Logo Przewdonik Katolicki

Gdzie oni są?

Tomasz Królak
fot. Magdalena Bartkiewicz

Strach przed stygmatem klerykała, pisiora czy katolickiego szamana paraliżuje lekarzy tak bardzo, że ze strony tego środowiska mamy dziś do czynienia z masową ucieczką od odpowiedzialności, smutną dezercją, wstydliwym chowaniem głowy w piasek

Sprawa pigułki „dzień po” obnażyła – nie po raz pierwszy – bardzo poważną przypadłość polskiego życia publicznego. A jest nią swoista dezercja ekspertów – w tym wypadku medycznych – przed publicznym zabraniem głosu w obawie przed ostracyzmem ze strony medialnego mainstreamu. Tak to zachowanie przynajmniej sobie tłumaczę, choć go nie usprawiedliwiam.
Według mnie łatwa dostępność takiego specyfiku dla 15-latek wręcz zachęca do rozwiązłości i banalizuje relacje między ludźmi. Sprowadza bowiem seks do zwyczajnej czynności, jak jedzenie, spanie czy mycie zębów. Nie trzeba teologów moralistów, wystarczy elementarna wiedza o psychologii człowieka, żeby z takim redukcyjnym spojrzeniem na ludzką seksualność się nie zgodzić. Jakoś nie widzę psychologów czy terapeutów – masowo obecnych w mediach – którzy podnieśliby w tej sprawie alarm.
 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 6/2024, na stronie dostępna od 07.03.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki