Logo Przewdonik Katolicki

Gdy krew staje się wrogiem

Renata Krzyszkowska
Regularne, najlepiej raz w roku, badania krwi pozwalają nie tylko na szybkie wykrycie przewlekłej białaczki limfocytowej, ale także wielu innych zaburzeń / fot. Fotolia

Badania profilaktyczne krwi pozwalają na wczesne wykrycie wielu chorób, w tym tych najbardziej niebezpiecznych, bo rozwijających się bezobjawowo, jak na przykład niektóre nowotwory krwi.

Najczęstszą reakcją na diagnozę – przewlekła białaczka limfocytowa (PBL) – jest zaskoczenie. W początkowym bowiem okresie choroba przebiega całkowicie bezobjawowo i na tym etapie jest wykrywana przypadkowo, podczas rutynowej morfologii krwi, co dotyczy około 20 proc. pacjentów. Natomiast u 10 proc. chorych białaczka ta występuje rodzinnie. Niektóre badania wskazują, że część zachorowań na nią może mieć związek z ekspozycją na chemikalia w pracy, np. w rolnictwie. Ponadto na nowotwór ten narażone są przede wszystkim osoby starsze – w momencie rozpoznania 60 proc. chorych ma 65 lat i więcej, przy czym mężczyźni chorują nawet dwa razy częściej niż kobiety.
 
Spadek odporności
Przewlekła białaczka limfocytowa może się objawiać przez znaczną utratę masy ciała (ponad 10 proc. w ciągu pół roku), gorączką powyżej 38°C, utrzymującą się co najmniej dwa tygodnie, bez związku z infekcją, oraz obfite poty, zwłaszcza nocne. U chorych może dojść do powiększenia węzłów chłonnych (szyjnych, pachowych, pachwinowych), mogą wystąpić bóle brzucha związane z powiększeniem śledziony, a rzadziej wątroby. Nadmiar zmienionych nowotworowo białych krwinek wpływa na niedobór krwinek czerwonych, płytek krwi oraz prawidłowo działających komórek odporności (białych krwinek), przez co u chorego spada odporność, częściej dochodzi u niego do infekcji bakteryjnych, grzybiczych, pierwotniakowych, które mogą nawet zagrażać życiu.
Trudno ustalić przyczynę środowiskową występowania tej odmiany białaczki. – Z całą pewnością im jesteśmy starsi, tym ryzyko zachorowania na PBL jest większe. Drugą sprawą jest to, że PBL występuje w tzw. postaci rodzinnej, podobnie jak inne chłoniaki. Jeżeli wśród krewnych pierwszego stopnia mamy chorego na przewlekłą białaczkę limfocytową, to ryzyko zachorowania jest od 4 do 7 razy większe. Mam pod opieką pacjentów, gdzie na przewlekłą białaczkę limfocytową chorują ojciec i córka lub brat i siostra. Zdrowy tryb życia jest bardzo ważny dla chorych na PBL, ponieważ występuje u nich zwiększone ryzyko wystąpienia wtórnych nowotworów. To może być np. rak skóry, płuca czy nowotwór przewodu pokarmowego, dlatego należy unikać np. palenia papierosów i nadmiernej ekspozycji na słońce  – mówi prof. Iwona Hus z Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku, Uniwersytet Medyczny w Lublinie.
 
Nieuleczalna i przewlekła
Przebieg choroby jest bardzo zróżnicowany, więc wybór terapii zależy od takich czynników, jak stadium zaawansowania, objawów i tempa, w jakim one narastają, wieku i stanu chorego oraz obecności schorzeń współistniejących. W ostatnich latach pojawia się coraz więcej nowych leków, które mogą wydłużyć przeżycie pacjentów i mogą być stosowane u osób starszych. Około 30 proc. pacjentów, którzy poza podwyższoną liczbą limfocytów nie mają innych zmian i objawów, nie wymaga leczenia, gdyż terapia mogłaby przynieść więcej powikłań niż korzyści. Trzeba ich jedynie obserwować i wykonywać systematyczne badania kontrolne. U jednej trzeciej pacjentów choroba postępuje powoli i na pewnym etapie będzie wymagała leczenia, a u jednej trzeciej nowotwór rozwija się szybko i wymaga podjęcia leczenia po rozpoznaniu. – Z chorobą można zyć bardzo wiele lat, trochę dzięki charakterowi samej choroby, trochę dzięki terapiom celowanym. PBL, choć nieuleczalna, jest chorobą przewlekłą. Terapie celowane pomagają chorym cierpiącym na ostrzejszą, progresywną postać choroby – przebiega ona nie tylko szybciej, ale też jest bardziej oporna na standardowe leczenie. Natomiast wyleczyć się z przewlekłej białaczki limfatycznej można tylko w jeden sposób: za pomocą transplantacji szpiku. Jest to jednak metoda drastyczna – mówi  dr Piotr Boguradzki z Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych WUM w Warszawie.
 
Badajmy krew
Regularne, najlepiej raz w roku, badania krwi pozwalają nie tylko na szybkie wykrycie przewlekłej białaczki limfocytowej, ale także wielu innych zaburzeń. Na przykład niedobór czerwonych krwinek prowadzi do anemii, a co za tym idzie do przewlekłego zmęczenia i osłabienia, nadmiar zaś tych komórek (policytemia) zwiększa krzepliwość krwi i sprzyja powstawaniu zakrzepów, co zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu. Zbyt niska liczba płytek krwi zwiększa ryzyko silnych krwawień, a ich nadmiar prowadzi również do zbyt dużej krzepliwości, co zwiększa ryzyko powikłań w postaci m.in. zawałów serca czy udarów mózgu. Niedostateczna liczba białych krwinek wiąże się z wyższym ryzykiem infekcji. Jednak ich nadmiar, związany np. z rozwojem nowotworu układu krwiotwórczego (jak np. białaczka czy chłoniak), również może być przyczyną obniżenia odporności, gdyż nadliczbowe krwinki nie pełnią prawidłowo swojej funkcji obronnej. Dlatego regularne wykonywanie badania krwi obwodowej (morfologii krwi obwodowej) jest uważane za podstawę dbania o zdrowie.



Nowotwory krwi:
białaczki – zmienione nowotworowo komórki dzielą się w niekontrolowany sposób, są pierwotnie obecne w szpiku i we krwi obwodowej; charakterystyczną cechą jest powielanie się komórek, które nie dojrzewają (wyjątek stanowi przewlekła białaczka szpikowa w fazie przewlekłej),
chłoniaki – zlokalizowane w narządach układu chłonnego (system odpowiedzialny za rozprowadzenie limfy z obecnymi w niej komórkami odporności oraz dojrzewanie komórek odporności), tj. naczyniach i węzłach chłonnych, szpiku kostnym, śledzionie, grasicy; wszystkie są nowotworami złośliwymi.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki