Logo Przewdonik Katolicki

Skoro jest ból, to niech się na coś przyda

Dorota Niedźwiecka
fot. Andrzej Niedzwiecki

Często jest tak, że cierpimy, a nie wiemy po co. Chrystus zwyciężył dlatego, że nie odrzucał woli Ojca, lecz z pokorą ją przyjął. Gdy po latach cierpienia zrozumiałem to i zaakceptowałem, zaczęło się moje zmartwychwstawanie.

Roman Płatek ma niewiele ponad 150 cm wzrostu, ale wydaje się mu to nie przeszkadzać. Niemal zawsze uśmiechnięty, lubi swoich gości częstować domowym ciastem drożdżowym i świeżo zaparzoną kawą. Żartuje przy tym z lekkością, opowiadając anegdoty z rodzinnego Wrocławia. Aż trudno uwierzyć, że jego ciało w ciągu 56 lat życia doświadczyło tak wiele cierpienia.
 
Fatalne słowa
Jego osobista droga krzyżowa długo wydawała się nie mieć sensu. Urodził się w 1963 r., kilka miesięcy po tym, jak we Wrocławiu wybuchła czarna ospa. Poważne uszczerbki na zdrowiu: zrosty żylne w głowie, wady serca i ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność oskrzeli, były najpewniej wynikiem szczepienia mamy, które trzeba było podjąć w czasie ciąży. Niektóre narządy nie w pełni się wykształciły. Przez pierwsze sześć lat życia Romek większość czasu spędzał w szpitalach, na kolejnych zabiegach i operacjach, które przysparzały mu fizycznego i psychicznego cierpienia.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 15/2019, na stronie dostępna od 08.05.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki