Logo Przewdonik Katolicki

Ruch na rzecz wolności od przemocy

Małgorzata Bilska
il. A. Robakowska/PK

Rozmowa z Romanem Graczykiem - dziennikarzem, autorem książek, felietonistą i byłym działaczem opozycji antykomunistycznej

W polskiej sferze publicznej jest coraz więcej przemocy. Bp Wiesław Śmigiel w relacji z zebrania plenarnego KEP na Jasnej Górze powiedział, że biskupi są przeciwko przemocy w przestrzeni publicznej, a także w domu i w pracy. Przemoc nie jest ewangeliczna. Dlaczego kwitnie w katolickiej Polsce?
– Po pierwsze dlatego, że dwa tysiące lat chrześcijaństwa (w Polsce oczywiście mniej) nie było wolne od przemocy. Orędzie jest pokojowe, ale Kościół toczył rozmaite wojny – nie tylko sprawiedliwe, ale po prostu w swoich interesach. Były krucjaty, nawracanie siłą Aborygenów, rdzennych mieszkańców obu Ameryk itd. Ta tradycja to jest ciężar. Po drugie, w Polsce istnieje realny konflikt polityczny, który powoduje głęboką przepaść między ludźmi.

Bo to nie tyle konflikt polityczny, ile aksjologiczny.
– Kulturowy, dlatego podziały są tak głębokie. Emocje są tak silne, że ludzie przestają ze sobą rozmawiać w rodzinach; wieloletni przyjaciele się nienawidzą. Myślę, że w tym kontekście Kościołowi jest jeszcze trudniej potępić choćby akty agresji na ulicy. A przecież pobicie kogoś, kto ma kolorowe włosy i został uznany za zwolennika ruchu LGBT, powinno natychmiast zostać publicznie potępione. Słowa z Jasnej Góry to trochę mało.

Kiedy chodzi o kwestię aborcji, eutanazji itp., reakcje są szybkie. Przemoc i agresja należą do obszaru piątego przykazania, czyli „Nie zabijaj”. Są uprzedmiotowieniem drugiego. Tu zaangażowania katolików nie widać.
– Ono jest jakby wymuszone. Trzeba dodać, że druga strona sporu nam tego nie ułatwia. Napaść na furgonetkę Fundacji „Pro-Prawo do życia” wydarzyła się naprawdę. Sprawca, który uważa się za osobę niebinarną, a każe do siebie mówić jak do kobiety, po wyjściu z aresztu uprawia werbalną agresję.

Są dostępne trzy sposoby podejścia do konfliktu: agresja, uległość i asertywne negocjacje. Może my katolicy nie umiemy rozwiązywać konfliktów bez przemocy? Na katechezie nikt tego nie uczy.
– Kościół w Polsce nie jest przyzwyczajony do rozwiązywania konfliktów w demokracji. Dopiero od śmierci Jana Pawła II w 2005 r. jest w tak ciężkiej defensywie. Przez cały komunizm jego sytuacja była, paradoksalnie, lepsza. Władza go prześladowała, ale lud kochał. Była to sytuacja bardzo komfortowa moralnie. Teraz cały Kościół jest posadzony na ławie oskarżonych, bo przez dekady nie reagował na krzywdę ofiar pedofilii. Podważył własną wiarygodność i sam dał krytykom mocne argumenty. Jako członek Kościoła i z sympatii dla niego radzę zacząć od zrobienia porządków w swoim domu. To wpływa na skuteczność w konfliktogennej debacie publicznej.

Mija 40. rocznica podpisana porozumień sierpniowych. Był Pan członkiem ruchu społecznego „Solidarność”, który obalił system totalitarny bez przemocy. Umiał i walczyć, i negocjować. Uda się to kiedyś powtórzyć?
– Fakt, że powstała „Solidarność”, był czymś nadzwyczajnym. Stało się to dzięki połączeniu poważnych sił z różnych stron obozu opozycji. Był lewicowy KOR i był Jan Paweł II. Środowiska takie jak KOR czuły się przez kilka lat wyalienowane od robotników. Aż przyszedł sierpień 1980 r. i robotnicy stanęli w ich obronie. Władza uwolniła więźniów politycznych. Tak narodził się ruch robotników oraz intelektualistów, który jak taran rozbijał przeszkody. W „Solidarności” ludzie różnych kategorii socjo-zawodowych bronili siebie nawzajem – stoczniowcy lekarzy i na odwrót. W „Solidarności” udało się wtedy zespolić ekstrawaganckie postulaty „zawodowych rewolucjonistów” z potrzebami bytowymi zwykłych ludzi. Nie ma chleba bez wolności! Nie ma wolności bez chleba! Ludzie uzgodnili swoje różne interesy, a ruch zrobili razem. Może to się znów wydarzy za 100 lat, ale dziś nie widzę wektorów, które by do tego prowadziły.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki