Logo Przewdonik Katolicki

Rafah

Natalia Budzyńska
Rafah w południowej Strefie Gazy, 10 maja 2024 r., Fot. AFP/East News

Każdego dnia myślę o Izraelczykach w niewoli Hamasu, zakładnikach zamkniętych w podziemnych korytarzach – nie wyobrażam sobie zresztą gdzie – cierpiących i torturowanych już od ponad dwustu dni. Ale też każdego dnia widzę ofiary przemocy i zemsty. Dzisiaj to Rafah, w którym schroniło się ponad milion Gazańczyków, którym zbombardowano domy. Nadszedł czas na zagładę Rafah.

Izraelska dziewczyna śpiewa podczas Eurowizji piosenkę Hurricane, która jest zbyt podobna do tej zaproponowanej na początku o tytule October Rain. Ta pierwsza została odrzucona przez organizatorów, ponieważ w zbyt dosłowny sposób odwoływała się do wojny, jaka toczy się obecnie przeciw Hamasowi, a raczej coraz i coraz bardziej przeciwko ludności palestyńskiej w Strefie Gazy. Tekst został więc nieco zmodyfikowany, tytuł jest nowy, ale przekaz wciąż ten sam – polityczny. 20-letnia Eden Golan spotkała się ze srogą reakcją publiczności. Nie oglądałam Eurowizji, nigdy tego nie robię, choć może powinnam: chociażby po to, żeby jako kulturoznawca obserwować przemiany kulturowe, które są dość – hmmm – interesujące na festiwalu muzyki pop. Bo już nie muzyka tu jest ważna, a prezentacja. Więc Eden Golan, która akurat po prostu śpiewała, spotkała się z reakcją pewnie dla niej szokującą. Wybuczano ją. W telewizji podobno nie było tego słychać, Szwedzi szybko włączyli w tym momencie oklaski, ale publiczność, która nagrywała ten występ, powrzucała nagrania tego momentu do sieci. Eden Golan po wykonaniu piosenki usłyszała okrzyki „Palestine will be free” i szybko uciekła ze sceny.
Chciałam napisać, że żal mi tej młodej dziewczyny. Ale przecież musiała zdawać sobie sprawę z tego, że polityczny przekaz piosenki jest niezgodny nie tylko z regulaminem, ale także z nastrojami społecznymi na świecie. Może nie ogląda filmów ze Strefy Gazy kręconych przez tamtejszych dziennikarzy (tych nielicznych, którzy jeszcze żyją) i bojkotuje wiadomości nadawane przez Al Jazeerę (której stacja we wschodniej Jerozolimie została niedawno przez izraelską policję spacyfikowana, a sygnał wyłączony, co oznacza, że w Izraelu nikt nie usłyszy wiadomości z Gazy przekazywanych przez drugą stronę). Ale o tym, że w Malmö przed Eurowizją odbyły się protesty przeciwko wykonywanej przez nią piosence October Rain, niejako usprawiedliwiającej obecne masakry w Strefie Gazy, musiała wiedzieć.
Każdego dnia myślę o Izraelczykach w niewoli Hamasu, zakładnikach zamkniętych w podziemnych korytarzach – nie wyobrażam sobie zresztą gdzie – cierpiących i torturowanych już od ponad dwustu dni. Ale też każdego dnia widzę ofiary przemocy i zemsty. Dzisiaj to Rafah, w którym schroniło się ponad milion Gazańczyków, którym zbombardowano domy. Nadszedł czas na zagładę Rafah. Patrzę na ciężarówki stojące w wielokilometrowej kolejce do Rafah po stronie egipskiej, a w każdej z nich jedzenie, pieluchy, środki farmakologiczne. Patrzę na osadników izraelskich, którzy zasypują drogi kamieniami i gruzem, po to, żeby nie mogły po nich przejechać samochody z pomocą humanitarną. Patrzę na izraelskich żołnierzy i policję niszczących buldożerami domy Beduinów mieszkających na pustyni Negev i czytam, że 400 osób zostało właśnie bez dachu nad głową. Mogłabym tak pisać bez końca, ale czy ktoś chce słuchać?
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki