Logo Przewdonik Katolicki

Islandzkie opowieści

Szymon Bojdo
fot. Materiały Prasowe/Gutek Film

Starożytni Grecy mniej więcej tam umiejscawiali koniec świata, za którym Charon wprowadza do otchłani. Dziś o Islandii wiemy więcej, bo mieszkańcy tej dalekiej wyspy zaczynają o sobie opowiadać.

Już samo położenie Islandii – największej ze sporego archipelagu – sprawiło, że człowiek ze swoją działalnością, także kulturalną, trafił tam dosyć późno. No bo właśnie: do jakiego kontynentu zaliczyć to miejsce na dalekiej Północy, niedaleko koła podbiegunowego północnego, na granicy dwóch oceanów: Arktycznego i Atlantyckiego? Zadecydowała o tym właśnie kultura – to, że pierwszymi osadnikami byli Skandynawowie i Irlandczycy. Właśnie irlandzcy mnisi jako pierwsi dotarli do krainy lodu, jak tłumaczy się nazwę tego kraju (lodowiec zajmuje 12 proc. jego powierzchni). Nie osiedlili się tu jednak na stałe, zrobili to dopiero Normanowie w IX w. To z ich języka wyrósł współczesny język islandzki. Uznawany za pierwszego osadnika Ingolf Arnarson swoje gospodarstwo nazwał Reykjavík (dymiąca zatoka) i miejsce to stało się początkiem miasta stołecznego.

PK-39.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 39/2020, na stronie dostępna od 28.10.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki