Zerwana nić

Stało się. W wyniku ujawnianych w ostatnim czasie przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci przez niektórych duchownych nić wzajemnego zaufania świeckich i księży w Kościele została zerwana. Czy można ją związać na nowo? I jak?
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca.

Ksiądz proponuje ministrantowi, że po zbiórce podwiezie go do domu – i w głowie zapala mu się czerwona lampka: a jeśli ktoś posądzi go o nieczyste intencje? Choć przecież nic złego nie miał na myśli. Rodzice patrzą na ręce księżom pracującym z dziećmi. Kiedyś nie mieli tylu obaw – ale teraz coraz częściej któryś wydaje się „dziwny”. Nie wiem, czy można powiedzieć, że strach i nieufność zdominowały nasze wzajemne relacje, ale na pewno są bardzo widoczne. – To stało się przez czyny niektórych z was – mówi Ewa Kusz, psycholog i seksuolog w rozmowie z ks. Jarosławem Czyżewskim na temat społecznych reakcji na wykorzystywanie seksualne dzieci, którą publikujemy w bieżącym numerze (s. 22). Ale w sytuacji, gdy jedni dokopują całemu Kościołowi, głównie duchowieństwu i przełożonym, a inni go wybielają i naiwnie bronią, naprawdę potrzebny jest głos rozsądku. Bo z jednej strony: nie wszyscy księża są winni, nie wszyscy przełożeni kryją, nie można – nikomu, nie tylko księdzu – z sytuacji wdepnięcia w jedną kałużę robić okazji do prania brudów ze wszystkich kałuż życia. A z drugiej: nie mówmy, że ujawnianie takich sytuacji służy wyłącznie walce z Kościołem, bo tak nie jest.
Rzeczywiście od księży wymagamy więcej. Bo potrzebujemy ich towarzyszenia i ojcowskiej troski – która nie oznacza bycia nadczłowiekiem ani nie jest idealistyczną wizją bezgrzeszności. Nic więc dziwnego, że jesteśmy wrażliwi na to, czy żyją tym, co głoszą. Dzieci są wymagające – te biologiczne od nas, rodziców, też oczekują więcej. Są bystrymi obserwatorami, a gdy dorastają, potrafią dokładnie i niekiedy boleśnie wypunktować wszystkie nasze błędy.
Z takiego „punktowania” można wyjść pokiereszowanym. Ale i bardziej świadomym, i pokornym. Wiązanie nici jest możliwe przez uczciwość i prawdę. Obyśmy wszyscy chcieli do nich dorastać.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 39/2018