Głową w dół

Tymczasem w internecie pojawiło się nagranie, na którym zahaczony o concertinę wisi głową w dół uchodźca. Ludzie pilnujący granicy w dobrych humorach zastanawiają się: spadnie czy nie spadnie? Spadł. Nie miał siły wstać na nogi. Leży z rozpostartymi rękami. Wycieńczony. Oczy ma wystraszone. A oni nad nim. Nadal żartują. Ależ ubaw…
Czyta się kilka minut
fot. Michel Euler/Associated Press/East News
fot. Michel Euler/Associated Press/East News

Nie mogę uwierzyć, że w podlaskich lasach nic się nie zmienia. Że wciąż ukrywają się tam ludzie, że uciekając do lepszego świata, są narażeni na nielegalne push backi ze strony mojego państwa.
Przypominam, co to jest push back: to nielegalne wypchnięcie na drugą stronę granicy, w tych przypadkach konkretnie białoruską. To wypchnięcie dokonywane przez polskich pograniczników prosto w ręce białoruskich, którzy szczują psami i biją. Taki zakleszczony między dwoma państwami człowiek nie może zrobić nic więcej, niż próbować po raz kolejny wdrapać się na pięciometrowy mur, próbować przedrzeć się przez zwieńczającą go concertinę (czyli drut żyletkowy) i spaść na stronę polską (jak ma szczęście, to uda mu się ukryć w lesie…). Jeśli jest ranny, na przykład od białoruskich psów, polscy wolontariusze znajdą go i pomogą. Jeśli wśród nich będzie lekarka (np. pani Paulina Bownik, która kilka tygodni temu dostała za swoją służbę dla uchodźców w lasach nagrodę „Okulary ks. Kaczkowskiego”), to podłączy kroplówkę, zszyje ranę; czasem wystarczy sanitariusz, który założy opatrunek. Może się uda, że w nagrodę dostaną za jakiś czas zdjęcia z jakiegoś zachodniego kraju, z nowego życia, ale często przyszłość nie jest tak różowa.
Najczęściej taki uchodźca wyląduje znowu na Białorusi lub w strzeżonym ośrodku, który jest po prostu najzwyklejszym więzieniem. Chociaż przecież ma prawo, nawet po nielegalnym przekroczeniu granicy, do ochrony i do azylu. Zacytuję, co powiedziała Paulina Bownik, odbierając nagrodę: „Ludzie są nadal wypychani na stronę białoruską, gdzie są bici, głodzeni, dochodzi do przemocy seksualnej. Udzielałam w lesie każdej możliwej pomocy medycznej, włącznie z szyciem ran, nastawianiem kończyn. Miałam do czynienia z kobietami ciężarnymi, z dziećmi, które przez ponad pół roku błąkały się w lesie. Widziałam osoby okaleczone, które wskutek odmrożeń straciły palce. Bardzo proszę, nie zapominajcie o nas”.
Tymczasem w internecie pojawiło się nagranie, na którym zahaczony o concertinę wisi głową w dół uchodźca. Ludzie pilnujący granicy w dobrych humorach zastanawiają się: spadnie czy nie spadnie? Spadł. Nie miał siły wstać na nogi. Leży z rozpostartymi rękami. Wycieńczony. Oczy ma wystraszone. A oni nad nim. Nadal żartują. Ależ ubaw…
Ten krótki film nie może mi wyjść z głowy. Kto nas uczy człowieczeństwa? Kilka dni później na Podlasie przyjechał krewny tego chłopaka, bo oczywiście słuch po nim zaginął. Film jest dowodem na to, że był w Polsce, ale co się z nim stało dalej? Otóż nikt nie wie, Straż Graniczna nie ma pojęcia. Założymy się, że ci rozbawieni przedstawiciele polskiego państwa wypchnęli go na Białoruś, do kraju, gdzie grozi im niebezpieczeństwo? Ale kogo to obchodzi?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2022