Obok kościół, którego początki sięgają XII w. I właśnie tam natrafiłem na najciekawszy chyba zabytek w tej miejscowości. W kaplicy po prawej stronie głównej nawy na ścianie znajdują się dwie renesansowe płyty nagrobne: Andrzeja Objezierskiego w stroju rycerskim i jego żony Anny. Wszyscy znamy renesansowe nagrobki z Wawelu, dokąd ten styl dotarł z Włoch. Z Krakowa zaś nowa moda promieniowała na całą Rzeczpospolitą.
Ich obecność w małym kościele w środku Wielkopolski pozwala zrozumieć, w jakim miejscu na kulturalnej mapie ówczesnego świata znajdowała się Polska w drugiej połowie XVI w. Renesans był nie tylko nowym stylem w sztuce po gotyku, ale wehikułem za pomocą którego Polska stała się jednym z najnowocześniejszych państw w ówczesnej Europie. Był to prąd architektoniczny, religijny i polityczny. Wtedy powstawały dzieła kultury i intelektu, które nie tylko na stałe weszły do polskiego kanonu, ale które wówczas świadczyły o potędze państwa Jagiellonów na ówczesnej mapie świata.
Myśląc o XVI w. i patrząc na polski renesans, zdajemy sobie sprawę, że nie musieliśmy nigdy do Europy wracać, ponieważ od kilku stuleci w niej byliśmy i mieliśmy się świetnie. Był taki czas, gdy nie musieliśmy się oglądać na Wschód ani Zachód, lecz – jak trafnie zauważa filozof Dariusz Karłowicz – dzięki szukaniu inspiracji w Rzymie, w kulturze łacińskiej byliśmy po prostu sobą i mogliśmy być z tego dumni.
I dziś musimy o tym pamiętać. Możemy przypominać sobie o polskim odrodzeniu, dzięki któremu weszliśmy nie tylko w erę nowożytną, ale dzięki któremu zapuściliśmy głębokie korzenie w Europie. I powinna z tego płynąć też ważna lekcja dla dzisiejszej polityki, również zagranicznej. Nie musimy sobie bowiem udowadniać, że jesteśmy lepsi, nie musimy próżno poszukiwać poczucia własnej wartości. Gdy dziś słyszymy o wstawaniu z kolan, o prowadzeniu polityki godnościowej, o tym, że nie będziemy kłaniali się Berlinowi ani Brukseli, powinniśmy zadać sobie pytanie – na ile chodzi tu o to, by realizować własną politykę zagraniczną i realizować własne interesy (to bez wątpienia kierunek słuszny), a na ile wiele gestów ma leczyć polskie kompleksy, ma być odreagowaniem poczucia niższości? Czy wykonujemy różne konfrontacyjne gesty w polityce międzynarodowej dlatego, że wiemy, że robimy słusznie i idziemy w dobrym kierunku, czy też twardością chcemy nadrobić własną niepewność, a radykalizmem niezrozumienie mechanizmów, którymi rządzi się współczesny świat? Czy o narodowej godności mówimy dlatego, że ją czujemy, czy dlatego, że mamy kompleks niższości albo poczucie głębokiej krzywdy?
Trzeba też pamiętać, że po renesansie przyszedł sarmacki barok, a wówczas polska duma, poczucie polskiej inności, tak wspaniałe w XVI w. stały się karykaturą samych siebie i doprowadziły pod koniec XVIII w. do tragicznego finału.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!









