Niedawno czytałam książkę Śladów pobicia brak Rachel Snyder o przemocy domowej w USA. Jednocześnie byłam świadkiem bezradności policji wobec przemocy w dalszej rodzinie. On ją dusił i groził, ona wezwała policję, oni przyjechali, ona miała obdukcję, oni założyli jej niebieską kartę i kazali wyjść mu z domu, on wyszedł, oni pojechali i on wszedł z powrotem. I tak to się powtarzało, aż wreszcie to ona musiała się ze swojego domu wynieść – ze strachu. Mogłoby skończyć się gorzej, na przykład śmiercią. W książce przeczytałam, że każdego dnia w wyniku przemocy domowej ginie 130 kobiet. I jeszcze trzeba do tego dodać dzieci, a dzieci same z domu się nie wyprowadzą, szczególnie te, które jeszcze nie chodzą. W samej Polsce umiera ich 30-40 rocznie: bo ktoś je głodzi, bije, torturuje, wyżywa na nich swoją złość, ma je za nic. Czytamy z przerażeniem o takich tragediach, policja szybko znajduje sprawcę, no bo to opiekun lub opiekunka dziecka, a maltretowanie to nie sprawa jednego pechowego wieczoru, trwa zazwyczaj dłuższy czas. Sprawca odbywa karę i tyle.
Czeka się na kolejną śmierć. W wielu krajach na świecie jednak wyciąga się wnioski, bada każdą sytuację, jak do niej doszło, a przede wszystkim: czy można było taki przypadek przewidzieć i mu skutecznie przeciwdziałać. Po co? Żeby następnym razem prawidłowo odczytać sygnały. Ta procedura nazywa się Serious Case Review i świetnie działa w USA i w Wielkiej Brytanii. Dzięki analizie konkretnych przypadków śmierci w wyniku przemocy domowej policja czy inne służby mają szansę zainterweniować zanim dojdzie do tragedii. Oczywiście nie chodzi o karanie potencjalnego sprawcy na zapas, ale o innego rodzaju uniemożliwienie eskalacji agresji. W swojej książce Snyder opisuje działanie systemu i przypadki zabójstw, do których mogłoby nie dojść, gdyby ofiara otrzymała pomoc. Na przykład mieszkanie z dala od męża, pieniądze na początek, wsparcie psychologiczne. Opisuje też interwencje, które tragediom skutecznie zapobiegły.
Dwa lata temu Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę wystosowała do prezydenta petycję w sprawie wdrożenia podobnych procedur w sprawach dotyczących przemocy wobec dzieci. Po roku nawet doszło do spotkań roboczych, ale odezwał się… Rzecznik Praw Dziecka, któremu pomysł się nie spodobał.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









