Piekło zamarzło. Ubiegający się o partyjną nominację Donald Trump, chyba najbardziej proizraelski z amerykańskich prezydentów (a konkurencja jest spora), skrytykował państwo Izrael. Zrobił to niezbyt przejrzyście, zarzucając mu raczej PR-owską nieporadność niż ludobójcze praktyki wobec Palestyńczyków w Strefie Gazy – co jest coraz powszechniejszą śpiewką zachodniej opinii publicznej – ale ten wywód Trumpa to miara coraz większej niechęci do racji premiera Binjamina Netanjahu dosłownie wszędzie. Dodajmy, że większość mieszkańców Izraela swojego premiera wprawdzie nie lubi, ale odwet popiera.
W Polsce panował do niedawna konsensus w stosunku do izraelskich racji. Lewica i liberałowie dbali, aby nie wyjść na antysemitów. Z kolei większość prawicy wyżywała się wręcz w wyrazach wsparcia dla zmilitaryzowanego narodowego państwa żydowskiego, także dlatego, że mogła przy okazji oskarżać zachodnią lewicę o „antysemityzm”. Wyłamywali się lewaccy radykałowie oraz nacjonalistyczna Konfederacja.
Dziś mamy zwrot akcji. W dobrym tonie jest Izrael potępiać. Trudno się temu dziwić. Wrażenie po wymordowaniu siedmiu wolontariuszy, w tym Polaka, musi być porażające. Głupia arogancja ambasadora Jakowa Liwne, który zamiast przeprosin wybrał pouczanie Polaków, postawiła kropkę nad „i”. Mamy nowy konsensus.
A jednak, choć lewica i prawica mówią jednym głosem, wciąż słychać zdania odrębne. Oto wpis facebookowy dziennikarza o konserwatywnej orientacji, Dominika Zdorta. „Napiszę szczerze i brutalnie. Dla mnie wszyscy, którzy pomagają terrorystom, są wspólnikami tych morderców. Niezależnie od intencji. Każdy, kto dostarcza żywność głodującym dzieciom aktywistów neapolitańskiej camorry jest bandziorem, którego należy wyeliminować. Ludobójstwo z 7 października zmieniło paradygmat praw człowieka”. Chodzi o masakrę i falę porwań dokonanych na samym początku kolejnego konfliktu bliskowschodniego przez faktycznie terrorystyczny Hamas. Inny intelektualista o raczej prawicowych (choć i ateistycznych) skłonnościach, Zbigniew Szczęsny, popiera prowadzenie przez Izrael „wojny totalnej” i snując analogie z bombardowaniem miast niemieckich przez aliantów podczas II wojny światowej, nazywa polskiego zabitego ochotnika „durnowatym”.
Co ciekawe, podobne analogie pojawiają się też po stronie przeciwnej. Tomasz Terlikowski przy okazji tej nowej historii oskarża antyhitlerowską koalicję z czasów drugiej wojny o zbrodnie wojenne w postaci dywanowych nalotów. W zabitych współczesnych wolontariuszach widzi świętych. Nawołuję do ostrożności w analogiach. Niezależnie już od braku pewnych międzynarodowych regulacji w tamtym czasie, celem tamtych nalotów było złamanie niemieckiej machiny wojennej. Machiny w oczywisty sposób zbrodniczej. W centrum decyzyjnym tamtej koalicji kiełkowała, owszem, myśl o planowej eksterminacji Niemców, ale ją zarzucono.
Czy Izrael toczy jedynie bardzo kosztowną, totalną wojnę z terroryzmem? Czy doszedł do zamysłu wymordowania „jak leci” wszystkich Arabów ze Strefy Gazy? Trudno dziś odróżnić jedno od drugiego. Dlatego obca mi jest postawa Zdorta czy Szczęsnego i dlatego na pewno nie będę potępiał organizacji chcących pomóc nieszczęsnej ludności arabskiej dostawami żywności.
Na dokładkę w grę wchodzą bardzo skomplikowane oceny polityki Izraela wobec Palestyńczyków od 1945 r., choć także i polityki świata arabskiego wobec Izraela. Tego nie da się zamknąć w najbardziej patetycznych potępieniach jednych lub drugich. Moja odpowiedź nie może w tej sytuacji zadowolić nikogo. Są takie historyczne momenty i takie punkty na mapie, wobec których normalna skala ocen zawodzi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













