Jechał wraz z żoną samochodem terenówką z domu nad morzem, do rezydencji pod stolicą Iranu. Za nim w drugim samochodzie jechała ochrona. Feralnego dnia Fakhrizadeh otrzymał kilkanaście kul, ale nikomu innemu nic się nie stało. Gdy na miejscu pojawili się jego ochroniarze, ze zdumieniem stwierdzili, że w okolicy nie było żywego ducha. Jak to się więc stało?
Według „New York Timesa” zabójstwo naukowca było precyzyjnie zaplanowaną akcją wywiadów państw Zachodu, na czele z izraelskim Mosadem. Do Iranu przeszmuglowano prawie tonę sprzętu, na czele z ciężkim karabinem, który zainstalowano w pick-upie, który następnie „porzucono” przy szosie, gdzie akurat miał jechać Fakhrizadeh. Gdy wywiad miał pewność, że naukowiec jest w swoim samochodzie, a warunki do ataku są idealne, snajper pociągnął za spust. Tyle tylko, że snajper znajdował się tysiące kilometrów od miejsca zabójstwa. Karabin podłączony był bowiem do niezwykle precyzyjnego komputera napędzanego sztuczną inteligencją, który przeliczał przemieszczanie się broni w wyniku odrzutu po kolejnych strzałach, jak również prędkość nadjeżdżającego samochodu. Gdy naukowiec po rozpoczęciu ostrzału zatrzymał auto, otrzymał trzy śmiertelne. Po 60 sekundach od początku akcji, gdy Fakhrizadeh leżał martwy na szosie, pick-up wybuchł.
Jeśli ktoś każe mi wybierać, czy kibicuję Iranowi czy Izraelowi, oczywiste będzie wskazanie na Izrael. Po rewolucji ajatollahów Iran ogłosił, że zgładzi państwo żydowskie z powierzchni ziemi. Dlatego finansuje wrogów Izraela, np. islamistyczne milicje: Hamas w Gazie i Hezbollah w Libanie. I wciąż stara się zbudować bombę atomową, którą chciałby zrzucić na Tel Awiw. Dlatego izraelskie służby wiele lat temu postanowiły, że zrobią wszystko, by do tego nie dopuścić. Kolejni irańscy naukowcy giną więc w dziwnych okolicznościach.
Wielu krytyków Izraela wytyka, że państwo, które u siebie nie stosuje kary śmierci (wyjątek zrobiło m.in., by powiesić nazistowskiego zbrodniarza, Adolfa Eichmanna, którego Mosad odnalazł w Argentynie, porwał i osądził w Jerozolimie), zabija przeciwników w innych miejscach na świecie.
To prawda, to poważny moralny problem. Ale jednak użycie zdalnie sterowanej broni w połączeniu ze sztuczną inteligencją problem dodatkowo komplikuje. Pokazuje bowiem, jak można najnowocześniejsze narzędzia technologiczne stosować w celu zabijania ludzi. Dziś to właśnie jeden z poważniejszych dylematów ludzkości – czy autonomiczne drony, roboty i inne maszyny będą zastępować ludzi w kolejnych wojnach, konfliktach czy operacjach służb specjalnych? Gdy za spust pociąga konkretny człowiek, bierze na siebie (i na państwo, któremu służy) pełną odpowiedzialność za swój czyn. Ale gdy między tzw. operatorem bezzałogowego urządzenia zabijającego stoi sztuczna inteligencja, która ma udoskonalić proces zabijania, sprawa się komplikuje. Kto ponosi moralną odpowiedzialność za zakłócenia sygnału? Za złe obliczenia sztucznej inteligencji? Za błędy algorytmu? W ten sposób wkraczamy w nową rzeczywistość etyczną.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












