Związek partnerski czy pułapka

Mam wrażenie, że – choć te przepisy zostały przedstawione przez kobietę, minister do spraw równości – w istocie są to przepisy, które uderzają… w kobiety. A szczególnie te, które chcą mieć dzieci
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Bartkiewicz
Fot. Magdalena Bartkiewicz

W połowie października, tuż po rocznicy zeszłorocznych wyborów, tematem numer jeden stała się ustawa o związkach partnerskich. Najpierw przez tydzień wszystko koncentrowało się wokół migracji, ale po tym, jak premier Donald Tusk pojechał na szczyt UE w Brukseli i ogłosił sukces w tej sprawie, temat nagle stał się jakby mniej palący. Tak więc w piątek 18 października minister do spraw równości Katarzyna Kotula, lewicowa feministka, przedstawiła projekt przepisów wprowadzający do polskiego prawa związki partnerskie – zarówno jedno- jak i dwupłciowe.
Zostawię na boku kwestie dotyczące związków partnerskich dla par homoseksualnych, bo na nich skupiają się w większości komentatorzy. Mnie znacznie bardziej interesują konsekwencje wprowadzenia związków partnerskich dla par heteroseksualnych. Bo taki związek oznacza wprowadzenie do polskiego prawa czegoś w rodzaju pół-małżeństwa. Mężczyzna i kobieta, którzy nie zdecydują się na ślub, mogą zawrzeć związek partnerski, coś jak małżeństwo na próbę. W przeciwieństwie do małżeństwa związek można po prostu wypowiedzieć, gdy znudzi nam się druga osoba. Wystarczy stosowne oświadczenie w urzędzie stanu cywilnego.
Mam wrażenie, że – choć te przepisy zostały przedstawione przez kobietę, minister do spraw równości – w istocie są to przepisy, które uderzają… w kobiety. A szczególnie te kobiety, które chcą mieć dzieci.
Już gdy była mowa o ustawach mających legalizować aborcję, zwracałem uwagę, że w istocie te przepisy są najbardziej na rękę… mężczyznom. Bowiem pozwalają im unikać konsekwencji swoich czynów. Nierozważny mężczyzna zamiast wziąć odpowiedzialność za kobietę w ciąży, zawsze może jej powiedzieć, że aborcja jest legalna, można łatwo to, co wielu uważa za problem, rozwiązać. Kobieta zamiast wsparcia od kochanej osoby zostaje pozostawiona sama. I to coś, co jest przedstawione jako wielka zdobycz kobiet, jako prawo do samostanowienia, zamiast uczyć mężczyzn odpowiedzialności, pozwala panom umyć ręce.
I dokładnie tak samo jest w przypadku sytuacji kobiet, które zdecydują się zawrzeć związki partnerskie. Po pierwsze w takim związku nie będzie domyślności ojcostwa. To znaczy, to kobieta będzie musiała udowodnić, że partner jest ojcem jej dziecka (chyba że on zgodzi się to zrobić sam), a nie tak jak w małżeństwie, że istnieje założenie, że rodzicami dziecka są małżonkowie i dopiero jeśli jest inaczej, trzeba to udowadniać. W dodatku prawo zachęca małżeństwo do trwałości zawiłością procedury rozwodu. Orzekający o rozwodzie sąd uświadamia małżonkom, jakie konsekwencje dla dzieci będzie miało rozstanie rodziców. Związek partnerski przestaje istnieć po oświadczeniu woli jednej ze stron. W dodatku po roku wygasa obowiązek alimentacyjny wobec partnera.
Jeśli kobieta nie pracowała, urodziła dwójkę lub trójkę dzieci, a potem zachorowała, małżonek, nawet po rozwodzie, musi utrzymywać swoją byłą żonę. Były partner w takiej sytuacji ma obowiązek tylko rok, a potem zostaje ona całkiem sama.
A więc to, co ma niby kobiety wyzwolić, de facto pozwala mężczyznom być jeszcze mniej odpowiedzialnym niż wcześniej.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2024