Logo Przewdonik Katolicki

Uczenia historii musimy się dopiero nauczyć

Michał Szułdrzyński
FOT. MAGDALENA KSIĄŻEK. Michał Szułdrzyński zastępca redaktora naczelnego „Rzeczypospolitej”.

Przy okazji przygotowań do obchodów stulecia odzyskania niepodległości zamawianych jest sporo socjologicznych badań, które mają pokazać stosunek Polaków do pojęć takich jak wolność, patriotyzm czy niepodległość właśnie.

Kilka dni temu brałem udział w prezentacji wniosków płynących z różnych sondaży na ten temat. Największe wrażenie zrobiły na mnie odpowiedzi na pytania o to, czy jakaś książka kojarzy się ankietowanym z odzyskaniem niepodległości Polski w 1918 r. 97 proc. badanych nie potrafiło wskazać żadnego dzieła. Coś kołatało wyłącznie jedynie co trzydziestemu pytanemu! Okazuje się, że mniej niż 50 osób spośród 1500, którym zadano to pytanie, potrafiło skojarzyć jakąś książkę z datą 11 listopada 1918 r. Co gorsza, nawet ci, którzy wskazali jakąś lekturę, trafiali najczęściej kulą w płot. Szesnaście osób odpowiedziało trafnie „książki o Piłsudskim”, nie wskazując jednak żadnego tytułu, osiem odpowiedziało „książki historyczne”. Dziesięć osób wskazało... Trylogię Sienkiewicza, zaś sześć komiks Tytus, Romek i A’Tomek, cztery – Pana Tadeusza. Dziesięć osób poprawnie wskazało Przedwiośnie Żeromskiego, jako książkę, która opowiada o czasach odzyskiwania przez Polskę niepodległości.
Nie, nie spodziewajcie się państwo, że będę z wyższością absolwenta uniwersytetu użalał się nad tym, jak niewykształceni są Polacy. Nie, chodzi o coś zupełnie innego, bowiem to badanie podważa jeden ze stereotypów rozpowszechnionych w naszym kraju, a mianowicie, że Polacy są narodem zanurzonym głęboko w swej historii, zaś szkoła nie zajmuje się niczym innym jak indoktrynacją historyczną. Te wyniki bowiem to wielki akt oskarżenia pod adresem skuteczności nauczania historii w naszym kraju.
Ale to nie koniec, bo w tym samym sondażu zapytano Polaków, czym jest patriotyzm. Kolejność udzielanych odpowiedzi była dla mnie sporą niespodzianką. Na pierwszym miejscu znalazło się okazywanie szacunku symbolom narodowym, potem dbałość o przekazywanie kolejnym pokoleniom wartości narodowych, a dalej: dbałość o zabytki, pielęgnowanie lokalnych tradycji. Poszanowanie prawa czy udział w wyborach znalazły się dopiero na miejscu piątym i szóstym. Potem mamy kibicowanie „naszym”, gotowość oddania życia za ojczyznę i uczestnictwo w obchodach świąt narodowych. I tu znajdujemy po raz kolejny argumenty przeciw stereotypom – choć mówi się o jakiejś polskiej wojowniczości, chęć walki i oddania życia za ojczyznę znalazła się dopiero na ósmym miejscu.
Dużo też mówi o Polakach fakt, że utożsamiają patriotyzm z szacunkiem do flagi, godła i hymnu narodowego. W wielu krajach bowiem wywieszanie barw narodowych jest czymś absolutnie oczywistym, nie zaś przejawem patriotyzmu. Stars and stripes (jak nazywają swoją flagę Amerykanie) czy Union Jack (czyli flaga Wielkiej Brytanii) wiszą na urzędach, przed domami prywatnymi, goszczą na koszulkach, plecakach, okładkach płyt czy stają się elementami kultury masowej. My chyba dopiero uczymy się szacunku do własnych barw, skoro utożsamiamy go z patriotyzmem. Wbrew więc tym, którzy przekonują, ze Polacy są nazbyt patriotyczni, widać, że zadanie promowania pozytywnego patriotyzmu jako zaangażowania w sprawy swej społeczności czy państwa (jak definiuje to np. Kościół) jest dopiero przed nami.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki