Logo Przewdonik Katolicki

Większość przeciw obyczajowej rewolucji

Jarosław Stróżyk
Fot.

O związkach partnerskich i kierunku, w jakim podąża PO, z Jarosławem Gowinem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jarosław Stróżyk

O związkach partnerskich i kierunku, w jakim podąża PO, z Jarosławem Gowinem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jarosław Stróżyk

 

Ustawa o związkach partnerskich zostanie uchwalona przez Sejm? 

– Na pewno nie dojdzie do tego w tej kadencji Sejmu. Mam nadzieję, że nie stanie się tak również w przyszłej kadencji. Ja w każdym razie z pewnością będę głosował przeciwko takiemu rozwiązaniu.

 

Dlaczego? 

– Ustawa o związkach partnerskich tylnymi drzwiami wprowadzałaby małżeństwa homoseksualne. Dla mnie z definicji małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Tak zresztą definiuje je nasza konstytucja. Natychmiast rozpoczęłaby się też walka o przyznanie homoseksualistom prawa do adopcji. Tak stało się też w innych krajach, w których również zaczynano od ustawy o związkach partnerskich. Mam nadzieję, że u nas do tego nie dojdzie.

Dzieci należy wychowywać w przekonaniu, że zgodny z porządkiem moralnym jest związek kobiety i mężczyzny, a nie dwóch kobiet czy dwóch mężczyzn.

 

Jednak zwolennicy tej ustawy mówią, że jej brak sprawia, iż w Polsce nie ma równości między obywatelami. Małżeństwa są uprzywilejowane.

– I bardzo dobrze. Pojedynczy obywatele mają w Polsce identyczne prawa. Co innego, jeśli chodzi o ich związki. Konstytucja gwarantuje uprzywilejowaną pozycję małżeństwa z uwagi na to, że dźwiga ono na sobie ciężar wychowywania dzieci. Zobowiązania, które mąż ma wobec żony, czy żona wobec męża, są bez porównania silniejsze niż te, które mają partnerzy w takich związkach. Trwałość tych związków też jest nieporównanie mniejsza.

Związki homoseksualne nie mają tych obowiązków, dlatego nie powinny mieć też przywilejów. Zresztą, skoro akceptujemy związek dwóch mężczyzn, to dlaczego nie zalegalizować od razu związku czterech mężczyzn lub kobiet? Nieprawdą jest też, że homoseksualiści żyjący razem nie mają dzisiaj żadnych praw, np. dziedziczenia po sobie. Nie ma z tym żadnych problemów, tak samo jak w przypadku osób heteroseksualnych żyjących ze sobą bez ślubu. Rozpowszechnia się takie opinie celowo, by wprowadzić społeczeństwo w błąd.

 

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

 

 

 

 

Przeczytaj też:

 


 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki