Logo Przewdonik Katolicki

Cenowe złudzenia

Piotr Wójcik

Jesteśmy jednym z najtańszych krajów Unii Europejskiej, a inflacja w Polsce od lat jest niższa od jej optymalnego poziomu określonego przez NBP. Nie oznacza to jednak, że za poszczególne produkty nie płacimy dużo więcej niż kiedyś.

Ceny to ten wskaźnik ekonomiczny, który jest chyba najbardziej namacalny. Wzrostu PKB nikt z nas nie widzi na co dzień. Często trudno dokładnie powiedzieć, jak przekłada się on na dobrostan społeczeństwa. Jego pozytywne efekty są widoczne dopiero po pewnym czasie, gdy się skumulują i zaczynają rozpływać po kolejnych grupach społecznych. Wzrost krajowych płac też niełatwo przełożyć na własną sytuację. Nawet jeśli należymy do tych szczęśliwców, którzy podwyżkę dostali, to szybko o niej zapominamy, przyzwyczajamy się do wyższych zarobków i na kolejne dane GUS o wzrośnie średniej krajowej znów spoglądamy z dystansem. Dzięki niskiemu bezrobociu łatwiej jest znaleźć pracę, ale zatrudnienia szukamy raz na jakiś czas, a stan bezrobocia jest zwykle przejściowy i dotyka relatywnie wąską grupę aktywnych zawodowo. Za to z cenami mierzymy się przynajmniej co tydzień, gdy robimy większe zakupy. Jeśli należymy do większości Polaków, którzy zakupy robią z włączonym kalkulatorem, przynajmniej tym w głowie, każdy wyraźny ruch cen w górę odnotowujemy i zostaje on nam w pamięci. Co ciekawe, spadek cen już takiego efektu psychologicznego nie daje. Właśnie dlatego wokół wzrostu cen tworzy się nieustanna mitologia.
 
Ceny jak na Zachodzie?
Jeden z takich krążących w obiegu społecznym mitów mówi o „cenach jak na Zachodzie”. Pomimo że zarabiamy wciąż nawet kilkukrotnie mniej niż w Europie Zachodniej (przeliczając na złotówki), to zachodnie standardy cenowe rzekomo nad Wisłę już dotarły. Nic bardziej błędnego, Polska jest jednym z najtańszych krajów w UE. Polskie ceny przeciętnie wynoszą 57 proc. średnich cen unijnych – taniej jest jedynie w Rumunii (53 proc.) i Bułgarii (51 proc.). Holandia jest dwukrotnie droższa od Polski, a Dania, najdroższy kraj UE, prawie dwuipółkrotnie. Za to bardzo podobny do Polski poziom cen mają w nie będących członkami Unii Czarnogórze i Serbii.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 27/2019, na stronie dostępna od 07.08.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki