Logo Przewdonik Katolicki

Chrystus sam staje się Indianinem

Michał Jóźwiak
fot. Chip Somodevilla/Getty Images

W pielgrzymce papieża Franciszka do Kanady nie chodziło o branie na siebie całej odpowiedzialności za zło, którego doświadczyli rdzenni mieszkańcy. Istotniejsze było pokazanie, że jeśli pojednanie i uleczenie ran gdziekolwiek są możliwe, to właśnie w Kościele.

Przyszłam tu w imieniu wszystkich dzieci, które nie powróciły do swoich domów – wyznała Radiu Watykańskiemu Gerry Shingouz, uczennica ze szkoły rezydencjalnej. – Jestem tutaj zwłaszcza w imieniu swojego brata Georga, który przeżył w jednej z tych szkół wielką traumę, nigdy nie ukończył studiów, nie został ojcem. Ten system zabrał mu odwagę, by zmierzyć się z życiem. Chcę także wspominać moich rodziców, którzy wiele wycierpieli, gdy ich dzieci zostały zabrane. Stoję tu w ich imieniu – dodała.
System szkół rezydencjalnych działał w Kanadzie w latach 1831-1996. Około 60 proc. z nich było prowadzonych przez Kościół katolicki w imieniu rządu. Placówki miały na celu usunięcie rdzennych dzieci spod wpływu ich własnej kultury na rzecz „cywilizacji chrześcijańskiej”. W ciągu ponadstuletniego działania systemu w całym kraju około 30 proc. dzieci tubylczych (około 150 tys.) zostało umieszczonych w szkołach z internatem. Z powodu niedofinansowania przez państwo w placówkach panowały fatalne warunki, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się chorób i głodu. Dochodziło też do przemocy fizycznej. Historycy szacują, że liczba śmiertelnych ofiar tego systemu może wynosić nawet około 6 tys. dzieci.

PK-32.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 32/2022, na stronie dostępna od 14.09.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki