Logo Przewdonik Katolicki

Kwiat palmy

ks. Mirosław Maliński
fot. domagoj8888/Fotolia

Co wspólnego ma wyśpiewywane Hosanna, jazda na osiołku i palmowe gałązki z odczytywaną męką naszego Pana Jezusa? Dlaczego sprawiedliwy zakwitnie jak palma? Dlaczego nie jak róża, bez czy goździk? Przecież to też piękne kwiaty.

Na sześć dni przed świętem Paschy Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Rozentuzjazmowany tłum wita go okrzykami radości. Ścielą przed Nim palmowe gałązki. Zbawiciel wjeżdża w mury miasta z pełną świadomością tego, co się stanie. Rozpoczyna się ostatni, zasadniczy, decydujący etap wielkiego spektaklu zbawienia. Chrześcijaństwo lubi integrować paradoksy. Radosny, tryumfalny wjazd ma też w sobie ogromną dozę pokory, którą wyraża osiołek. Tak jak uniżone było całe życie Jezusa, tak samo pokorne będzie Jego zwycięstwo, wyrażone przez milczenie pustego grobu. Ale przecież cisza, pustka i pogodna radość poranka wielkanocnego mają w sobie też ogromny ładunek uroczystego dostojeństwa.
 
Radość i smutek
Kościół pragnie przeżywać tamte tajemnice jakby działy się właśnie dziś, właśnie tu i teraz. Chce, aby zostały uobecnione w strumieniu życia każdego z nas. Temu ma służyć liturgia. Co roku niby to samo, ale w zupełnie nowym kontekście perypetii życiowych każdego uczestnika tego misterium. 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 15/2019, na stronie dostępna od 08.05.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki