Prawda

Bardzo chciałabym napisać o czymś pozytywnym, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Rzadko miewam takie sytuacje jak obecna. Od kilku dni jestem bombardowana takimi dawkami negatywnych przekazów, że rozglądam się wokół siebie i nie widzę dobra.
Czyta się kilka minut
Fot .Nadezhda1906
Fot .Nadezhda1906

Jestem przygnębiona. Co się dzieje? Trwa szczyt w sprawie ochrony nieletnich w Watykanie. Jak to jest możliwe, że trzeba chronić nieletnich przez kapłanami Kościoła katolickiego? Jak mogło w ogóle do tego dojść? Nagle ta historia staje mi przed oczami w całej swojej grozie. Słyszę wszystkie głosy ofiar, ich opowieści, ich traumy i ich cierpienie. Dołączają się jeszcze inne głosy, zakonnic wykorzystywanych seksualnie przez duchownych. I nie mogę pojąć, po prostu nie mogę pojąć, jak to możliwe, że przez tyle lat ukrywano w moim Kościele przestępców, dalej sprawiając ból. Chciałabym już o tym wszystkim nie myśleć, zapomnieć, napisać o jakiś ciekawych wystawach, koncertach, wydarzeniach kulturalnych, żeby może kultura to wszystko nakryła, piękno ozłociło, zachwycająca forma skierowała wzrok w inną stronę. Ale nic z tego, nie udaje mi się jej odnaleźć, ponieważ fakt, że tak ogromne zło działo się w Kościele, który uratował moje życie, i którego misją jest nieść ludziom dobrą nowinę o tym, że Bóg jest miłością, że interweniuje w ludzkie życie, że chce się spotkać z człowiekiem, właśnie wtedy, gdy jest bezradny, że Bogu zależy na każdym, a szczególnie na ubogim, cierpiącym, płaczącym, że On jest tym, który podniesie, pocieszy, nie opuści. No więc, że ten Kościół w tych osobach duchownych skrzywdził tak wielu, którzy uwierzyli w tę Dobrą Nowinę.
Mam znajomych, którzy nie są w Kościele, ale i takich, którzy od Kościoła niczego nie dostali, nieważne dlaczego, być może sami nie chcieli. I oni pytają mnie: dlaczego wciąż przyznajesz się do Kościoła? Jak możesz, po tym wszystkim co teraz jest takie jasne, co ludzie stojący na czele Twojego Kościoła robili (a właściwie także czego nie robili, odwracając głowę), jak możesz w ogóle w nim trwać, przyznawać się do nich, jak możesz jeszcze w tę strukturę wierzyć? Otóż nie, nie wierzę w instytucję. Wierzę w Boga, który zmienił moje życie i mam na to dowody. Tak się stało, że spotkałam Go w Kościele katolickim, choć tego nie planowałam. Mam wiele żalu do biskupów, że tak oddalili się od ludzi, że tak trudno się z nimi spotkać, że dali się tak wyalienować z życia swoich wiernych. Że zamykali się w swoich pokojach, do których bronili dostępu sekretarze.Mam nadzieję, że nareszcie nadszedł czas prawdy, a prawda ma moc oczyszczającą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2019