Inkulturacja

Kościół ukazany w samym sercu Dziejów Apostolskich staje przed kolejnym poważnym dylematem: jak wobec nowości Ewangelii ma wyglądać ciągłość pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem? Czy aby stać się członkiem Kościoła, wpierw należy stać się żydem? Czy jest konieczne obrzezanie i przestrzeganie Prawa Mojżeszowego, czy wystarczy sama wiara w Chrystusa?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Te pytania przekładały się też na codzienne życie i wzajemny szacunek. Chrześcijanie, zarówno żydowskiego, jak i pogańskiego pochodzenia, zasiadali do wspólnego posiłku. I jak tu razem jeść, zachowując zasady różnych kultur? Właśnie na tym polega nowość Chrystusa, że burzy on mur oddzielający żydów i pogan. On w sobie samym stworzył ze wszystkich ludzi jednego nowego człowieka. Nie ma już poganina, Żyda, Greka. Jest człowiek borykający się ze swym grzechem i Chrystus – Odkupiciel każdego.
Ale te problemy inkulturacyjne są wciąż aktualne. One nie dotyczyły tylko Kościoła wchodzącego w różne wyraziste cywilizacje azjatyckie, afrykańskie czy amerykańskie. Nie wystarczy tylko inkulturować się do różnych kultur i religii, ale potrzebna jest też inkulturacja do współczesności. To umożliwi przeżywać w Bogu naszą aktualną historię. Inaczej grozi nam pułapka fundamentalizmu. Wbrew pozorom, od pierwszego soboru w Jerozolimie do ostatniego Soboru Watykańskiego II, jest bardzo, bardzo blisko. Inkulturacja we współczesność, która w dużej mierze jest zupełnie inna od mentalności religijnej, to zupełnie nowe zadanie, przed którym Kościół jeszcze nigdy nie stał. Bo przecież jeszcze nigdy na taką skalę Ewangelia nie była głoszona ludziom żyjącym bez jakiegokolwiek boga i prawa przezeń objawionego. Ta nowa sytuacja to antypody wystąpienia Pawła na Aeropagu. On miał przed sobą ludzi bardzo religijnych, którzy stawiali pomniki swoim bogom. Łatwo mu wejść w ich kulturę i dostrzec jej wartość. Obecnie głosimy Ewangelię światu, który nie tylko usunął jakichkolwiek bogów, ale nawet cokoły na których stali. Jak opowiedzieć o Bogu komuś kto nawet takiego pojęcia nie używa? Jak zatem powinna wyglądać inkulturacja do współczesności? To poważne pytanie.

Chwila refleksji
Jak radzę sobie z bezradnością w sytuacjach, gdy próbuję opowiedzieć o Bogu komuś, kto nie ma potrzeb duchowych i nie używa pojęcia boga?
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2019