Trójjedyna pełnia

Czy dostrzegam bogactwo chrześcijańskiego sposobu rozumienia Boga?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Niektórzy teologowie wysuwają tezę, że prawda wiary o Trójcy jest tak bogata, iż mogłaby stać się podstawą dialogu międzyreligijnego: opis Boga jako trójjedynego zawiera w sobie bowiem coś z doświadczenia religijnego buddyzmu, który staje przed Bogiem w absolutnym milczeniu (taka jest tajemnica Ojca, który wymyka się naszym wyobrażeniom – w pierwszych wiekach nie był w ogóle przedstawiany), ale także coś z doświadczenia hinduizmu, który rozumie Boga jako źródło jedności świata, moc do przekraczania granic i podziałów (taka jest tajemnica Ducha), nie tracąc przy tym odwagi profetycznych religii Księgi – judaizmu i islamu – które zwracają się do Boga jako do osobowego „Ty” (tajemnica Słowa – Syna). Bóg trójjedyny według takiej interpretacji jest niejako zwieńczeniem wszystkich religijnych poszukiwań ludzkości.
Oczywiście, jeśli taka interpretacja miałaby znaczyć, że chrześcijaństwo jest po prostu zlepkiem rozmaitych tradycji religijnych i, co więcej, że niezależnie w którą z nich się zanurzymy, to znajdziemy w niej pełną, a przynajmniej porównywalnie skuteczną, drogę do zbawienia, to taka interpretacja jest dla chrześcijanina nie do przyjęcia. Jeśli jednak miałaby ona znaczyć, że boska trójjedyność jest najgłębszą tajemnicą świata, która znajduje refleks we wszelkich – z religijnymi na czele – 
doświadczeniach ludzkości, to taka interpretacja jest i trafna, i potrzebna.
Nie dziwmy się jednak, że nie zawsze potrafiliśmy ją wydobyć. Mimo że w Biblii nie brak fragmentów, które jeszcze przed przyjściem Chrystusa nastrajały lud wybrany do myślenia z niesłychanym rozmachem (por. pierwsze czytanie – hymn o odwiecznej mądrości), to jednak nasze dochodzenie do pełni prawdy jest i ma być według Bożego zamysłu pewnym procesem. Przypomniany tym razem fragment mowy pożegnalnej Jezusa, w której pada słynne zdanie o tym, że Duch będzie prowadził wierzących do pełni prawdy, przez wieki był interpretowany jako potwierdzenie tego, co określane bywa przez teologów mianem „rozwój dogmatu”. Dając się prowadzić Duchowi – jako wspólnota Kościoła – z czasem rozumiemy więcej. Prawda o Bogu trójjedynym jest takiego – organicznego (!) – wzrostu najlepszym przykładem.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2025