Dyrektorka

No bo nad czym tu debatować? Wszystko jest jasne i oczywiste, czarno-białe, a artysta zamiast się publicznie wypowiadać i krytykować, to niech lepiej siedzi cicho.
Czyta się kilka minut
fot. materiały prasowe/Muzeum Śląskie Katowice
fot. materiały prasowe/Muzeum Śląskie Katowice

Można tylko płakać nad tym, kiedy w sprawy kultury wtrąca się polityka. Ostatnio coraz częściej z partyjnego naboru bywają powoływani dyrektorzy teatrów i muzeów. I ma się wobec nich pewne oczekiwania. Nie chodzi o to, żeby promowali sztukę dobrą, ale prawilną (to takie modne określenie, a w slangu znaczy tyle co odpowiedni, właściwy). Obecnie panuje w naszym kraju przekonanie, że sztuka jest właściwa i odpowiednia wtedy, gdy podejmuje tematykę politycznie prawicową i prokatolicką. Żadnych znaków zapytania, żadnych podtekstów, żadnych wątpliwości lewicujących artystów. No bo nad czym tu debatować? Wszystko jest jasne i oczywiste, czarno-białe, a artysta zamiast się publicznie wypowiadać i krytykować, to niech lepiej siedzi cicho.
Dobrym przykładem jest historia ze Śląska. Marszałek tamtejszego województwa chciał wykorzystać wnętrza Muzeum Śląskiego do zorganizowania konferencji partii, do której należy, czyli PiS-u. Dyrektorka muzeum, Alicja Knast, jednak odmówiła. Od tego momentu zaczęła mieć pod górkę. Nieważne, że za jej szefowania muzeum odnosiło sukcesy. Marszałek złożył wniosek o odwołanie Alicji Knast, powołując się na audyt, który wykazał jakieś nieprawidłowości. Dziennikarze katowiccy jednak dowiedzieli się, że audyt został zlecony przez marszałka ponad miesiąc po tym, gdy ten złożył wniosek o odwołanie. W tle były inne jeszcze nieporozumienia.
Dobrą opinię Alicji Knast wystawiło Stowarzyszenie Muzealników Polskich. Po jej stronie stanął nawet minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Nic to nie dało. Kilka miesięcy później sąd w Gliwicach przyznał Knast rację: została zwolniona bezprawnie.
Spójrzmy w CV Alicji Knast, z której lekką ręką zrezygnował pan marszałek: stypendystka Metropolitan Museum of Art, kuratorka Muzeum Fryderyka Chopina, dyrektorka generalna wystawy głównej Muzeum Historii Żydów Polskich, członkini Rady do spraw Muzeów. No ale po co nam ona, taka niepokorna, z którą niczego nie da się załatwić? Alicję Knast doceniono gdzie indziej, skoro Polska jej nie chce. Właśnie wygrała konkurs na stanowisko dyrektora Galerii Narodowej w Pradze – najważniejszej placówki muzealnej w Czechach. Dodajmy, że nie była na to stanowisko jedyną kandydatką.
Tak, wiem, że nie ona jedna padła ofiarą rozgrywek władzy, że Polska pozbywa się wielu świetnych specjalistów z różnych dziedzin… I to jest właśnie bardzo smutne.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2020