Na własny użytek nazywam PO „partią władzy na urlopie”, a PiS „opozycją u władzy”. Bowiem w głowach członków i wyborców PiS ciągle tkwi syndrom „wiecznej opozycji”, a w głowach polityków i wyborców PO – niebotyczna pycha partii władzy – powiedziała ostatnio dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, znana socjolog, która doradza prezydentowi Andrzejowi Dudzie.
Przyznam, że to jedna z lepszych definicji naszej polityki, o których słyszałem w ostatnim czasie. Nie, nie chodzi o to, by bawić się w symetryzm i przekonywać, że nie ma różnic między tymi partiami. Są, i to kolosalne. Problemem jest to, że te partie zachowują się nieadekwatnie do ról, które pełnią.
Faktem jest, że opozycja, a szczególnie Platforma Obywatelska, zachowuje się tak, jakby władza jej się należała, a jej utrata jest jakimś niezrozumiałym skandalem. Wielu polityków PO wciąż zachowuje się tak, jakby wciąż nie zrozumieli, dlaczego przegrali wybory w 2015 r., w efekcie też nie są w stanie zrozumieć, dlaczego mają w sondażach dwa razy mniejsze poparcie niż partia rządząca, a w dodatku to poparcie nie rośnie, lecz spada. Stąd irytująca wiele osób arogancja i pycha, które nie mają odzwierciedlenia w realnym poparciu społecznym.
Problem nieadekwatności dotyczy również partii rządzącej. To niezwykle trafne spostrzeżenie dr Fedyszak-Radziejowskiej, że w głowach polityków i wyborców PiS tkwi syndrom wiecznej opozycji. Bo bardzo często sposób działania PiS przypomina właśnie modus operandi partii opozycyjnej. W sytuacji, w której prawica ma do dyspozycji cały aparat państwowy, politykę prowadzi się zupełnie inaczej, niż gdy się jest w opozycji i jedyne, co pozostaje, to głośne protesty, wyrazy oburzenia i rozpoczynanie politycznych awantur. Mam zaś wrażenie, że dla PiS to właśnie chleb powszedni.
Niedawno pisałem w „Plusie Minusie” o zjawisku, które nazwałem oburzingiem, czyli nieustannym nakręcaniem się akcjami oburzenia. A to na głupią reklamę, a to na skandaliczny spektakl teatralny. Owszem, każda z tych rzeczy zasługiwała na oburzenie, ale od formacji rządzącej należy oczekiwać więcej, niż tego, by się wyłączenie oburzała. Podobny mechanizm widać w przypadku reparacji od Niemiec. Zamiast sprawę najpierw dobrze przygotować prawnie i dyplomatycznie, rozpoczyna się dyskusję, a to na konferencji prasowej, a to w jakiejś audycji, potem na Twitterze i Facebooku. I zamiast od razu przejść do rzeczy, przedstawić analizy i wyliczenia, rozpoczyna się internetową burzę w szklance wody, która poza emocjami nie przynosi żadnego realnego rezultatu. To jest doskonałe narzędzie, gdy się jest w opozycji – wtedy wszczynanie burz w mediach społecznościowych, podgrzewanie emocji itp. jest doskonałą metodą. Ale taka tłiterowo-fejsbukowa polityka w przypadku partii rządzącej to nieporozumienie. PiS na te burze zużywa tyle energii, że czasami można odnieść wrażenie, że nie ma już siły rządzić w świecie realnym, rozwiązywać realne problemy czy przedstawiać konkretne propozycje.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












