Logo Przewdonik Katolicki

Po co ci tatuaż?

Natalia Budzyńska
Nie musi się podobać, ale nie patrzmy na wytatuowanych ludzi stereotypowo. Nie muszą być przestępcami ani ślepymi naśladowcami Fot. Christian Escobar Mora/epa_pap

Podobno pierwsi chrześcijanie tatuowali sobie krzyże na przedramionach. W VIII w. papież zakazał znakowania ciała, bo kojarzyło się ono z pogaństwem. Dziś wierzący w ten sposób przyznają się do Boga.

Tatuaż możesz zobaczyć u swojej dentystki, nauczycielki swojego dziecka i u dyrektora korporacji, w której pracujesz. Chociaż akurat ci w większości przypadków będą go ukrywać pod długim rękawem. Kilka lat temu internet obiegło zdjęcie wytatuowanego mężczyzny, obok stał ubrany w biały fartuch ze stetoskopem w ręce. „To twój lekarz” – głosił napis w języku angielskim. Przekaz był jasny: nie oceniaj ludzi po tatuażach. Może mieć je lekarz, który właśnie uratował życie twojego dziecka. Wciąż wydaje nam się, że tatuaż to znak rozpoznawczy ludzi z kryminalną przeszłością, osób z marginesu lub ewentualnie z jakiejś podejrzanej subkultury. Tymczasem świat się zmienia i dzisiaj trudno znaleźć środowisko, które się nie tatuuje. Tym zjawiskiem z pewnością zajmują się już socjolodzy i antropolodzy kultury, bo prześledzenie historii tatuażu – od rytualnego w społecznościach prymitywnych po estetyczny w rozwiniętej cywilizacji świata zachodniego – jest pasjonujące i ciekawe.
 
Tatuaż jako język kultury
Znalezione w 1991 r. w Tyrolu zamrożone ciało człowieka liczącego 5,5 tys. lat pokryte było tatuażami – naliczono ich ponad 50. Także figurki ludzkie z okresu neolitu ozdobione były geometrycznymi wzorami, które mogą oznaczać tatuaże. Oznacza to, że człowiek już od najdawniejszych czasów w ten sposób ozdabiał swoje ciało. Pewne jest, że tatuowanie za pomocą techniki nakłuwania znane było w starożytnym Egipcie. Herodot pisze o Trakach, że posiadanie w ich społeczności tatuażu jest oznaką wysokiego pochodzenia, a nie mieć go to znaczy należeć do niskiej klasy. Starożytni Rzymianie i Grecy spotykali się z tatuażem u ludów barbarzyńskich, wśród których byli Trakowie, Scyci, Germanie, Piktowie. Sami nie ozdabiali w ten sposób ciała, zbyt kojarzył im się właśnie z „barbarzyńcami”. Za to znaczyli niewolników i jeńców wojennych, tatuując znaki własności – stigma. U ludów tak zwanych prymitywnych tatuaż pełnił funkcję ochronną i magiczną, szczególnie u szamanów, stawał się czymś w rodzaju amuletu, który miał chronić przed złymi mocami. Samo słowo „tatuaż” pochodzi z języka polinezyjskiego – tatau – i znaczy „malowidło, znak, oznaczyć”. Pierwotne jego znacznie było rytualne i często pokrywało całe ciało. W jednych kulturach było związane z obrzędami inicjacyjnymi, takimi jak osiągnięcie wieku dojrzałości lub zabicie wroga, w innych z obrzędami religijnymi.
Jednak w Europie do XVII w. mało kto się tatuował. Polinezyjskie słowo na określenie trwałego ozdabiania ciała przywiózł kapitan James Cook. Marynarze spotykając wytatuowanych tubylców sami poddawali się takim procedurom i to oni są odpowiedzialni za upowszechnienie się tatuaży na Starym Kontynencie. Oczywiście przede wszystkim w środowiskach tak zwanych błękitnych ptaków, portowych prostytutek, kryminalistów i drobnych przestępców żyjących poza prawem. Bardzo długo tatuaż w Europie pełnił funkcję nie estetyczną, a piętnującą i identyfikacyjną. Trudno powiedzieć, żeby tatuaże króla Edwarda VII i jego synów coś w tym względzie zmieniły. To raczej ciekawostka, że król Jerzy V podczas pobytu w Japonii w 1881 r. zażyczył sobie tatuaż u najwybitniejszego tatuatora japońskiego. Podobno wtedy na dworze królewskim zapanowała moda na tatuaże artystyczne, ale przecież nie była to sytuacja masowa, a tylko kaprys wśród elity. Tatuaże nosili między innymi Rudolf i Franciszek Ferdynand Habsburgowie, car Mikołaj II, król Szwecji Oskar II Bernadotte, król Norwegii Haakon VII, para królewska Grecji Olga i Jerzy I, a nawet matka Winstona Churchilla.
 
