Logo Przewdonik Katolicki

Brud nasz codzienny

Monika Białkowska
fot. Wikipedia

Upalne lato to dobry pretekst, żeby o to zapytać. Człowiek się poci, człowiek się brudzi, człowiek wydziela zapachy. Jak z tą mało komfortową częścią życia radzimy sobie przez wieki?

Mydło wspomniane jest już w Biblii, choć w przekładzie Biblii Tysiąclecia mało dla nas czytelnie, jako „ług sodowy” i „ług drzewny”. Za to w przekładzie Biblii gdańskiej, w Księdze Jeremiasza czytamy: „Choćbyś się umywała i saletrą, i mydłem się jako najbardziej tarła, przecież znaczna zostanie nieprawość twoja przedemną”.

Legenda mówi, że mydło odkryli starożytni Rzymianie, którzy na górze Sapo spalali w ofierze zwierzęta. Gdy padał deszcz, popiół z palenisk ze zwierzęcym tłuszczem spływał do rzeki i wtedy kobiety zauważyły, że owa „brudna” woda świetnie zmywa brud. Możliwe jednak, że jego historia jest jeszcze starsza: zwierzęcy tłuszcz z popiołami mógł w łatwy i przypadkowy sposób uzyskać już człowiek z epoki kamienia, piekący upolowane zwierzęta nad ogniem. Na to dowodów historycznych nie znajdziemy, wiadomo za to, że starożytni Babilończycy 2800 lat przed Chrystusem nie tylko mieli recepturę na mydło (którą zresztą odnaleziono!), ale również kontenery na owo mydło przeznaczone, a Fenicjanie gotowali kozi tłuszcz z popiołem, dodając węglan potasu. Jako że byli kupcami, swój wynalazek – służący głównie jako lek na skórę – szybko roznieśli po całym ówczesnym świecie i już na początku naszej ery mydło pojawiło się, choć nie na skalę masową, w całej Europie. To, że się pojawiło nie znaczy jednak, że przyjęte zostało z entuzjazmem.
 
Życie w łaźni
Cofnijmy się w czasie. Starożytna Grecja. Wysportowany Grek naciera swoje ciało oliwą, a potem starannie ją zeskrobuje. Myje się chętnie, regularnie, sceny mycia umieszcza nawet na swojej ceramice. Sama czynność mycia jest jednak stosunkowo intymna i odbywa się we własnym domu, w łazience, znajdującej się przy kuchni. Była tam nie tylko umywalka, ale często również wanna, do której wodę przynoszono z przydomowej cysterny. Tylko ubodzy, których nie było stać na takie luksusy, zmuszeni byli korzystać z kąpieli w miejscach publicznych, przy studni albo w łaźni.
Starożytny Rzymianin ze swojej kąpieli robi wydarzenie towarzyskie.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2019, na stronie dostępna od 06.08.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki