Luce

W pierwszym odruchu można powiedzieć: czy to żart? Przyznaję, że moja reakcja właśnie taka była. Tak, tak, wiem – sama o tym pisałam. Młodzież uwielbia mangę, a to jest odpowiedź na jej popularność.
Czyta się kilka minut
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Dopiero co pisałam w „Przewodniku” (41/2024) o rosnącej od kilku lat popularności mangi, japońskiej sztuki komiksu i tego charakterystycznego sposobu rysowania, a tu Watykan pokazał nam maskotkę zbliżającego się Roku Jubileuszowego. Co tu dużo mówić: wywodzi się z mangi. Ma ogromne oczy, dużą głowę, usta w formie kreski, brak nosa, niebieskie włosy. Jej imię to Luce, czyli światło. Niby dziewczynka, ale równie dobrze mógłby to być chłopiec. Ubrana w żółty płaszczyk, z krzyżem na szyi i pielgrzymim kosturem w ręku, idzie, modli się, macha do nas ręką. Ma pieska.
W pierwszym odruchu można powiedzieć: czy to żart? Przyznaję, że moja reakcja właśnie taka była. Tak, tak, wiem – sama o tym pisałam. Młodzież uwielbia mangę, a to jest odpowiedź na jej popularność. Nie świadczy ona wcale o infantylnym przymilaniu się i udawaniu, ale o wnikliwej obserwacji młodego pokolenia. Oznacza to, że Kościół interesuje się tym, co młody człowiek lat dwudziestych XXI wieku lubi, czym się interesuje, jaki jest jego świat. A fakty są takie, że rynek mangi rośnie w siłę nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Młode pokolenie mangę uwielbia. Swój artykuł zakończyłam zdaniem: „Nie sposób zauważyć, że kultura mangi i anime przeszła w fazę niemal masową”. Tadam! Proszę bardzo. Oto dowód. Luce. Sędziwy arcybiskup Rino Fisichella, prezentując maskotkę, powiedział, że pragnieniem Kościoła jest być obecnym nawet w popkulturze, tak ukochanej przez naszą młodzież.
Luce ma zielone buty ubrudzone błotem, bo Luce pielgrzymuje. W jej oczach można dostrzec pielgrzymie muszle. Wszystko się zgadza, Jubileuszowy Rok 2025 odbywa się pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”. Luce ma być symbolem gościnności i otwartości Kościoła. Towarzyszą jej przyjaciele: Fe, Xin i Sky, co oznacza: wiara, prawda i niebo. Niosą w rękach Biblię, gitarę i kwiat. Twórcą Luce jest włoski artysta i współzałożyciel marki tokidoki, znanej z designu inspirowanego anime. Pokazana została podczas festiwalu komiksu i gier w Lucce, gdzie Watykan po raz pierwszy ma swoje stanowisko. Nie można sobie wyobrazić lepszej miejscówki, kiedy się chce wpłynąć na młode pokolenie.
Myślę sobie, że tego rodzaju nowa ewangelizacja jest godna podziwu. Kościół wchodzi nie w środowisko wybrańców, wśród których czuje się komfortowo. On pokazuje się w środowisku, które często jest nieprzychylne, krytyczne, oddalone. Które nie boi się wyrażać swoich antypatii, które jest szczere i nie znosi hipokryzji. Obok „demonicznych” pokemonów i ocierających się o satanistyczne wpływy gier, bo i takie bywają. Ja przyklaskuję. A że znaleźli się tacy, co widzą w maskotce, a nawet w jej imieniu, wpływ szatana i dowód na to, że Kościół współczesny zmierza złą drogą? No cóż…
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2024