Logo Przewdonik Katolicki

Człowiek, a nie zespół

Błażej Kmieciak
fot. Michał Klag PAP

„Mama była smutna, kiedy patrzyła na moją książeczkę zdrowia, bo tam na pierwszej stronie było napisane: zespół Downa. Na szczęście znalazł się pan doktor, który wyrzucił tamtą książeczkę do kosza”.

Zapewne wielu z nas kojarzy już, że 21 marca obchodzony jest Światowy Dzień Zespołu Downa. Pierwszego dnia wiosny łączymy się w sposób szczególny z osobami wyjątkowymi. Gdy zatrzymamy się dłużej na temacie omawianego tutaj schorzenia, możemy doświadczyć zaskoczenia, a także coraz większego zdziwienia. Z jednej strony zespół ten jest prawdopodobnie najszybciej kojarzonym społecznie zdrowotnym problemem genetycznym. Gdy powiemy o trisomii 21. pary chromosomów, dość duża grupa osób może skojarzyć, iż mowa jest właśnie o omawianym zespole. Z drugiej strony, gdy zerkniemy na polskie statystyki aborcyjne, dowiemy się, że np. w 2018 r. co czwarte przerwanie ciąży dotyczyło właśnie zespołu Downa. Bardzo szybko znaleźć możemy także informacje, że w kolejnych krajach w zasadzie nie rodzą się już dzieci ze wspomnianą trisomią. Okazuje się, że część mediów, z żalem informujących o podobnych faktach, jednocześnie promuje projekty ustaw poszerzających możliwość dokonania aborcji. Możemy bez trudu dostrzec też polityków lewicy, którzy 21 marca wkładają różne skarpetki w geście solidarności z osobami z zespołem Downa, a którym nie przeszkadza, że prenatalne pozbawienie życia dziecka poczętego jest najwyższą formą dyskryminacji. Jak wyrwać się z tych sprzeczności i paradoksów?
 
Człowiek i tyle
Nie ulega wątpliwości, że osoby, u których w fazie prenatalnej wykryto zespół Downa, należą do najbardziej wykluczanej grupy osób niepełnosprawnych. Patrząc na powyższe statystyki aborcyjne, dojść można do wniosku, że osoby o wspomnianym schorzeniu żyją na przekór przepisom prawa. Pamiętam, gdy wspaniała córka moich znajomych doświadczająca tego zespołu usłyszała fragment rozmowy w programie publicystycznym dotyczącym zmiany ustawy antyaborcyjnej. Przedstawiciel lewicy żądał zmiany oraz nowych „ułatwień”. Wspomniana młoda dziewczyna spytała rodziców: „Czy oni mówią o mnie?”.

PK12-tablet-smartfon.jpg



Cały artykuł dostępny tylko w wersji elektronicznej  
http://e.przewodnik-katolicki.pl/

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 12/2020, na stronie dostępna od 08.04.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki