Logo Przewdonik Katolicki

Ochrona – sieć zamiast nitki

Monika Białkowska
Abp Charles Scicluna - maltański hierarcha to od kilkunastu lat emblematyczna postać w walce z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim fot. flikr/episkopatnews

Skandale seksualne w Kościele to tylko część prawdy. Drugą jej częścią jest budowany od lat system ochrony dzieci i młodzieży – system stale rozbudowywany i udoskonalany.

Jak przyznaje o. Adam Żak SJ, początki budowania tego systemu, mimo zachęt płynących z Watykanu, nie były łatwe. Skandale, które były ujawniane w krajach anglosaskich, wydawały się w Polsce bardzo odległe i nie wpływały na zmianę świadomości w Kościele w Polsce. – Budowanie systemu ochrony dzieci i młodzieży nie było u nas spontaniczne – przyznaje o. Żak. – Mieliśmy wyobrażenie o naszej odmienności, o szczególnej więzi między ludem Bożym a duchowieństwem. Przemówienie Jana Pawła II z kwietnia 2002 r. do amerykańskich biskupów, kiedy papież mówił mocno o skandalach seksualnych i dawał jasne wytyczne, w ogóle nie zostało u nas wtedy przetłumaczone. Mieliśmy szansę uczenia się na cudzych błędach, ale z tej szansy nie skorzystaliśmy. 
Wśród popełnionych błędów o. Żak wymienia odruchy obronne z bagatelizacją problemu i jego odsuwaniem przez wskazywanie, że gdzie indziej jest jeszcze gorzej, oraz brak przygotowanych ludzi, zdolnych zmierzyć się z problemem. Sprawy nie ułatwiał sposób organizacji Kościoła: wprawdzie biskupi w poszczególnych diecezjach wiedzieli o zgłoszonych u siebie przypadkach wykorzystywania seksualnego przez księży, ale nikt nie miał obrazu całości, jak to wygląda w Kościele w Polsce. 

Centrum Ochrony Dziecka
W 2014 roku o. Adam Żak SJ powołał do istnienia Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie (COD). – Cały system zaczęliśmy budować od przyjmowania zgłoszeń – tłumaczy o. Żak. – Pierwsza moja prośba skierowana do biskupów była o to, żeby wyznaczyli oni osoby, które takie zgłoszenia będą przyjmować. Miał to być delegat i duszpasterz, żeby reakcja mogła być zarówno kanoniczna, jak i duszpasterska. Nie było to proste, ale pod koniec 2015 r. skończyliśmy ich szkolenia i mogli zacząć działać. 
Kolejną grupą wyszkolonych i posłanych do pracy w diecezjach byli kuratorzy sprawców. – Skończyły się dyskusje, czy warto budować system – mówi o. Żak. To delegaci ds. ochrony i młodzieży w każdej diecezji i w zgromadzeniach zakonnych mają za zadanie przyjmować zgłoszenia o wykorzystywaniu seksualnym od poszkodowanych i ich rodzin, a następnie przeprowadzić wstępne dochodzenie kanoniczne, między innymi przesłuchać świadków i poszkodowanego. Następnie zebrana przez nich dokumentacja przekazywana jest do Kongregacji Nauki Wiary, która prowadzi dalsze postępowanie procesowe. 

Eksperci, szkolenia i studia
Centrum Ochrony Dziecka jest w całym systemie ochrony dzieci i młodzieży instytucją ekspercką. To tu przygotowywane są i prowadzone szkolenia dla poszczególnych diecezji, zgromadzeń, grup i środowisk na temat profilaktyki przestępstw seksualnych. Tu trwa współpraca z ekspertami, którzy służą swoją wiedzą i doświadczeniem tak, by świadczona pomoc była w pełni profesjonalna. Tu w 2018 r. przygotowane zostały standardy ochrony dzieci i młodzieży. Przy COD i Akademii Ignatianum powstały również studia podyplomowe na ten temat, obecnie trwa ich czwarty już kurs. – Rozumiemy siebie jako struktury służebne wobec ofiar i wobec tych, którzy pracują „na dole”, spotykając się bezpośrednio z ofiarami przestępstw – mówi o. Żak. – Zależy nam na tym, żeby Kościół, który ma misję od Jezusa, był środowiskiem bezpiecznym, a w miarę możliwości najbezpieczniejszym ze wszystkich. 

Delegaci
„Na dole”, czyli w diecezjach, pracują osoby, które mają z osobami pokrzywdzonymi kontakt jako pierwsi: to delegaci ds. ochrony dzieci i młodzieży. – Nasza praca polega przede wszystkim na empatii – mówi ks. Piotr Odziemczyk, delegat w archidiecezji warszawskiej. – Dramatem osoby wykorzystanej jest to, że musi udowadniać, że fakt przestępstwa w ogóle się wydarzył. Takie czyny nie mają świadków, nie możemy więc podważać wiarygodności osoby poszkodowanej. Boli mnie, kiedy ktoś próbuje w takich sytuacjach te osoby oczerniać, wyciągać historie z ich przeszłości, podważać wiarygodność. Nie można popełnić większego błędu. Musimy pamiętać, że od osób wykorzystywanych ani od sprawców nie wolno nam przyjmować żadnej przysięgi, domagać się zachowania tajemnicy. Ważne też, żeby na delegatów powoływać również kobiety. Kobieta wykorzystana seksualnie przez księdza nie stanie przed innym księdzem, żeby opowiedzieć mu o swojej traumie. 

Fundacja
Drugim ważnym elementem systemu ochrony dzieci i młodzieży w Kościele w Polsce jest Fundacja św. Józefa, powołana do życia przez episkopat w październiku 2019 r. Misją fundacji jest przede wszystkim pomoc osobom zranionym wykorzystywaniem seksualnym: zarówno na poziomie terapeutycznym, prawnym, jak i edukacyjnym. Na poziomie lokalnym w każdej diecezji działają mianowani przez biskupów koordynatorzy fundacji. Zarząd fundacji tworzą Marta Titaniec i ks. Grzegorz Strzelczyk. 
Jak tłumaczy Marta Titaniec, w pierwszym roku działania fundacji koncentrowały się wokół pięciu obszarów: wsparcia indywidualnych terapii osób pokrzywdzonych, współfinansowania COD, dofinansowania rozwoju profesjonalnego osób pracujących w instytucjach kościelnych i pomagających pokrzywdzonym oraz dofinansowanie systemu pomocy pokrzywdzonym (na przykład regionalnego punktu w Poznaniu czy grup wsparcia), a także finansowania szkoleń realizowanych przez COD.

Granty i punkty konsultacyjne
– Zgodnie z prawem kościelnym za bezpośrednią pomoc osobom pokrzywdzonym odpowiedzialni są przełożeni kościelni – mówi Marta Titaniec. – Fundacja z zasady nie wyręcza biskupów i przełożonych zakonnych w tych zadaniach, ale wspiera ich w sytuacjach przedłużającej się terapii psychologicznej oraz gdy trudno ustalić kompetencje bądź też gdy kontakt osoby pokrzywdzonej z diecezją jest utrudniony. 
Fundacja wydała przez rok 700 tys. złotych – oprócz wymienionych wyżej inicjatyw jest to również finansowanie terapii czternastu osobom indywidualnym. Obecnie przygotowywany jest dokładny raport finansowy. W planach na 2021 rok fundacja ma uruchomienie programu grantowego, rozbudowę systemu wsparcia o punkty konsultacyjne w diecezjach oraz dalsze finansowanie szkoleń, edukacji i formacji osób pracujących w Kościele. 
Fundacja św. Józefa, zgodnie z postanowieniem episkopatu, finansowana jest ze składek księży (po 150 zł rocznie) i biskupów (po 2000 zł rocznie). Jak informuje Marta Titaniec, w ubiegłym roku składkę na działalność fundacji wpłaciły wszystkie diecezje, obecnie spływają składki na rok bieżący. 

Delegat KEP i jego Biuro
Za aspekt prawno-kanoniczny oraz organizacyjny całego systemu ochrony dzieci i młodzieży oraz pomocy osobom pokrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym w Kościele w Polsce odpowiada delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży, którym jest od marca 2019 r. abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i prymas Polski. Pomocą delegatowi w wypełnianiu tych zadań służy Biuro Delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży, funkcjonujące w Warszawie przy Sekretariacie Episkopatu. Do zadań biura należy m.in. wspieranie działań organizacyjnych służących budowaniu systemu prewencji w Kościele, monitorowanie systemu ochrony dzieci i młodzieży, aktualizacja baz danych na potrzeby systemu pomocy pokrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym oraz działania służące komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej związanej z odpowiedzią Kościoła w Polsce na dramat wykorzystania seksualnego małoletnich. Biuro jest także odpowiedzialne za przygotowanie materiałów duszpasterskich na corocznie organizowany Dzień Modlitwy i Pokuty za grzech wykorzystania seksualnego w Kościele oraz wraz z Fundacją św. Józefa współprowadzi stronę zgloskrzywde.pl.

Telefon i środowisko wsparcia
– Inicjatywa „Zranieni w Kościele” nie jest częścią systemu, ale oddolną inicjatywą świeckich katolików, którzy postanowili narzekanie przekształcić w działanie – mówi Zbigniew Nosowski, rzecznik tej inicjatywy.
„Zranieni w Kościele” to przede wszystkim telefon zaufania oraz wszystko to, co on za sobą pociąga, czyli system pomocy terapeutycznej i prawnej poszkodowanym przez przestępstwa seksualne w Kościele. Ze środków pochodzących ze zbiórek społecznych opłacane są dyżury terapeutów. – Dla ludzi, którzy do nas dzwonią, ważne jest właśnie to, że to inicjatywa świeckich – tłumaczy Zbigniew Nosowski. – Tym, którzy zostali skrzywdzeni przez osoby duchowne, często łatwiej jest zaufać świeckim, łatwiej porozmawiać i prosić o pomoc. Chcemy więc ich najpierw wysłuchiwać, a potem wspierać tak, jak tego potrzebują: prawnie, duszpastersko, terapeutycznie. Mamy już rozbudowaną sieć wolontariuszy-specjalistów, do których możemy osoby skrzywdzone odsyłać. W tej chwili nie jest to już tylko telefon, ale całe środowisko wsparcia. 
Około 70 proc. dzwoniących to kobiety. Większość opowieści dotyczy zdarzeń sprzed lat, choć zdarzyło się, że jednego dnia zadzwonił i młody, niedawno skrzywdzony człowiek, i 80-letnia kobieta wykorzystana przed wielu laty. W zdecydowanej większości to właśnie telefon „Zranionych w Kościele” jest miejscem, gdzie skrzywdzeni swoją historię opowiadają po raz pierwszy w życiu. 

Statystyka
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego na zlecenie polskich biskupów prowadzi kwerendę dotyczącą wykorzystywania seksualnego. Kwerenda taka opublikowana została w marcu 2019 r. i według zapowiedzi ma być kontynuowana. Jest ważna, żebyśmy wiedzieli, z jaką skalą zjawiska mamy do czynienia i jak będzie się ta skala zmieniać wobec podejmowanych kolejno działań profilaktycznych. 
Dotychczasowe badania ujawniły 382 zgłoszone przypadki z lat 1950–2018, z czego 198 dotyczyło osób poniżej 15.  roku życia, a 184 – osób pomiędzy 15. a 18. rokiem życia. Większość skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele w Polsce stanowią chłopcy (56 proc.), ale są to dane dynamiczne: w im późniejszych latach popełniane było przestępstwo, tym większy był odsetek dziewczynek wśród ofiar. Dynamicznym zmianom podlega też średni wiek skrzywdzonych: z upływem czasu coraz więcej pokrzywdzonych to osoby między 15. a 18. rokiem życia, a coraz mniej to małe dzieci. Analiza danych pozwala również uchwycić niektóre cechy sprawców wykorzystania seksualnego w Kościele w Polsce. Choć są oni zróżnicowani pod względem wieku (od 23 do 77 lat), to aż 47 proc. sprawców mieści się w przedziale pomiędzy 30. a 40. rokiem życia.

Diagnoza i recepta
– Przeprowadzona analiza jest przyczynkiem do bliższego poznania problematyki wykorzystania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce, które jest konieczne, by postawić właściwą diagnozę. Im więcej wiemy na ten temat, tym wyraźniej widać, że przyczyną większości tych czynów nie jest zaburzenie preferencji seksualnej sprawców pod postacią pedofilii, ale ich wielka niedojrzałość psychoseksualna. Dalsze pogłębione studia w tej dziedzinie muszą być podejmowane i prowadzone, aby odpowiedź Kościoła, szczególnie w zakresie prewencji, mogła być realistyczna i adekwatna. Niemniej już ujawnione dane mogą dać wiele do myślenia wszystkim odpowiedzialnym za formację kleryków oraz stałą formację księży – komentuje o. Adam Żak SJ.
Przestępstwa seksualne wobec nieletnich w Kościele to zbrodnia wołająca o pomstę do nieba – zbyt duża, by poradzić sobie z nią mogła jedna grupa ludzi. We współpracy różnych instytucji, składających się na całą sieć, wypełniających różne zadania we właściwy sobie sposób, można mieć nadzieję, że uda się nie tylko policzyć i zadośćuczynić zbrodniom z przeszłości, ale co najważniejsze – nie dopuścić, by kiedykolwiek jeszcze przez ludzi Kościoła skrzywdzone zostało jakiekolwiek dziecko. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki