że najbardziej kontrowersyjny sposób pozyskania newsa nie zwalnia od oceny jego treści
Zacznę od aktualnego cytatu z Wawrzyńca Rymkiewicza, filozofa i naczelnego ambitnych periodyków: „W tej chwili całkowicie jasny jest przedmiot najbliższych wyborów. Polacy nie stoją przed pytaniem: lewica czy prawica, solidarność czy liberalizm, postęp czy tradycja? Polacy stoją przed pytaniem, czy chcą państwa, w którym tajna policja miesza się do polityki – a w dalszej, nieuchronnej konsekwencji, także do prywatnego życia obywateli? W tej chwili jest to pytanie jedyne. Reszta jest tylko medialnym zgiełkiem”.
Reszta niekoniecznie jest tylko „medialnym zgiełkiem”. Ale wiadomo, o co chodzi Rymkiewiczowi. Kiedy Karol Nawrocki, kandydat PiS, popełnił w czasie prezydenckiej debaty fatalny błąd i powiedział: „Tacy ludzie jak ja, z jednym mieszkaniem”, zaczęły wypływać informacje mające mu szkodzić. Informacje dotyczące najpierw wykupienia przez niego komunalnego mieszkania w Gdańsku dla znajomego, starszego pana – Jerzego, a potem wykupu tegoż mieszkania przez samego prezesa IPN w zamian za tzw. dożywocie.
Można było się zastanawiać, skąd dziennikarze Onetu, a potem i innych mediów te informacje czerpali. Krążyły różne domniemania. Na przykład, że z urzędu miasta Gdańska kontrolowanego przez Platformę Obywatelską. Kiedy jednak polityk KO-PO Krzysztof Brejza zawiesił na Platformie X jeden z dokumentów, stało się jasne, że w tych wyciekach przynajmniej uczestniczą służby. Bo to dokument z teczki Nawrockiego, pozyskany w ramach tak zwanego postępowania sprawdzającego, koniecznego przy dopuszczaniu do informacji niejawnych. Postępowanie przeprowadza Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zobowiązana do tajemnicy. Zamiast tajemnicy mamy wysyp poufnych informacji, w ręce już nawet nie dziennikarzy, ale polityków walczących z Nawrockim.
Nasuwa się więc myśl, którą sformułował Rymkiewicz. Co oczywiście nie oznacza, że to wszystko, co można na ten temat powiedzieć. Zawsze byłem zdania, że najbardziej kontrowersyjny sposób pozyskania newsa nie zwalnia od oceny jego treści. Nawrocki w wypowiedziach na temat swoich relacji z panem Jerzym popełnił szereg niezręczności. Zaczął od ogłaszania, że się nim opiekował. Po czym okazało się, że stracił z nim w pewnym momencie kontakt.
Ja wcale nie jestem pewien, czy mamy tu do czynienia z wyłudzaniem mieszkania, jak wyrokują polityczni wrogowie kandydata. Mnie to wygląda na układ zawarty w dobrej wierze, tyle że wystawiony na próbę wraz z upływem czasu. Próbę chyba nieudaną. Choć nie znamy relacji osobistych między bohaterami zdarzeń. Mogły się zmieniać. Dziś i obrońcy, i niektórzy krytycy Nawrockiego przypominają, że ów mityczny „pan Jerzy” to alkoholik i przestępca. Ale to zdecydujcie się: albo to zły człowiek, albo godny zaufania odbiorca pomocy, godna współczucia ofiara.
W efekcie tematem kampanii zamiast politycznych sporów stały się wiwisekcje charakteru jednego z kandydatów. Prowadzą ją politycy obozu, który przynajmniej tolerował czyszczenie kamienic z lokatorów. Szukamy bezstronnych świadków. Opiekunka społeczna pana Jerzego obwinia Nawrockiego o bezduszność. I okazuje się sama autorką ataków na polityka w mediach społecznościowych. Całkiem kłamliwie oskarżała go tam o „uwiedzenie i zrobienie dziecka szesnastolatce”. Jest zwolenniczką Rafała Trzaskowskiego. Na takie mielizny narażone jest w obecnej spolaryzowanej Polsce „poszukiwanie prawdy”. Opadają ręce, nie możemy się już doczekać końca brudnej kampanii. Co nie zmienia faktu, że w tych wyborach chodzi nie tylko o władzę, ale o kierunek, w jakim pójdzie Polska. Czy dlatego musimy nurkować w mętnej wodzie pomówień i domniemań?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













