Logo Przewdonik Katolicki

A w lesie…

Natalia Budzyńska
fot. Unsplash

Nie przestanę o nich myśleć. Będę monotematyczna. Będę przypominać i wytrącać ze strefy komfortu.

Myślę, wciąż i wciąż, o pewnej nieprzekraczalnej linii na ziemi. O pasie paru metrów pachnących uschłą zielenią, przekwitniętym wrotyczem, ostatnim kwiatem krwawnika i kłującym ostem. Nic już z ich piękności nie pozostało. Jeszcze o zaroślach i rozrastających się krzewach z różnokolorowymi owocami: pomarańczowymi dzikiej róży, granatowymi tarniny, czerwonymi głogu. O brązowiejących liściach drzew i tych, które przybierają kolor żółty – tak bardzo cieszący oko na tle błękitnego nieba. Paprocie też już mówią latu „do widzenia”, kurczą się i zwijają. Jeśli się położyć na ziemi, wyraźnie można poczuć zapach grzybów. Taki, z którym mamy same przyjemne skojarzenia: jesiennych spacerów z koszykiem, śmiechu dzieci biegających po lesie i biegającego wokół psa, zaplątujących się we włosy pajęczyn, a w perspektywie ciepłej kuchni, gdzie gotuje się sos. I jest tam taka cisza, tak wielka cisza, za którą tęsknimy, mieszkając w nieustannym szumie z pobliskiej ulicy lub autostrady, że dopiero tam tę ciszę zauważamy.

PK-42.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 42/2021, na stronie dostępna od 24.11.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki