Chińczycy tworzą pasmo militarnych i ekonomicznych baz morskich na drodze do Europy. Takie przyczółki powstały na Sri Lance, w Dżibuti w Afryce i w greckim Pireusie. Czy mamy się czego bać?
– Te informacje mogą niepokoić. Baza na Sri Lance oficjalnie ma charakter gospodarczy, ta w Dżibuti jest już wojskowa, zaś port w Pireusie do celów wojskowych na pewno się nie nadaje.
Jak to się stało, że takie bazy w ogóle powstały?
– Po prostu Chiny przedstawiły atrakcyjne propozycje. Najmniejszy wybór miała zadłużona u Chińczyków Sri Lanka. W leżącym w strategicznym miejscu Dżibuti swoje bazy mają też m.in. Amerykanie i Francuzi. Zakup portu w Pireusie był możliwy dzięki fatalnej sytuacji ekonomicznej Grecji, ale zgodę musiała wydać Unia Europejska. To błąd, ale tragedii – ani greckiej, ani żadnej innej – nie ma.
Dlaczego Bruksela się na to zgodziła?
– W światowej polityce jest czterech dużych graczy: USA, Rosja, Chiny i Unia Europejska. Ta ostatnia jest dosyć pasywna, nie wykorzystuje swojego potencjału. W perspektywie brexitu trudno się temu dziwić, ale liczę na to, że UE będzie chciała dołączyć do tej „wielkiej gry”. Tym bardziej że w chińskiej gospodarce udział innowacyjności jest już większy niż w przypadku UE. Na razie tylko o włos, ale postęp jest tak szybki, że jeśli Chińczycy utrzymają swoje tempo, to niedługo dogonią Stany Zjednoczone.
Jakie skutki dla nas ma taka ekspansja Państwa Środka?
– Złe i dobre. Złe, bo odciąga uwagę USA od Europy i zagrożenia ze strony Rosji. Dobre, bo to właśnie dzięki Chinom dość szybko udało się przejść światu przez kryzys gospodarczy, który wybuchnął jesienią 2008 r. Chińczycy bardzo pomogli też Stanom Zjednoczonym, wykupując za 1 bln dolarów ich dług. Jeszcze w kampanii wyborczej Donald Trump mówiąc o Chinach, nie przebierał w słowach, ale po objęciu urzędu musiał zmienić ton, bo nie miał innego wyjścia.
I tak będzie dalej?
– W dalszej perspektywie, czyli za więcej niż dziesięć lat, grozi nam ryzyko wojny o panowanie nad światem między USA a Chinami. W stosunkach międzynarodowych taki konflikt to, jak pokazuje historia, rzecz nieunikniona. Ostatni, na szczęście, przybrał charakter zimnej wojny, ale to był wyjątek.
Chiny dopiero teraz stawiają pierwsze kroki w tym kierunku: budują system sojuszy, zaczynają dbać o obecność swoich wojsk na świecie. Nie licząc morza Południowochińskiego, które traktują jak swoje, starają się unikać jakichkolwiek prowokacji i nie stwarzać wrażenia zagrożenia. Ale są ambitni. I bardzo cierpliwi.
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
Ekspert od spraw międzynarodowych. Były dyrektor w ministerstwie spraw zagranicznych oraz obrony narodowej
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













