Jezus codziennego użytku

Jego sprawą zajęły się największe media w Polsce. Eksperci i „zwykli” ludzie toczyli na jego temat niekończące się dyskusje, wytaczając na zmianę argumenty za i przeciw.
Czyta się kilka minut
FOT. ARCHIWUM PRYWATANE.
FOT. ARCHIWUM PRYWATANE.

To szalenie ciekawe, biorąc pod uwagę fakt, że mierzy on zaledwie 30 centymetrów, ma „wyszywane oczy, brwi i uśmiechnięte usta”, włosy z wełny i został wykonany z „łatwej do czyszczenia powierzchni”. Pluszowy Pan Jezus.
Pojawienie się takiej właśnie zabawki w ofercie Dystrybucji Katolickiej stało się nie tylko pewną sensacją, ale także „odbezpieczyło” – i bardzo dobrze – debatę na naprawdę ważkie tematy związane z przekazywaniem wiary małym dzieciom, kształtowaniem w nich właściwego obrazu Boga; padały pytania o profanację, a z drugiej strony o bałwochwalstwo, nie zabrakło ostrzeżeń przed infantylizacją czy banalizacją chrześcijaństwa.
Gdybyśmy chcieli któregoś do każdego z wymienionych wyżej wątków się odnieść, musieliby Państwo dostać „Przewodnik” w wersji XXL, dlatego chcę się skupić na tym, czego w tych wszystkich ważnych dyskusjach trochę mi zabrakło albo co pojawiało się w zaledwie śladowych ilościach.
Skoro rozmawiamy o – jednak – maskotce, to przede wszystkim warto zadać sobie pytanie, jaką generalnie rolę pluszaki odgrywają w życiu malucha. A jest to rola niebagatelna, fachowo określana mianem obiektu zastępczego czy obiektu przejściowego. W procesie „odrywania się” od rodzicielki, który jest absolutnie naturalny, a jednocześnie należy do dość traumatycznych doświadczeń w życiu małego człowieka, ukochana maskotka jest jakby substytutem mamy – przywraca maluchowi poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.
Oczywiście, po kilku latach miś albo myszka idą w odstawkę, ale czy mama także? Jasne, że nie. Mama jest ważna zawsze, niezależnie od tego, czy ma się lat 8, 18, 48 czy 88 (co, swoją drogą, bywa bardzo wzruszające…). Dlatego nie przekonuje mnie argument, że kiedy pluszowy Pan Jezus trafi do skrzyni ze starymi zabawkami, tam – między zmyślonych bohaterów i legendy o smokach – automatycznie musi trafić również Żywy Bóg.
To raz. Dwa: czym pluszowy Pan Jezus różni się od wełnianych, wykonanych z modeliny czy kartonu postaci w niektórych bożonarodzeniowych szopkach? Ktoś może trzeźwo odpowiedzieć: rodzajem „(z)użycia”. Przecież nietrudno sobie wyobrazić, na co taki pluszowy Jezus będzie narażony… Ale idąc tym tropem, musimy uczciwie zadać sobie pytanie, na co są „narażone” tak chętnie noszone przez wielu chrześcijan koszulki z wizerunkiem Chrystusa? One też się przecież brudzą i raczej nie pierzemy ich osobno, w święconej wodzie…
Idźmy jeszcze dalej. „A gdzie teraz są figury Chrystusa leżącego w grobie lub zmartwychwstałego? Czy oburzamy się, że zostały usunięte z kościoła po świętach i teraz się kurzą?” – zasadnie pytał na łamach Aleteia.pl Marcin Kucharczyk z Dystrybucji Katolickiej.
I wiedzą Państwo, co w tych wszystkich, czasem kłopotliwych pytaniach – zadawanych zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników pluszowego Jezusa – jest najpiękniejsze? Że w ogóle byśmy o tym nie rozmawiali, gdyby Bóg się nie wcielił.
 


Anna Sosnowska redaktor naczelna portalu Aleteia.pl. Fanka swojego męża Krzysztofa, miłośniczka słońca, włoskiej kawy, a także poezji Wisławy Szymborskiej, której zawdzięcza ważną życiową lekcję: im prościej tym lepiej.
 

 
 
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2017