Rozszerzanie wyobraźni

Czy pamiętam, że każde podobieństwo stworzenia do Boga nosi w sobie zawsze jeszcze większe niepodobieństwo?
Czyta się kilka minut
Fot. Unsplash
Fot. Unsplash

Liturgia przypomina nam tym razem rozmowę Jezusa z saduceuszami. To przedstawiciele najważniejszego obok faryzeuszy odłamu polityczno-religijnego wewnątrz Izraela. Zostali zapamiętani między innymi jako kontestatorzy wiary w zmartwychwstanie umarłych. Przychodzą do Jezusa z kazusem, który ma wykazać absurdalność takiego pomysłu. Czyją żoną będzie po zmartwychwstaniu kobieta, która miała siedmiu mężów? Skoro nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak miałoby wyglądać jej życie w takiej sytuacji, zmartwychwstanie umarłych nie może być prawdą.
W odpowiedzi Jezus wskazuje swoim rozmówcom na absurdalność konkluzji, czy wręcz samego założenia zawartego w pytaniu: wieczności i prawd z nią związanych nie można mierzyć za pomocą miar, które znamy z tego świata. Prawda o ciała zmartwychwstaniu wiąże się najpierw z uznaniem radykalnej przepaści między stanem naszego życia, jaki znamy „tu”, a stanem, do którego zmierzamy, którego mamy doświadczyć „tam”. Prawda o zmartwychwstaniu ciała domaga się rozszerzenia wyobraźni, zgody na to, że to, co sami jesteśmy w stanie wymyślić na podstawie doświadczeń tego świata, jest tylko punktem wyjścia do zrozumienia rzeczywistości, a nie pełnią prawdy o niej.
Najważniejsze zdanie w wywodzie Jezusa pada jednak na końcu. Jezus przypomina saduceuszom scenę spotkania Mojżesza z Bogiem obecnym w krzewie gorejącym, gdy na początku swej misji Mojżesz domagał się od Boga objawienia imienia. Pamiętamy je: „Jestem, który jestem” (Wj 3, 14). Zauważmy Jezusowy komentarz do tej sceny, który rzuca światło także na objawione wtedy imię: „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Innymi słowy, Bóg jest pełnią życia i to o niej ma przypominać nam każde doświadczenie życia w tym świecie. Musimy jednak pamiętać, że ta cząstka życia, której udzielił nam tutaj na ziemi, jest wyłącznie bladym odbiciem pełni, którą nas chce obdarować w przyszłości. Nasze życie ma się tak do Bożego życia jak zwykły krzew do gorejącego krzewu, przed którym stanął Mojżesz. „Jestem, który jestem” w relacji z nami to obietnica udziału w pełni istnienia i życia nie z tego świata.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2022