Logo Przewdonik Katolicki

Niedobra śmierć

Błażej Kmieciak
fot. YORICK JANSENS/Forum

Jeśli raz dostrzeże się w zabijaniu sposób na rozwiązywanie problemów, to lista problemów, których można tą drogą uniknąć, będzie się wydłużać – powiedział kilka lat temu szef Związku Lekarzy Holenderskich. Kolejne szokujące sprawy z Beneluksu pokazują, że miał rację.

Była sobie pewna dziewczyna. Uwielbiała sporty walki. Gdy dorosła, została bokserką. Miała świetnego trenera, który motywował ją do działania. Osiągała kolejne sukcesy, do chwili, gdy nagle w trakcie jednego z pojedynków otrzymała cios, który posłał ją na łopatki. Nigdy potem już nie wstała. Doznała kontuzji, która unieruchomiła jej ciało. Z aktywnej postaci, pełnej energii i woli zwycięstwa, stała się osobą, która jedyne, czego pragnęła, to śmierci. W pewnym momencie zaczęła o nią prosić. Próbowała sama odebrać sobie życie. Gdy jej się to nie powiodło, zaczęła błagać swojego trenera, by ten skrócił jej cierpienie.
Historia ta zaczerpnięta została z filmu Za wszelką cenę (reż. Clint Eastwood, 2004). Jest ona jednym z najbardziej realnych obrazów przedstawiających, czym jest eutanazja, a więc śmierć zadana przez konkretną osobę na żądanie lub prośbę kogoś, kto o nią prosi. Ważnym jest, że pozbawienie życia danego człowieka wynika ze współczucia, które kierowane jest w jego stronę. Podobna definicja eutanazji znajduje się w art. 150 polskiego kodeksu karnego. W dyskusjach na temat końca życia pojawiają się także inne zwroty, jak eutanazja bierna, polegająca na niezrozumiałym zaprzestaniu podejmowania wobec chorego działań leczniczych oraz pielęgnacyjnych. Przykładem może być postawa medyków wobec Vincenta Lamberta. Został on pozbawiany leków, pokarmu oraz płynów z racji arbitralnego (sądowo-lekarskiego) uznania, iż znajduje się w stanie, który wzmaga jego cierpienie. Stwierdzono, że po stronie medyków istnieje obowiązek skrócenia dolegliwości pacjenta poprzez odstąpienie od interwencji terapeutyczno-pielęgnacyjnych. Podobna postawa kreśli się w tzw. wspomaganym samobójstwie, a więc w momencie, gdy personel medyczny pomaga pacjentowi w odebraniu sobie życia, co mogliśmy zaobserwować np. w filmie Zanim się pojawiłeś (reż. Thea Sharrock, 2016). A może eutanazja nigdy nie jest bierna, ale zawsze wynika z czynu prowadzącego do śmierci kogoś niepełnosprawnego, chorego lub cierpiącego?
 
Podstawy
Gdy zaczniemy dokładnie sprawdzać, czym jest eutanazja, natkniemy się zapewne na grecki zwrot euthanasia – „dobra śmierć”. Starożytni myśliciele, jak Sokrates i Platon, byli zdania, że medyk ma obowiązek śmiertelnie skrócić cierpienie człowieka chorego. Ponadto uznawano, iż to samobójcze działanie człowieka jest w pewnych przypadkach oznaką zachowania się przez niego w sposób honorowy.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 7/2020, na stronie dostępna od 03.03.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki