Ponieważ mieszkanie jest małe, nie ma osobnej pracowni, tylko anektuje pokój córki, która odkąd zaczęła studiować, już z nami nie mieszka. Jej pokój jest wciąż „jej”, ale w czasie nieobecności zamienia się w pracownię literacko-malarską. Mam tam swoje miejsce, gdzie porozkładane materiały źródłowe w formie książek z fiszkami oraz wielu luźnych notatek mogą sobie leżeć i nie muszę rozkładać tego całego kramu na nowo każdego dnia. No i leżą tam też farby, szmatki, pędzle, butelki z werniksem i milion innych niezbędnych do pracy przedmiotów. Zresztą pokój mojej córki od zawsze właściwie był używany jako pracownia malarska, można powiedzieć, że wzrastała, wąchając farby, i mam nadzieję, że z tego powodu nikt mi dziecka nie odbierze. Ha, teraz już nie może, bo jest dorosłe. Ale nie o tym chciałam pisać, tylko o tym, jak na dom cały atmosfera tworzenia się rozlewała, wpływając na wszystkich w nim obecnych. Bo nie pod wpływem zapachu uspokajaliśmy się, ale pod wpływem sztuki.
Kiedy mój mąż maluje, wszystko jest na swoim miejscu. Wiele razy zastanawiałam się, na jakiej zasadzie to działa. Kiedy dzieci były małe, często lubiliśmy się ogrzewać tą atmosferą niemal dosłownie. Nie zostawialiśmy artysty samego, żeby mógł się skupić na pracy. Można powiedzieć, że oblegaliśmy go. Całe nasze życie skupiało się w tym właśnie miejscu, w tym pokoju. Coś nas przyciągało, żeby właśnie tam i wtedy siedzieć, czytać, bawić się, rozmawiać. Można więc powiedzieć, że obrazy powstawały w centrum życia domowego. Akt twórczy dodawał nam życia, ale takiego życia w pokoju, bez stresów i pośpiechu. A my oddawaliśmy w pewnym sensie coś z siebie, a nawet całych siebie, nasze emocje, albo jak mówią niektórzy – energię. Oczywiście nieświadomie, teraz tak sobie nad tym rozmyślam i nazywam. Trwa to cały czas, tyle że dzieci częściej w domu nie ma, choć nastrój jest wciąż obecny. Więc kiedy mój mąż maluje, a maluje teraz dużo, bo zbliża się wystawa, to czuję się wybrana, że mogę w tej atmosferze przebywać. Myślę, że sztuka sakralizuje przestrzeń i właśnie jestem tego świadkiem. To trochę tak jak z czytaniem na głos. Kiedy syn był mały, czytałam mu wieczorami na głos Władcę Pierścieni. Czytałam jemu, ale wszyscy obecni w domu nadstawiali ucha, przerywali swoje zajęcia, wyłączali muzykę, żeby lepiej słyszeć i zawieszaliśmy się ponad czasem i miejscem.
Dobrze jest sakralizować codzienność. I pomyśleć, że wystarczą takie drobiazgi – bo sądzę, że każdy ma na to swój sposób, tylko trzeba umieć go odnaleźć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













