poronienia doświadcza 40 tys. kobiet. Co czwarta kobieta choć raz w życiu doświadczyła straty dziecka przed 22 tygodniem ciąży.
Czasem kobiety dzielą się swoim doświadczeniem w przyjacielskiej rozmowie, czasem temat wraca po latach, a czasem zostaje okryty nimbem tajemnicy i nawet najbliżsi nie wiedzą, że poronienie miało miejsce. Nierzadko jest przyczyną stanów depresyjnych, zwłaszcza wtedy, gdy wraz z nim odchodzą szanse na macierzyństwo. Mimo intymności przeżycia poronienie nie jest rzadkim zjawiskiem.
Dylematy
Jak podają statystyki, strata ciąży przed 22 tygodniem to rzeczywistość ok. 15–20 proc. kobiet, co oznacza, że co czwarta z nas doświadczyła w swoim życiu poronienia. Statystyki są jednak niedoszacowane, ponieważ nie uwzględniają tych kobiet, które nawet nie zdążyły dowiedzieć się, że są w ciąży. Zdecydowana większość poronień ma miejsce przed 8 tygodniem ciąży, po 8 tygodniu ryzyko to maleje już do 10 proc., a po widocznieniu czynności serca zarodka w badaniu USG ryzyko stanowi zaledwie około 3 proc. Po 13 tygodniu ciążę traci 1–2 proc. kobiet. W ogólnospołecznej narracji na temat poronień uchwycenie momentu ciąży, którego dotyczy poronienie, wydaje się czasami problematyczne. W powietrzu nierzadko wisi niewypowiedziana wątpliwość, czy doszło do poronienia, czy raczej śmierci dziecka w łonie mamy. Wobec cierpienia rodziców rozróżnienia medyczne czy lingwistyczne wydają się tracić na znaczeniu. Faktem jest, że medycyna poronieniem nazywa moment utraty ciąży przed 22 tygodniem.
– Temat poronienia ciągle stanowi tabu. Gdzieniegdzie przebijają się informacje o prawach rodziców po poronieniu, ale nieustannie stanowi to kroplę w morzu potrzeb – twierdzi redaktorka portalu poroniłam.pl. – Nierzadko nie wiedzą oni, jakie prawa im przysługują ze strony szpitala czy pracodawcy. Obserwujemy, jak bardzo potrzebne są grupy wsparcia, które gromadzą osoby o podobnym doświadczeniu straty i pozwalają im wymieniać się doświadczeniami.
Na własny koszt
Art. 180 § 1. Kodeksu pracy podaje, iż w razie urodzenia martwego dziecka lub zgonu dziecka przed upływem 8 tygodni życia pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze 8 tygodni po porodzie, nie krócej jednak niż przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka. Prawo gwarantuje kobiecie 56 dni urlopu macierzyńskiego po poronieniu, bez względu na czas trwania ciąży. Tymczasem z powodu niewiedzy wiele kobiet korzysta tylko z krótkoterminowego zwolnienia L4. Aby otrzymać urlop macierzyński, należy zarejestrować dziecko w USC, aby został wydany akt urodzenia dziecka z adnotacją o urodzeniu martwym. – Kobieta ma prawo do skorzystania z urlopu macierzyńskiego po poronieniu, jednak wiąże się to z dokonaniem pewnych formalności. Sytuacja z perspektywy prawnej jest prostsza, gdy lekarz po poronieniu był w stanie określić płeć dziecka. Jeśli nie był w stanie tego zrobić, procedura komplikuje się. Wówczas pacjentka musi dokonać określenia płci badaniem genetycznym, które kosztuje około 400 zł i nie jest refundowane. Po otrzymaniu wyniku rodzice mogą dokonać rejestracji dziecka w USC, a następnie złożyć wniosek wraz z aktem z adnotacją o martwym urodzeniu u pracodawcy. Ma on obowiązek udzielić skróconego urlopu macierzyńskiego na tej podstawie i nie może wymagać innych dokumentów (np. od lekarza) – opowiada redaktorka.
Zarejestrowanie dziecka w USC uprawnia rodziców także do otrzymania zasiłku w kwocie 4000 zł.
