Dotknąć, by uwierzyć

Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?”
Czyta się kilka minut
il. A. Robakowska/PK
il. A. Robakowska/PK

Już pierwsza wieść o zmartwychwstaniu Pana Jezusa winna być dla Jego uczniów źródłem  niewypowiedzianej radości. Tymczasem wiadomość o tym, że był widziany pośród żywych, owszem, zrodziła zdumienie i nadzieję, ale też niepewność, lęk, a nawet trwogę. Choć byli przygotowywani przez Mistrza, choć znali Pisma mówiące o męce, śmierci i zmartwychwstaniu Mesjasza, to jednak mieli problem ze zrozumieniem tego największego cudu. Trudno właściwie się dziwić: wydarzenia Wielkiego Tygodnia wstrząsnęły nimi, zakwestionowały ich obraz Boga i wydobyły na światło dzienne ludzkie słabości, niewierność i strach. Kiedy więc dwaj uczniowie zawrócili z drogi do Emaus i przyszli do Wieczernika, by przekazać pozostałym wieść o spotkaniu Pana, zdumienie i zagubienie apostołów narastało coraz bardziej. 
Wciąż nie mogli pojąć, jak Bóg mógł przystać na niewyobrażalne cierpienie i śmierć. Nie mogli zrozumieć, dlaczego Wszechmogący, Najwyższy Pan na swoim przemienionym ciele nosi ślady męki. Nie mieściło im się w głowach, że do zwycięstwa idzie się przez Krzyż.
Nam też trudno zrozumieć, że Kościół, który jest mistycznym Ciałem Chrystusa, również nosi rany. Trudno się zgodzić na Kościół, który nie daje światu przykładu prawości, zawodzi jako kompas etyczny i pogrąża się w grzechu. Słyszymy dziś coraz częściej głośne deklaracje: nie chcę być w takim Kościele. 
Co na to Jezus? Mówi do uczniów: „Dotknijcie Mnie!”. To samo mówi dziś do nas: „Dotknijcie Mnie!”. Wiara bowiem nie jest efektem rozumowych dociekań, znajomości faktów, oczytania w Pismach. Wiara jest procesem, który zaczyna się od doświadczenia, od spotkania z Jezusem, dotknięcia Go w swoim życiu i we wspólnocie Kościoła właśnie w tym, co jest naszymi ranami, naszą słabością i wstydem. Owszem, taki Kościół może być dla wielu trudny do przyjęcia. Kościół, który mierzy się z grzechem, w którym są ludzie poranieni, odrzuceni, cierpiący, nie jest rzeczywistością pociągającą. Z pewnością jest zaprzeczeniem wyobrażeń o ludzkim sukcesie i społecznym prestiżu. Jednak tylko przez dotknięcie Jego ran, przez ich uszanowanie, idzie się do spotkania ze Zmartwychwstałym, do doświadczenia zmartwychwstania, do uleczenia i odnowy. W Kościele droga omijająca Krzyż jest niemożliwa.
Ten moment dotknięcia ran, które zadaliśmy naszemu Panu, jest pierwszym krokiem powrotu do Niego i do wierności Jego Ewangelii. Widzimy i doświadczamy, że nie jesteśmy lepsi od innych. Sam fakt wybrania i powołania nie czyni nas automatycznie lepszymi, bardziej świętymi. Pokora, która rodzi się z tej świadomości, jest początkiem uzdrowienia i otwarcia na łaskę.
Wchodząc do zamkniętego Wieczernika, Jezus nie przemienia cudownie swoich uczniów, nie sprawia, że znikają ich wątpliwości, pytania i słabość. Obdarza ich jednak swoim pokojem, przywraca nadzieję i wprowadza w rzeczywistość, w której miłość jest silniejsza niż grzech, gdzie Boża moc rozsadza ramy ludzkich stereotypów, układów i struktur. 
Pokój, który przynosi Pan, nie jest łatwym darem. Naiwnością byłoby oczekiwać, że świat po Zmartwychwstaniu będzie miejscem, w którym nie ma konfliktów, niesprawiedliwości i zgorszeń grzechami. Jezusowy pokój jest też darem wymagającym, bo nietrudno go roztrwonić, jeśli nie jest dzielony z innymi. 
„Wy jesteście tego świadkami” – mówi Jezus do apostołów zgromadzonych w Wieczerniku. Dawanie świadectwa to powołanie uczniów Chrystusa, a jego istotą jest dzielenie się darem pokoju wszędzie, gdzie jest to możliwe i konieczne. Zbawiciel mówi też wyraźnie o tym, co ma być treścią tego świadectwa: „Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem”. Tylko tak, głosząc tę wspaniałą Nowinę światu, staniemy się dla niego znakami nadziei silniejszej niż zło i grzech.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2021