Syndrom jerozolimski

Wszystkie drogi prowadzą do Jerozolimy? Wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie prowadzi wprost do niej.

Czyta się kilka minut
Wystawa czasowa Drogi do Jerozolimy w Muzeum Narodowym w Warszawie, 9 kwietnia 2025 r. | fot. Paweł Wodzyński/East News
Wystawa czasowa Drogi do Jerozolimy w Muzeum Narodowym w Warszawie, 9 kwietnia 2025 r. | fot. Paweł Wodzyński/East News

W XVIII wieku, kiedy to Żydzi nie mogli osiedlać się i handlować w miastach królewskich, zakładali więc osiedla na obrzeżach, w osadach nieznajdujących się pod prawem miejskim. Taką była jurydyka Bożęcin-Kałęczyn założona w 1702 r. Na jej terenie w 1774 r. powstało żydowskie osiedle zwane Nową Jerozolimą. Jego pomysłodawcą był wpływowy magnat August Sułkowski. Ponieważ nasilały się antysemickie działania władz miejskich będącej pod zaborem Warszawy, postanowił stworzyć dla wysiedlanych z miasta Żydów enklawę w swojej jurydyce. Prowadzony do Nowej Jerozolimy trakt nazwano Drogą Jerozolimską. Tyle że prawo zabraniało osiedlać się Żydom nie tylko w mieście, ale i dwie mile od niego, więc magistrat wydał decyzję o likwidacji osady. Nowa Jerozolima przetrwała więc tylko dwa lata. Mimo że żydowscy mieszkańcy protestowali, w styczniu 1776 r. ich domy i sklepy zostały zburzone i śladu po nich dzisiaj już by nie było, gdyby nie Aleje Jerozolimskie, jedna z trzech głównych arterii warszawskich. Dzisiaj Aleje Jerozolimskie nie kojarzą się z tą odległą przeszłością, o której mało kto wie, ale z instalacją Joanny Rajkowskiej na rondzie de Gaulle’a. Na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu od ponad dwóch dekad stoi sztuczna kilkunastometrowa palma. Wrosła w krajobraz miasta, i choć ten artystyczny projekt miał być chwilowy, dzisiaj już nikt nie wyobraża sobie Warszawy bez niej. Wspominam tę historię dlatego, bo wydaje mi się najlepszym preludium do wystawy otwartej w Muzeum Narodowym w Warszawie – znajdującego się przecież przy Alejach Jerozolimskich. Wystawa zatytułowana „Drogi do Jerozolimy” zajmuje się fenomenem tego miejsca, biorąc pod uwagę różne paradygmaty: kulturowy, religijny, duchowy i geograficzny. Ponad dwieście eksponatów oprowadza po Jerozolimie, mieście trzech religii, celu pielgrzymek i wyśnionym symbolu niebiańskiego pokoju, w którym w rzeczywistości go brakuje.

Jerozolima wyobrażona i odtworzona
Prorok Ezechiel opisuje Jerozolimę, którą utracił: na wygnaniu, w diasporze babilońskiej powstaje alegoryczna wizja. Wspaniałość Jerozolimy ukazuje jako historię życie kobiety, którą w młodości wzgardzono, lecz Jahwe dostrzegł ją i otoczył opieką. Za Jerozolimą tęskni też inny prorok, w Księdze Tobiasza czytamy: „Bramy Jerozolimy będą odbudowane z szafiru i ze szmaragdu, a wszystkie mury twoje z drogich kamieni. Wieże Jerozolimy będą zbudowane ze złota, a wały ochronne ze szczerego złota. Ulice Jerozolimy wyłożone będą rubinami i kamieniami z Ofiru” (Tb 13, 17). Taką wyobrażoną Jerozolimę ukazuje też św. Jan w Apokalipsie: „I zaniósł mnie w duchu na górę wielką i wysoką, i pokazał mi święte miasto Jeruzalem zstępujące z nieba od Boga. Miało ono jasność Bożą, a blask jego podobny do drogiego kamienia” (Ap 21, 10–11). Wyobraźnię artystów szczególnie rozpalały te biblijne opisy, a do tego św. Jan Apostoł nie szczędzi architektonicznych szczegółów, które sprawiają, że miasto jest „strojne jak oblubienica”. Niebieska Jerozolima to w wyobraźni chrześcijańskich twórców doskonała świątynia, wyobrażenie nieba, miasto idealne. Biblijne opisy uzupełniały sprawozdania z wypraw do Ziemi Świętej, gdzie docierali pielgrzymi od czasów Konstantyna Wielkiego, a potem krzyżowcy, którzy pragnęli ratować znowu utracone miasto. Zaciekawienie Jerozolimą ziemską zwiększyło zainteresowanie tą wyśnioną Jerozolimą Niebieską, a obie wizje przenikały się, tworząc obraz zupełnie fantastyczny. Na wystawie można zobaczyć mapy z wytyczonymi trasami podróży i mapy samego miasta. Jerozolima umieszczona jest zawsze w centrum świata (zgodnie ze słowami papieża Urbana II z 1095 r.: „Jerozolima jest pępkiem świata, królewskim miastem położonym w środku świata”). Iluminatorzy, rzeźbiarze, malarze, kamieniarze tworząc, mieszali ze sobą dwa porządki, dawali się ponieść własnym wizjom, na planach ulic i placów stawiali święte budowle, zmieniali topografię, której wyśnione elementy raczej nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Miały olśnić i wzbudzić tęsknotę. W końcu nawet to nie wystarczyło – każdy chciał mieć Jerozolimę u siebie, skoro podróż tam była tak daleka, tak droga i tak niebezpieczna. Święty Bernard z Clairvaux napisał, że rzeczy niebieskie są wzorem dla ziemskich, więc zgodnie z tą zasadą każda świątynia miała być odwzorowaniem Niebieskiej Jerozolimy. A potem całe miasta. W baroku powstawały kalwarie: oparte na dokładnych pomiarach topograficznych miejsc Męki Pańskiej i w związku z tym odwzorowywane jak najdokładniej. Na tyle, na ile pozwalała ówczesna wiedza i możliwości. Kalwaria Zebrzydowska, Pacławska, Wambierzycka. To w Polsce. W całej Europie istnieje około 1800 kalwarii, najstarsza niedaleko Kordoby w Hiszpanii.

