„Ojcze…”

Fragment pochodzi z książki Ojcze nasz. Niech Modlitwa Pańska stanie się naszym chlebem powszednim, Wydawnictwo Świętego Wojciecha 2020
Czyta się kilka minut
fot. Archiwum PK
fot. Archiwum PK

W Rzymie, w Angelicum, na wykładach ojca Gillet, było sześciu Afrykańczyków i reszta, jak w wieży Babel: Anglicy, Francuzi, Holendrzy i inni, czterdzieści osób z trzydziestu narodów. Afrykańczycy siedzieli na samym końcu. Obok nich było jedno miejsce wolne, bo nikt nie chciał przy nich usiąść. Wreszcie ja usiadłem. Przychodzili do mnie ci i owi z zapytaniem: „Co ty robisz, po co tam siedzisz?”. Mówię: „Bo nikt nie chce tam siedzieć”. „Słaby motyw”, powiada jakiś Francuz. Mówię mu: „To idź, usiądź!”. Oczywiście nie usiadł. Ojciec Gillet mówił strasznie mądre rzeczy. Kiedyś na korytarzu powiedziałem mu: „Ojcze, niech Ojciec tak przemówi do swoich słuchaczy, aby wszyscy zechcieli usiąść przy tych z Afryki”. Na to ojciec Gillet, który trochę umiał po polsku: „Polaki zawsze walczą za naszą wolność i waszą”. Pojechałem stamtąd do Paryża, a Afrykańczycy zostali sami.
Chrystus pragnął obronić swoje dzieci przed straszliwą ciasnotą serca i przed perspektywą ciasnych możliwości, ucząc nas modlitwy „Ojcze nasz”. Chrześcijanie przebijali się już przez to, jeżdżąc na misje i poświęcając samych siebie. I nasi rodacy jeździli do trędowatych, jak ojciec Beyzym. Ale po co jechać na Madagaskar? Wystarczy przejechać się na Pragę. Już w drodze człowiek się przekona, jak wąskie ma serce, jakie mnóstwo spotkanych ludzi wyłącza ono z chóru ludów: „Ojcze nasz”. Ja wszystkich kocham, oczywiście, z wyjątkiem tej pani, która wsiada i zajmuje trzy miejsca w tramwaju, chociaż się jej jedno należy. Z wyjątkiem tego pana, który na mnie tak dziwnie spojrzał; a ten znów mnie potrącił. I tak na każdym kroku kogoś wyrzucamy poza nawias „Ojcze nasz”.
Książkę można kupić tutaj

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 4/2021