Zaraz minie drugi tydzień stycznia, a mnie ciągle dopada mania podsumowań. Omijam je, nie chcę wiedzieć nic na temat tego, co najlepsze i co najgorsze. A moi znajomi i osoby, które mogłabym znać, nie ustają. W mediach społecznościowych wciąż publikują rankingi. Kiedy to się skończy? – zastanawiam się. Bo to nie tak, że takie informacje są mi całkiem obojętne, właściwie to mnie nawet ciekawią. Rankingi książkowe, filmowe i serialowe nawet bardzo.
Te dotyczące wystaw najczęściej mnie frustrują, bo nagle dociera do mnie, ile wspaniałych wystaw mnie ominęło bezpowrotnie, choć wystarczyło tylko trochę determinacji i szybkiej decyzji. No dobrze: i trochę pieniędzy. No bo Berlin, owszem, bliżej niż Warszawa, ale Paryż, Rzym, Londyn. Tu się zapędziłam, bo i Londyn jakby teraz bliżej finansowo. Z wystawami jednak najtrudniej mi się uporać z powodu ich określonej sztywnymi ramami czasowości. Było – minęło. Już nie zobaczę, być może za mojego życia już nigdy nie będzie takiej okazji. Koniec. Jak bardzo mi szkoda. Powinnam to zapisać na liście moich zeszłorocznych porażek: wystawa tego a tego, tu i tam. A potem maltretować się obrazem swojego lenistwa lub ogłoszenia całemu światu swojego braku zainteresowania sztuką. A myśmy myśleli, że ona uczestniczy w życiu kulturalnym – już słyszę te głosy. Zostawmy więc to.
Zajrzyjmy na listę filmów. Albo może lepiej nie. Książki. To są dopiero poważne listy! Publikowane przez szarych ludzi w mediach społecznościowych, a przez poważnych redaktorów na papierze w gazetach. Owszem, prezentują zwykle pierwszą dziesiątkę najlepszych, więc tak naprawdę nie wiadomo, ile czytają. Ale inni ogłaszają, ile przeczytali w ciągu roku! Pierwszy zawstydził mnie mój mąż, który czytał ponad jedną książkę tygodniowo – tak mu wyszło. Kiedy w duchu rywalizacji próbowałam odtworzyć swoje ubiegłoroczne lektury, doszłam do 30 i dalej nic. Ale za to jedną napisałam! – chciałam wykrzyknąć z poczuciem wygranej i wtedy dotarło do mnie, że, halo, to nie sport! To przyjemność. Cieszę się, że ludzie czytają, i martwię, gdy dowiaduję się ze statystyk, jak wielu Polaków w ciągu roku nie kupiło ani jednej książki.
A ja uwielbiam czytać, uwielbiam ten moment, kiedy wszystko odkładam, złe myśli i inne natręctwa, biorę do ręki książkę lub otwieram czytnik i zagłębiam się w historię, z której nie mogę się otrząsnąć przez najbliższe godziny. Gdy jestem na środku Cieśniny Drake’a, choć właśnie opróżniam pralkę, albo porzucam swoje wszystko jako bałtycka Niemka zamieszkująca Tallin od kilkuset lat, mimo że wychodzę właśnie na zakupy w Poznaniu. Powiem w tajemnicy, że akurat Niemka bałtycka ma z Poznaniem wiele wspólnego, co być może okaże się w mojej kolejnej książce.
Tej napisanej.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













