Co dają nowe rytuały 

Jeśli więc katolicy będą patrzyli wyłącznie na złe aspekty kultury masowej związanej z Halloween, odetną się od wspólnot, w których na co dzień żyją
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Bartkiewicz
Fot. Magdalena Bartkiewicz

Co roku na przełomie października i listopada przez wiele mediów, a szczególnie na platformach społecznościowych, przetacza się debata na temat tego, czy wolno brać udział w Halloween. Po stronie katolickiej, czy szerzej chrześcijańskiej, obserwuję z jednej strony rytualizację tego sporu, a z drugiej jego radykalizację.
Nie, nie zamierzam zabierać głosu w tej dyskusji, chwaląc lub potępiając ten zwyczaj. A raczej chcę się podzielić pewnym spostrzeżeniem, które poczyniliśmy w tym roku, obserwując naszą dzielnicę ostatniego wieczoru października. Przeszczepiony na polski grunt amerykański zwyczaj okazał się bowiem wypełniać bardzo poważną lukę dotyczącą społecznej aktywności sąsiedzkiej.
Uliczkami mej dzielnicy przechadzały się więc tego dnia po zmroku całe rodziny poprzebierane w makabryczne stroje, małe dzieci dzwoniły do furtek kolejnych sąsiadów pod dyskretną opieką swoich ojców, którzy przy okazji ucinali sobie pogawędki. Nagle w środku jesieni Halloween zmienił dzielnicę w jedną wielką majówkę, w której ludzie zwracali się do siebie z życzliwością, częstowali się cukierkami czy czekoladkami. Jak w jakieś święto ulicy czy święto dzielnicy, jak w czerwcowy piknik szkolny, gdzie nie do końca bliscy znajomi przystają, by porozmawiać, zacieśnić więzy, być razem.
W tym sensie była to zupełnie nowa jakość. Przypominająca bożonarodzeniowe kolędowanie między domami, które było pretekstem do zawierania nowych znajomości, a muzykantów częstowano świątecznymi przysmakami. Tak, zdecydowanie Halloween nie pochodzi z naszego kręgu kulturowego. Wydaje się jednak, że mimo to jest odpowiedzią na jakąś głęboką społeczną potrzebę wspólnoty, działania razem, wspólnego spędzania wolnego czasu – no bo przecież następnego dnia jest dzień wolny, rodziny wybiorą się na groby swoich bliskich, więc będą spędzać razem długie godziny zupełnie inaczej niż w normalnym dniu pracy.
Co ciekawe, w naszej parafii od kilku lat w ostatnią sobotę października odbywa się Bal Wszystkich Świętych, w których biorą udział dzieci rodziców, którzy chodzą do kościoła. Ale dziś nie wszyscy chodzą do kościoła, jest to raczej mniejszość. Propozycja balu więc nie jest dla wszystkich ofertą odpowiadającą na społeczną potrzebę, choć dla wielu jest. No cóż, chyba musimy się pogodzić z tym, że polskie społeczeństwo się sekularyzuje, że Kościół przestaje być powszechnym punktem odniesienia, coraz mniej dzieci chodzi na religię. I trudno traktować te wydarzenia jako konkurencyjne. Raczej się w tej społeczności dopełniają.
Jeśli więc katolicy będą patrzyli wyłącznie na złe aspekty kultury masowej związanej z Halloween, odetną się od wspólnot, w których na co dzień żyją. Stracą z nimi łączność, wykluczą się z takiego wspólnotowego działania.
Czy zachęcam więc osoby wierzące do tego, by brały udział w pogańskich zwyczajach? Nie, chodzi mi o coś zupełnie innego. O to, by w rytualnych połajankach i dyskusjach na temat złego, laickiego, coraz bardziej neopogańskiego świata, wyjść poza schemat. Rozejrzeć się i zrozumieć, jakie są przyczyny tego, że pewne zwyczaje się przyjmują, że odpowiadają na jakieś uniwersalne potrzeby, a żaden z polskich zwyczajów jak dotąd nie potrafił w taki sposób na te potrzeby odpowiedzieć.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2024