Misja TVP

Myślę o sztuce, która niesie wolność ducha, o pięknie i dobru. I zastanawiam się, gdzie jest jej miejsce, skoro telewizja publiczna jej nie chce, wybierając populizm najniższych lotów
Czyta się kilka minut

Nie oglądam telewizji publicznej. Od lat nie ma w niej niemal nic, co by mnie zainteresowało. (Kanał Kultura jest jedynym wyjątkiem). Tym bardziej nigdy, przenigdy, nie oczekiwałam niczego dobrego od corocznych sylwestrowych koncertów organizowanych przez TVP i transmitowanych na żywo z różnych miast Polski. Także tym razem występy sylwestrowe mi umknęły. Ale że w  obecnych czasach nic w przyrodzie nie ginie i w chmurach cyfrowych dryfują w przestrzeni dane, to w pierwszych dniach stycznia byłam wręcz bombardowana fragmentem koncertu, podczas którego pierwsza szansonistka polskiej rozrywki Maryla Rodowicz śpiewa razem z nieznanym mi mężczyzną. Włączyłam dźwięk. Szybko mnie poinformowano, że ten pan to Zenon Martyniuk, gwiazda disco polo. Telewizja publiczna zaraz zaczęła się szczycić tym, że zrobiła tak wspaniały koncert, tak przebogatą kulturą odbiorców uraczyła, że na Krupówkach oraz przed odbiornikami w tym wydarzeniu brało udział kilka milionów osób. A to jeszcze nie koniec, bo pod sceną, w czasie występu tego duetu podrygiwał z zapałem sam prezes Kurski, odpowiedzialny za całą telewizję publiczną i jej misję, mający też być twarzą tej misyjności.

Zaraz po słynnym już występie internet pokazał nieoficjalny film zza kulis. A tam prezes, który kłania się wykonawcy disco polo i obiecuje mu z zapartym tchem i wdzięcznym uśmiechem na ustach, że w telewizji zawsze, zawsze będzie już miejsce dla tego gatunku muzyki. Mówi dokładnie tak: „Genialne, genialne. Już od dawna mówię, dość z tą hipokryzją, z tym udawaniem, że to jest jakiś gorszy gatunek. Ludzie to kochają i Pan zawsze ma otwarte miejsce w telewizji polskiej dopóki ja jestem prezesem”. Potem, razem z gwiazdą, śpiewa jedną z jego piosenek, spontanicznie. Widać, że zna ją dobrze. Na tle Tatr oficjalnie dodaje: „Udało nam się nadać ogólnonarodowy charakter temu wydarzeniu”. A mi wstyd. Czerwienię się. Ukrywam twarz w dłoniach. Myślę o wszystkich wspaniałych polskich artystach, o sztuce, która niesie wolność ducha, o pięknie i dobru, o ciarkach i gęsiej skórce, o uniesieniach i innych światach. O sztuce po prostu. I zastanawiam się, gdzie jest jej miejsce, skoro telewizja publiczna tego kraju jej nie chce, wybierając populizm najniższych lotów, byle było kolorowo, byle było głośno, byle szampan lał się strumieniami i byle z przytupem i przaśnie. Tak chce kształtować gust Polaków? Aha, a przy dobrej muzyce też można się bawić.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2017