Jedni drugim

Ta przypowieść o człowieku, któremu obrodziło pole i wybudował spichlerz to dla mnie przez lata jedna z najtrudniejszych Ewangelii.
Czyta się kilka minut

Nie tylko nie potrafiłem Jezusa zrozumieć, ale również nie byłem w stanie zaakceptować takiej logiki. Przyjąłem należyte, dobre wychowanie w gospodarnej Wielkopolsce i uważałem, że postępowanie obrotnego rolnika godne jest najwyższej pochwały. Obrodziło mu pole. Co począć? Miało się zmarnować? Błyskawicznie zabrał się do roboty. Był świetnie zorganizowany, ciężką, uczciwą pracą wybudował spichlerze, zatroszczył się o Boże dary. No Panie Jezu, czego Ty się czepiasz. Przesadziłeś – tak myślałem. Dopiero niedawno Ewangelia ta przebiła się do mojej świadomości.

Chodzi o intencje. Tu jest pies pogrzebany. Po co ten człowiek budował te spichlerze? Po prostu chciał być niezależny. Ot co. Niezależny od nikogo, od niczego. Niezależny od ludzi, od kaprysów przyrody, od Boga. Ale czy taki kierunek działań jest faktycznie równią pochyłą? W oczach Jezusa tak. A przecież samodzielność życiowa nie jest niczym złym. Po to rodzice wychowują dzieci, aby te stały się samodzielne. Samodzielność jest przecież cnotą. Samodzielność tak, a niezależność nie. To nie to samo. Być może właśnie z tego powodu, że mylimy te dwa pojęcia, tak wielu z nas wpada w czarną dziurę samotności, a nawet izolacji. Bo jeśli nikogo nie potrzebuję, jestem absolutnie samowystarczalny, to otwiera się przede mną zimny przestwór samotności. I nieszczęście gotowe. Bo nie ma miejsca na jakąkolwiek wzajemność. A każdy z nas najbardziej potrzebuje kochać i być kochanym. Nie jesteśmy samowystarczalni. I jest to dobra wiadomość. Pełne spichlerze stają się autostradą do największego nieszczęścia, do samotności opakowanej w sreberko własnej niezależności. Rozpakowujesz taką czekoladkę, a tam kuku.

Ale czy jest jakaś alternatywa? Co mógł zrobić, ów nieszczęśnik, któremu tak pole obrodziło? A mógł rozdać tym, którym słonko plony przypiekło. A jak za rok jemu wypali? To inni się z nim podzielą i będzie tak jak u św. Pawła: „Jedni drugich brzemiona noście”. I co, źle będzie?

Chwila refleksji
Jak radzę sobie w życiu z pokusami bycia niezależnym?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2019