Modlitwa jako narzędzie nacisku?

Czy modlitwa może być narzędziem nacisku? Smutna odpowiedź brzmi: oczywiście, że może.
Czyta się kilka minut
FOT. KRZYSZTOF STĘPKOWSKI. Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl
FOT. KRZYSZTOF STĘPKOWSKI. Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl

Wyobraźmy sobie na przykład zaciętą dyskusję dwóch oponentów. Osoba A próbuje za wszelką cenę przekonać osobę B do swoich racji. Ale ta nic, ani drgnie w poglądach. W końcu, w akcie desperacji, osoba A sięga po argument, chciałoby się powiedzieć, ostateczny: To ja się będę za ciebie modlić.
Jeśli za tą deklaracją stoi szczere pragnienie dobra oponenta, wszystko jest w porządku, trudno mieć tu jakieś zastrzeżenia. Jednak czasem sięgamy „po Boga”, żeby okazać swoją wyższość i zadać przeciwnikowi decydujący cios: ja cię nie przekonałem, ale zobaczysz, tak się pomodlę, że już ci Bóg w tej twojej łepetynie poukłada wszystko jak trzeba. Czujemy, że tutaj coś zgrzyta, prawda?
Zapytajmy jeszcze raz: czy modlitwa może być narzędziem nacisku? Niekiedy zdarza się, że za deklaracją modlitwy stoją czyste intencje, natomiast ktoś odbiera ją jako próbę nacisku. I jak wtedy z tego wybrnąć?
Takie mniej więcej myśli snułam sobie przy okazji inicjatywy, by 14 stycznia w czasie niedzielnej Eucharystii użyć specjalnego (od dawna istniejącego w mszale) formularza „za uchodźców i wygnańców”. Pomysł, jak Państwo dobrze wiedzą, nie spotkał się z powszechnym entuzjazmem. Zastanawiałam się, skąd u części osób taki opór – w końcu chodzi „tylko” o modlitwę. Doszłam do wniosku, że właśnie stąd – niektórzy odebrali tę duchową inicjatywę jako narzędzie nacisku: jestem przeciwny przyjmowaniu uchodźców w Polsce, a wy chcecie mnie zmusić do zmiany zdania za pomocą modlitwy (Nie wiem, na ile ten odruch był uświadomiony).
Łatwo w sytuacjach budzących silne emocje zapomnieć o jednej z ważnych zasad modlitwy – że przed Bogiem powinniśmy stawać z otwartością, gotowi na to – i prosząc o to – by On kształtował nasze myślenie. Jak, w którym kierunku – to już Jego rzecz. Upraszczając, można sobie wyobrazić taką sytuację, że każda ze stu osób, uczestniczących w Mszy z pełną otwartością na działanie Boga, wychodzi z niej z inną ważną (czasem nawet odkrywczą) myślą, inspiracją czy przynagleniem do konkretnego działania.
A teraz niech Państwo sobie wyobrażą, że słowa z poprzedniego akapitu padają z ust księdza jako wprowadzenie do Mszy za uchodźców. Może napięcia byłoby trochę mniej, a otwartości więcej? W kościele, w którym ja uczestniczyłam w Eucharystii, proboszcz jasno wyłożył wiernym, jak muszą podchodzić do kryzysu migracyjnego w kontekście słów Jezusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”. Nie to żebym się z nim nie zgadzała co do meritum, ale to nie był wstęp ani zapraszający, ani otwierający, ani tym bardziej jednoczący…
Myślę, że jednoczenie ludzi – którzy przecież różnią się w poglądach, a niekiedy różnią się skrajnie – to dzisiaj wyjątkowe wyzwanie i zadanie dla „zwykłych” księży. Każdy widzi, jak bardzo jesteśmy w społeczeństwie podzieleni, spolaryzowani, pookopywani na swoich pozycjach. Otwierając ludzi na Boga, zachęcając ich, by pozwalali Mu kształtować swoje myślenie, ale też pamiętając, że każdy ma swoje tempo i swoją niepowtarzalną ścieżkę dorastania do Ewangelii, księża mogą wykonać świetną i tak bardzo nam dzisiaj potrzebną robotę.
 


Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl. Fanka swojego męża Krzysztofa, miłośniczka słońca, włoskiej kawy, a także poezji Wisławy Szymborskiej, której zawdzięcza ważną życiową lekcję: im prościej tym lepiej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2018