Egoistka spotyka Chrystusa

Jak kształtuję swoje myślenie, by unikać małostkowości?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Był nią zachwycony. I to nie jedyna sytuacja opisana w Ewangeliach, gdy Chrystus zachwyca się wiarą ludzi. A gdyby dzielić włos na czworo i wziąć pod lupę wypowiedź tej kobiety? Jej córka jest nękana przez złego ducha – przynajmniej ona tak to interpretuje –  a tymczasem prosi Jezusa, by nie nad córką, ale nad nią się ulitował. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by podnieść brwi, dziwiąc się tym pokładom egoizmu. A w jeszcze większe zdumienie wprawia nas zachowanie Jezusa, który udaje, że tego nie widzi – On, który wzrokiem prześwietlał ludzi, do serca zaglądał, i to na samo dno. A tu co? Nie widzi? Nie chodzi o to, by zaraz się czepiać, wytykać, ale jakaś dyskretna uwaga byłaby na miejscu. Uczniowie oczywiście wiedzą najlepiej, jak ma się zachować ich Mistrz, i to nie pierwszy raz. Kobieta nalega, nastaje, na kolanach błaga, ale z wersji egoistycznej nie rezygnuje: „Pomóż mi”. O córce ani słowa. Jezus zaś znajduje powiedzonko, czy może nawet obrazowe przysłowie, które ma wyjaśnić kobiecie, że nie wpisuje się w Jego target. Takie trochę: „Przepraszam, ale tych klientów nie obsługujemy”. Kobieta zaś świetnie wchodzi w konwencję Jego wypowiedzi. Obraz za obraz, scenka za scenkę. I wtedy Chrystus, zachwycony, składa ręce do oklasków, zmienia zdanie, i to też nie pierwszy raz. On nie jest pryncypialny. Dopatruje się w tej namolnej, egoistycznie nastawionej kobiecie niesłychanej, poruszającej wiary.  
O czym to wszystko świadczy? Otóż widać jak na dłoni, że Chrystus prowadzi autentyczny dialog, którego paliwem jest niesłychana ciekawość płynąca w stronę rozmówcy. Nie dokonuje ocen, osądów, pozwala, aby akcja się rozwijała. Nie zraża się na wstępie egoistyczną postawą petentki. Nie okopuje się w swych słusznych stanowiskach. Krótko mówiąc, nie ma w nim cienia małostkowości. Jest normalny. A jeśli nas to dziwi i zaskakuje, to już tylko sami sobie świadectwo wystawiamy i „król staje nagi”. Co my tam w głowie mamy, jaki obraz Boga nam się wyświetla, jakie filmiki sobie puszczamy? Czym prędzej nam z tych kolein trzeba wyskakiwać i przestać się dziwić. Pozostawać zaś w zachwycie –  a to coś zupełnie innego.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2020