Niewidomy nauczyciel

W czym jestem podobny do niewidomego Bartymeusza?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Nie wiem, może się mylę, ale chyba każdy z nas choć raz w życiu krzyknął. Krzyczymy, kiedy nam zależy. Można krzyczeć z rozpaczy, ze złości, z bezsilności, ale też wtedy, kiedy widzimy ostatnią deskę ratunku. Dziś krzyczy niewidomy Bartymeusz z Jerycha. Otoczenie nie było na to gotowe. Chce uciszyć chorego człowieka, który w akcie desperacji zrobi wszystko, by Jezus zwrócił na niego uwagę. Albo teraz, albo nigdy. Nie obchodzą go ludzie wokół, nie zwraca uwagi na to, czy wypada, czy nie. Zamknijmy na chwilę oczy. Wyobraźmy sobie, że nie widzimy. Słyszymy tysiące dźwięków, ale nie widzimy. Cały świat nie tyle na wyciągnięcie, ile na długość ręki. Nagle idzie Ten, co potrafi przywrócić wzrok. Nie krzyknąłbyś? Krzyknął! Może nawet wydarł się w niebogłosy. Pomocy!
Tu nie chodzi o ten ton, tu nie chodzi o decybele, tu chodzi o determinację. Bartymeusz wstając, zrzuca z siebie płaszcz. Widzimy, że jest gotowy rzucić wszystko, by podejść do Jezusa. Płaszcz, który został na ziemi po zerwaniu się na nogi, był w pewnym stopniu jego dobytkiem, jakimś materialnym dobrem. On jednak pędzi na życiową audiencję.
Bartymeusz uczy nas sporo. Po pierwsze, ukazuje, że kiedy nam naprawdę zależy, jesteśmy w stanie zrobić bardzo dużo. Nawet czasem się ośmieszyć. Dążąc do czegoś, potrafimy być bardzo konsekwentni. Wielu ludzi nie modli się systematycznie. Ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Czuje, że coś jest nie tak. Przekładamy modlitwę. W obliczu tragedii znajdujemy i czas, i chęci. Widocznie nie modlimy się regularnie, bo nam aż tak nie zależy?
Po drugie, nasz bohater jest zdolny do poświęceń. Rozmowa z Bogiem jest ważniejsza niż jego dotychczasowe życie. Ten spadający płaszcz może być symbolem wyjścia ku Bogu. Podczas modlitwy musimy wyjść ze świata, w którym żyjemy, w świat Boski. Nie zawsze jednak chcemy. Z czym przegrywa Pan Bóg? 
Po trzecie, jesteśmy świadkami jasnego komunikatu: chcę widzieć. Dobrze jest mówić Bogu o swoich pragnieniach, każdych, nawet tych dla nas oczywistych. Szczerość i autentyczność na modlitwie pozwala nawiązać głęboką relację.
Po czwarte, Bartymeusz po uzdrowieniu idzie za Jezusem. Odzyskany wzrok nie stał się dla niego bożkiem. On wie, że dobro, które Bóg czyni w naszym życiu, nie jest po to, by postawić je w gablocie. Boska interwencja prowokuje, abyśmy ruszyli w drogę. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2021