Czy Paryż wciąż wart jest Mszy?

Ale czy tego rzeczywiście oczekiwała ludzkość po tym wydarzeniu? Czy naśmiewanie się z religii to trend postępu, czy może jakaś ślepa uliczka rozwoju naszej cywilizacji.
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

To modlitwa. Śpiewam ją moim córkom, gdy kładę je spać. To żydowska modlitwa zwana Mi Szebeirach. To właściwie modlitwa o zdrowie i odwagę i głosi: „Miejmy odwagę tak żyć, by nasze życie było błogosławione” – opowiedział w ostatni weekend jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie, czyli twórca Facebooka, Mark Zuckerberg. Dodał jeszcze, że choć jest zapracowany i czasem musi wyjeżdżać, to uważa za swój obowiązek codziennie kłaść swoje dzieci i z nimi się modlić. A ujawnił to, gdy prowadząca wywiad zapytała, cóż to za dziwny naszyjnik nosi, a to właśnie ozdoba, na której wygrawerowano tekst modlitwy Mi Szebeirach.
Niektórzy specjaliści od judaizmu zaczęli wyjaśniać, że to właściwie modlitwa o uzdrowienie chorych, którą odmawia się w synagodze za bliskich. Ale w popularnej wersji judaizmu odmawia się ją przed operacją, po wypadku itp. W Izraelu często jest odmawiana za żołnierzy Cahal, czyli Sił Zbrojnych Izraela.
Słowa są bardziej skomplikowane, niż to przedstawił Zuckerberg. I brzmią: „Niech Ten, który błogosławił naszym patriarchom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, oraz naszym pramatkom Sarze, Rebece, Racheli i Lei, błogosławi i uzdrowi tego, kto jest chory”. Dalej następuje prośba o dodanie sił, witalności, uzdrowienie ciała i duszy, zarówno ludzi Izraela, jak i całego rodzaju ludzkiego. I kończy się apelem: „I wołajmy wszyscy: Amen!”.
Co ciekawe, w judaizmie religię przekazuje się po matce. Jednak Zuckerberg – choć chodził do żydowskich szkół w USA, nie przejawiał dotąd religijnych skłonności – chce przekazać swoim córkom zwyczaje przodków. To tym ciekawsze, że jego żoną jest Azjatka, a Azjaci też są mocno przywiązani do swoich tradycji kulturowych.
I zastanowiło mnie właśnie to przywiązanie do religii przodków Zuckerberga, gdy akurat świat skupił swoją uwagę na niezwykłym widowisku, które zaprezentował wszystkim Paryż podczas inauguracji Igrzysk Olimpijskich. Oglądałem ją kątem oka, ale w pewnym momencie skupiłem się i razem z pewnie ponad miliardem mieszkańców naszej planety zacząłem uważniej śledzić to widowisko. Okazało się bowiem, że francuscy artyści postanowili odwołać się w pełni do ideałów Wielkiej Rewolucji Francuskiej. I wcale nie brali jej dziedzictwa w nawias. Odwołali się do niej całkiem serio: Maria Antonina ze ściętą głową stała w oknie zamku nad Sekwaną, śpiewając – to znaczy śpiewała ucięta głowa – rewolucyjną piosenkę o wieszaniu arystokratów. A później było jeszcze „szybciej, wyżej, silniej”: kulminacją przedstawienia było widowisko, w którym osoby transpłciowe parodiowały ostatnią wieczerzę. Drag queens siedli wzdłuż stołu, wokół centralnej postaci mającej na głowie diadem, całość przypominała Eucharystię. Wszystko w estetyce Gay Pride. Ale czy tego rzeczywiście oczekiwała ludzkość po tym wydarzeniu? Czy naśmiewanie się z religii to trend postępu, czy może jakaś ślepa uliczka rozwoju naszej cywilizacji? Wyznanie Zuckerberga można potraktować jako pewną wskazówkę. Czy Paryż wciąż wart jest Mszy?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2024