną bohaterkę Polę czy jej otoczenie. Ale tym samym biografia traci na wiarygodności w oczach tych, którzy chcą w niej znaleźć fakty oparte na źródłach, a nie ich poetyckie przedstawienia. Dlatego, tak jak wspomniałam na wstępie, tej książce bliżej do powieści biograficznej, mimo że sam wydawca umieścił na okładce słowo „BIOGRAFIA”.

Nieodgadnione tajemnice
Jak już wspomniałam, bardzo ładnym zabiegiem literackim są poetyckie wprowadzenia do podrozdziałów, składające się z kilku słów, np.: „Rajskie ptaki śnią na górze”, „Krzyczcie, to ocala”, „Miasto, które wyostrza zmysły”, „Klucz wyprzedza posłańca”. Kiedy je czytamy, jesteśmy zdezorientowani, ale domyślamy się, że wyjaśnienie znajdziemy w treści rozdziału. Wydaje się, że poetyckość tych fraz ma nam przybliżyć naturę Poli, jej duchowość, poszukującą wyjaśnienia sensu świata w filozofiach i religiach Dalekiego Wschodu. Ale może i również naturę samej autorki? Dopiero po lekturze jej końcowego tekstu, w którym składa podziękowania za pomoc w pracy nad książką różnym osobom, ale i duchom (sic!) miast, które odwiedziła, w poszukiwaniu informacji o jej bohaterach, zrozumiałam, dlaczego przyjęła taki – efemeryczny – sposób opowieści. Pierwsze zdanie z tego zakończenia brzmi: „Czasami opuszczając bohaterów, za którymi podążamy, robimy miejsce dla tych, przed którymi próbowaliśmy uciec”. I dalej nie wyjaśnia, których bohaterów ma na myśli. Wydaje się, że autorce zależy na niedopowiedzeniach, żeby pozostawić tajemnicę nieodgadnioną. Może dlatego właśnie zaczęła swoją książkę od końca życia Poli Nireńskiej, czyli jej – tajemniczego – upadku z balkonu, interpretowanego przez większość jako samobójstwo. Może chciała już na wstępie nam powiedzieć, że jeśli nawet najbliższy jej człowiek, Jan Karski, nie umiał zrozumieć tej decyzji, to jak mamy my ją zrozumieć? Oczywiście najprościej jest tłumaczyć ją niewyleczoną traumą po stracie bliskich w Holokauście, depresją, która towarzyszyła jej w różnych okresach życia i przejawiała się w próbach samobójczych. Jednak Ula Ryciak nie stawia tak kategorycznej odpowiedzi ani na to, ani na wiele innych pytań, dotyczących wyborów Poli. Nawet jej bliskich relacji z kobietami autorka nie nazywa homoseksualizmem. Być może uznała swoją niedostateczną wiedzę na ten temat i brak prawa do określenia orientacji seksualnej Poli, jeżeli ona nie zrobiła tego sama publicznie. Z mojego punktu widzenia w tym i innych aspektach zachowała się etycznie. A to jest bez wątpienia jedno z najtrudniejszych wyzwań, jakie stoi przed każdym biografem.

---

Rozbici. Nireńska i Karski
Ula Ryciak
Wydawnictwo Literackie 2025

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2025