Dezinformacja
– Wiele kobiet nie ma świadomości, że ma prawo do urlopu macierzyńskiego czy że może pochować nawet dziecko poronione w pierwszych tygodniach ciąży. Zaniedbaną kwestią, z którą kobieta pozostaje sama sobie, jest diagnostyka przyczyn poronienia. Personel rzadko informuje kobietę, że ma prawo ona zabezpieczyć próbkę do badań genetycznych, a lekarze i pielęgniarki mogą jej w tym pomóc. Zazwyczaj dowiaduje się ona po czasie, gdy próbki już nie ma – opowiada redaktorka portalu. – Moment przekazania informacji o przysługujących prawach powinien być dostosowany do indywidualnej sytuacji pacjentki. Warto, aby personel wypracował procedury z tym związane, gdyż to ograniczyłoby dezinformację. Nasze stowarzyszenie wysyła do wszystkich oddziałów ulotki z informacjami o wszystkich prawach pacjentki po poronieniu, tymczasem dostajemy sygnały od pacjentek, że nie na wszystkich oddziałach ulotki są dostępne. Chcemy informować, a ulotki gdzieś znikają – podsumowuje redaktorka portalu.
Decyzja co do badań płodu wykonywanych po poronieniu należy tylko i wyłącznie do rodziców. Obok ustalenia płci dziecka pozwalają one jednak określić kilka kwestii, które mogą być istotne w przypadku planowania następnych ciąż: czy u dziecka występowały wady genetyczne i czy były one przyczyną utraty ciąży; określenie rokowań dotyczących zajścia i utrzymania przyszłej ciąży, a także kierunki ewentualnej dalszej diagnostyki.
– O różnych prawach po poronieniu kobieta powinna zostać poinformowana w szpitalu – uważa przedstawicielka portalu poroniłam.pl. – Poronienie jest momentem wywołującym lawinę emocji, dlatego kobieta nie jest w stanie poszukać najprostszych informacji o tym, co jej przysługuje. Poinformowanie jej o tym powinno leżeć w gestii szpitala.
Ostatnia droga
Aby zorganizować pogrzeb dziecka nienarodzonego, potrzebna jest karta zgonu, nie trzeba jednak dokonywać rejestracji dziecka w urzędzie. Art. 11 ust. 5a Ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych podaje, że w przypadku dziecka martwo urodzonego, bez względu na czas trwania ciąży, dla którego, na wniosek osoby uprawnionej do pochowania, sporządzono kartę zgonu, w celu pochowania zwłok nie jest wymagana adnotacja urzędu stanu cywilnego o zarejestrowaniu zgonu. Prawo kanoniczne rozróżnia pogrzeb dziecka, które zostało ochrzczone, i dziecka, które nie było ochrzczone. W kanonie 1183 §2 KPK czytamy: „Ordynariusz miejsca może
zezwolić na pogrzeb kościelny dzieci, których rodzice mieli zamiar je ochrzcić, a jednak zmarły przed chrztem”. Konferencja Episkopatu Polski pozwoliła na katolicki pogrzeb dzieci, które zmarły przed chrztem, jeżeli rodzice pragnęli je ochrzcić. W Polsce nie trzeba zatem prosić o specjalne pozwolenie, jakie w normalnym trybie dla diecezjan wydaje biskup diecezjalny. Nikt jednak nie może zmusić rodziców do pogrzebu dziecka, musi być to ich niezależna decyzja. Refleksją nad tematem dzieci zmarłych, między innymi w okresie płodowym, zajęła się Międzynarodowa Komisja Teologiczna, a opublikowany 19 stycznia 2007 r. dokument otrzymał tytuł „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu”. Konferencja Episkopatu Polski poruszyła to zagadnienie także w Liście na Niedzielę Świętej Rodziny w roku 2008.
SmutnE WNIOSKI
W 2021 r. NIK opublikował raport o opiece nad pacjentkami w przypadku poronień i martwych urodzeń. Niestety wnioski z niego płynące pozbawiają złudzeń. Opieka nad kobietami, które poroniły, jest w naszym kraju na bardzo niskim poziomie. „W skontrolowanych przez NIK szpitalach pacjentkom, które poroniły, urodziły martwe dziecko lub których dziecko zmarło tuż po porodzie, nie zapewniono prawidłowej i wystarczającej opieki. Winna jest wadliwa organizacja procesu udzielania świadczeń oraz nieprzestrzeganie obowiązujących uregulowań, w tym standardów opieki okołoporodowej. Kierujący podmiotami leczniczymi nie dostrzegali specyfiki pracy z takimi pacjentkami. Często opieka nad pacjentkami doświadczającymi tych szczególnych sytuacji, ograniczała się do udzielenia niezbędnej pomocy medycznej, nie zapewniała natomiast szerszego wsparcia. W niewystarczającym stopniu szkolono personel medyczny, zwłaszcza z komunikacji z kobietami po stracie dziecka. Nie wszystkie pacjentki mogły też skorzystać z pomocy psychologa” – donosi raport.
