Sprawa pigułki „dzień po” obnażyła – nie po raz pierwszy – bardzo poważną przypadłość polskiego życia publicznego. A jest nią swoista dezercja ekspertów – w tym wypadku medycznych – przed publicznym zabraniem głosu w obawie przed ostracyzmem ze strony medialnego mainstreamu. Tak to zachowanie przynajmniej sobie tłumaczę, choć go nie usprawiedliwiam.
Według mnie łatwa dostępność takiego specyfiku dla 15-latek wręcz zachęca do rozwiązłości i banalizuje relacje między ludźmi. Sprowadza bowiem seks do zwyczajnej czynności, jak jedzenie, spanie czy mycie zębów. Nie trzeba teologów moralistów, wystarczy elementarna wiedza o psychologii człowieka, żeby z takim redukcyjnym spojrzeniem na ludzką seksualność się nie zgodzić. Jakoś nie widzę psychologów czy terapeutów – masowo obecnych w mediach – którzy podnieśliby w tej sprawie alarm.
Ale najbardziej zdumiewa mnie milczenie lekarzy. Chodziłoby tylko o to, by wobec ewidentnie szkodliwej, nachalnej narracji „propigułkowej” opowiedzieli o działaniu tego specyfiku z MEDYCZNEGO punktu widzenia. W ostatnich dniach przecieram oczy ze zdumienia: gdzie oni są – lekarze, zwłaszcza ginekolodzy? Dlaczego nie dzielą się swoją wiedzą? Czy dlatego, że musieliby przyznać, że pigułka może mieć skutki wczesnoporonne i opowiedzieć o długotrwałych konsekwencjach „antykoncepcji awaryjnej” dla układu hormonalnego kobiety (zwłaszcza gdy byłaby stosowana od 15. roku życia)?
Nie jestem gołosłowny. Wyznam jako dziennikarz, że wydobycie głosu autorytetu medycznego, który byłby w stanie podzielić się WIEDZĄ MEDYCZNĄ odnośnie do pigułki „dzień po”, graniczy z cudem. A przecież środowisko lekarskie powinno zabrać głos samo z siebie, nawet przez nikogo niemobilizowane, w imię troski o zdrowie kobiet, często młodych dziewczyn, mamionych opowieściami o seksualnym wyzwoleniu.
Owszem, było jednoznaczne oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy. Ale w oczach hegemonów opinii takie głosy mogą liczyć wyłącznie na zignorowanie, zlekceważenie i wyśmianie: wiadomo, katole. Ale przecież medycyna nie dzieli się na katolicką i niekatolicką! Medycyna jest nauką i wystarczyłoby po prostu kilka prostych wyjaśnień bazujących na jej ustaleniach, by wskazać na manipulacje, przemilczenia i zmyślenia, zawarte w baśniach o „antykoncepcji awaryjnej”.
A może lekarze milczą, wychodząc z założenia, że lepiej już milczeć, niż kłamać? Tak czy inaczej, strach przed stygmatem klerykała, pisiora czy katolickiego szamana paraliżuje ich tak bardzo, że ze strony tego środowiska mamy dziś do czynienia z masową ucieczką od odpowiedzialności, smutną dezercją, wstydliwym chowaniem głowy w piasek.
Ministerstwo Zdrowia, uruchamiając powszechną dostępność pigułki, powiedziało A. Ale w istocie uruchomiło cały alfabet konsekwencji, które zdrowiu służyć nie będą. Mogą natomiast przyczynić się do, na przykład, zwiększenia „zapotrzebowania” na in vitro. No ale tu resortowi nie zabraknie determinacji, by pospieszyć na ratunek kobietom, które niebawem zaznają pigułkowej wolności.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