Pokój dla Jeruzalem
Biblia brzeska, egzemplarz Koranu z XVIII w. i zwój Tory – tak zaczyna się droga, która ma nas zaprowadzić do Jerozolimy. Miasta, które kojarzy się nie tylko z pielgrzymami trzech wielkich religii, ale też z ciągłym konfliktem. Jeśli były momenty w historii, gdy panował pokój, to wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że był – jest to pokój bardzo delikatny i kruchy. Żydzi modlą się przy Ścianie Płaczu – jedynej pozostałości po świątyni. Muzułmanie czczą Mahometa, który przybył do Jerozolimy, by tam wstąpić do nieba: meczet lśni złotą kopułą. Chrześcijanie przechodzą drogę krzyżową przez Via Dolorosa i modlą się w bazylice Grobu Pańskiego. W obrębie murów starej Jerozolimy przez wieki toczą się trzy równoległe opowieści. Miasto tak ważne dla każdej religii wzbudzało konflikty, cała jego historia jest utkana z przemocy. W czasach nowożytnych wyobrażenie Europejczyków ukształtował epos rycerski Jerozolima wyzwolona włoskiego poety Torquata Tassa, opisującego dzieje pierwszej wyprawy krzyżowej i zdobycie Jerozolimy w 1099  r. Obecny konflikt izraelsko-palestyński także odbija się na Świętym Mieście. Jeruzalem, miasto-symbol duchowego pokoju i miłości, dzisiaj kojarzy się raczej z widokiem młodych żydowskich żołnierek z naładowanymi karabinami na ramieniu.

Gabloty z pamiątkami
Do zwiedzania niezbędna jest mapa, a przed wyjazdem lektura przewodnika. Na miejscu kupuje się pocztówki, robi się zdjęcia. Do domu wraca się z pamiątką, która przypominać będzie Jerozolimę. Na wystawie zgromadzono pokaźną liczbę takich przedmiotów, z których każda jest rekwizytem osobnej historii. Pochodzące z różnych epok, układają się w indywidualną opowieść. Chrześcijanie chętnie przywozili relikwie zwane eulogiami (z gr. dobre słowo), które miały moc przynoszenia błogosławieństwa miejsca, z jakiego pochodziły. Ich rolę mogły przyjmować naturalia: woda z Jordanu w buteleczce, kamień z jeziora Genezaret, zasuszone rośliny, różaniec zakupiony przy Bramie Dawida. Każdy przedmiot z Jerozolimy nosi w sobie dodatkowe znaczenia. Wcale nie musi mieć znaczenia religijnego, znaczenie duchowe nadaje mu Jerozolima. Wśród zebranych pamiątek są dzieła sztuki, obrazy dewocyjne i pocztówki. Co ciekawe, aura Jerozolimy działała tak, że niektóre z tych przedmiotów wcale w tym mieście nie powstały. Co więcej, ich twórcy nigdy Jerozolimy na  oczy nie widzieli. Drogi zwiedzania wystawy wykraczają daleko poza sale wystawowe, do galerii stałych, gdzie znajdują się dzieła związane tematycznie z wystawą. Ciekawa jest prezentacja dawnych zdjęć Palestyny w Gabinecie Fotografii, wśród autorów są pionierzy fotografii w tym regionie, którzy fotografowali Jerozolimę już w połowie XIX w. Wrażenie robią barwne fotochromolitografie z końca XIX w. oraz zdjęcia stereoskopowe Alej Jerozolimskich, które można obejrzeć w przenośnym fotoplastikonie.
Jerozolima – miasto cudów – to miejsce, gdzie może przydarzyć się pewien fenomen psychiczny zwany syndromem jerozolimskim. To zaburzenie urojeniowe zostało opisane po raz pierwszy w latach 30 XX w. przez izraelskiego psychiatrę Heinza Hermanna, który udowadniał, że dotykało już pielgrzymów w czasach średniowiecza. Inny psychiatra, dr Jair Bar-El, w latach 80. XX w. usystematyzował wiedzę na ten temat i poczynił dalsze obserwacje. Zauważył, że zapadają na niego nie tylko pielgrzymi, ale także zwykli turyści, na których tak mocno działa atmosfera Jerozolimy. Co roku ulega mu w ten sposób nawet 200 osób. Na wystawę w Muzeum Narodowym w Warszawie można iść bezpiecznie.

---

Sprostowanie
W numerze 15 „Przewodnika Katolickiego” w artykule Agnieszki Kostuch Zielona
macewa Birkenau błędnie zostało podane nazwisko reżysera filmu Rozproszona
zagłada – właściwe to Wojciech Szumowski.
Przepraszamy za zaistniałą pomyłkę.

---

„Drogi do Jerozolimy”
Muzeum Narodowe w Warszawie
wystawa czynna
do 20 lipca 2025 r.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 19/2025