Jak przyznaje redaktorka portalu poroniłam pl., w traktowaniu kobiety po poronieniu podstawą jest troska o jej godność. – To jest kwestia uszanowania ludzkiej godności. Kobieta, która poroniła lub czeka na zabieg łyżeczkowania, nie może być na jednej sali z kobietą, która oczekuje szczęśliwego rozwiązania. Niestety często tak się dzieje. Kobiety opisują nam, że niejednokrotnie słyszały obok zapis KTG, w którym głośno biło serduszko zdrowego maluszka, podczas gdy one przed chwilą straciły dziecko. To jest tak traumatyczne doświadczenie, że trudno je sobie wyobrazić – podsumowuje redaktorka. – Jeżeli kobieta wyraża chęć, to podczas pobytu na oddziale położniczym powinna zostać skonsultowana z psychologiem. Niejednokrotnie do redakcji zgłaszają się położne, ponieważ potrzebują informacji, jak towarzyszyć kobietom po poronieniu – opowiada redaktorka. – Położne nierzadko doświadczają trudnych emocji w związku z poronieniem pacjentki. Same potrzebują wsparcia psychologicznego, aby wiedzieć, jak z pacjentką rozmawiać oraz jak poradzić sobie z własnymi emocjami. Należy podkreślić, że wiele położnych wykazuje zainteresowanie tematyką praw i diagnostyki po poronieniu. Często podpytują nas o możliwość przeszkolenia w tym zakresie. To, co można zrobić, to przede wszystkim wdrożyć ten temat do programu edukacyjnego na studiach, aby już podczas nauki położne zdobywały wiedzę na temat przysługujących praw i możliwości badań po poronieniu – uważa redaktorka.
Obecność
Kobieta, doświadczywszy poronienia, nierzadko otrzymuje wsparcie, które zamiast ją pocieszać, sprawia, że cierpi jeszcze bardziej. – Bardzo często słowa, które mają być pocieszeniem, ranią. Najbliżsi próbują pocieszyć kobietę słowami: „Dobrze, że stało się to na tym etapie, większy problem byłby gdyby dziecko urodziło się niepełnosprawne”, „Jeszcze nie miałaś brzucha, to nie przeżywaj tak bardzo”… Mają one pocieszyć i dać poczucie, że nic się nie stało. Nie wynika to z bagatelizowania problemu czy ze złej woli. Wręcz przeciwnie, bliscy chcą jak najbardziej pomóc i pocieszyć kobietę, lecz robią to w sposób nieumiejętny. Czasami wystarczy pobyć razem, nie naciskać i nie próbować jak najszybciej przywrócić dobrego samopoczucia. Tutaj potrzebny jest czas – uważa redaktorka.
---
Symbol różowo-niebieskiej wstążki jest znakiem łączącym rodziców, którzy wcześnie utracili swoje dzieci. 15 października obchodzimy Dziecka Utraconego, w którym szczególnie wspomina się, często podczas przygotowywanych tego dnia liturgii, dzieci, które nie zdążyły się urodzić. Te gesty i wydarzenia niewątpliwie pomagają części rodziców pogodzić się ze stratą. Inne osoby dotknięte poronieniem nie potrzebują tego typu symboli – i również mają do tego prawo. Abstrahując od woli rodziców, każde poronienie woła o wrażliwość społeczną. Nigdy nie wiemy, która kobieta straciła dziecko we wczesnych etapach jego życia. Tym okrutniejsze wydają się wszelkie uwagi wygłaszane z mównic czy ambon na temat niechęci Polek do posiadania dzieci. Obok empatii ze strony osób publicznych potrzebujemy konkretnych rozwiązań systemowych dotyczących opieki po poronieniu, które pozwolą rodzicom choć trochę łagodniej przejść przez ich prywatny koniec świata.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