Koptowie i Chorwatki
Podobno pierwsi chrześcijanie tatuowali sobie krzyże lub znaki ryby na przedramionach – nie wiem, czy to prawda, bo nigdzie nie znalazłam na to dowodów. Krzyż jerozolimski tatuowali sobie niektórzy rycerze wyruszający na krucjaty. Papież Hadrian I w 787 r. zakazał tatuowania, ta praktyka zbyt kojarzyła się z ludami pogańskimi, z wiarą w zabobony i niewolnictwem. Właśnie w takim kontekście należy odczytywać zakaz znakowania – tatuowania ciała w Starym Testamencie, zamieszczony w Księdze Kapłańskiej. Odnosi się do pogańskich zwyczajów znakowania ciała podczas żałoby. Tatuowanie krzyży na czołach, dekoltach i przedramionach do dziś od dawnych czasów praktykują chrześcijanie w Afryce: Koptowie w Etiopii i Egipcie. To nie jest ozdoba ani zwykły znak przynależności, to znak , który przypomina o realnym męczeństwie. Nie da się go wymazać ani zakryć. Otoczeni muzułmanami chrześcijanie w ten sposób żyją w codziennej gotowości na śmierć.
Ten zwyczaj znany był także w Europie. Na terenie dzisiejszej Bośni i Hercegowiny do XX w. przetrwał zwyczaj tatuowania dziewczynek znakami krzyża. W tym przypadku Kościół katolicki wręcz zachęcał do tego od czasów podbojów tych terenów przez Turków osmańskich. Starsze kobiety tatuowały jedenastoletnie dziewczynki w określony dzień roku, w święto św. Józefa. Krzyże wplatane w ludowe wzory tatuowano w prymitywny sposób na zewnętrznej stronie przedramienia i na dłoni, tak, żeby były zawsze widoczne. Miały za zadanie uchronić chrześcijańskie dziewczynki i kobiety przed porwaniami przez muzułmanów i zmuszaniem ich do przejścia na islam. Poza tym umacniały w wierze, przypominając w każdej chwili o tym, co najważniejsze w tamtych trudnych czasach. Żyje jeszcze dużo kobiet, Chorwatek, w wioskach, które należą dziś do Bośni, u których wciąż te tatuaże są widoczne. Ten zwyczaj, który skutecznie został wypleniony w latach komunizmu, teraz wraca. Młodzi ludzie tatuują sobie tradycyjne wzory, żeby nie zapomnieć zwyczajów swoich babć. Mówią też, że to znak ich tożsamości, a w dzisiejszym świecie nosić znak krzyża wytatuowany na ręce to prawie tak samo jak wtedy, w XVII w.
 
Maryja na ramieniu
W XX w. w Europie tatuowali się marynarze, żołnierze, więźniowie i artyści. Tatuaże były najczęściej prymitywne, ale zdarzały się też rysunki artystyczne. O przełomie można mówić pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie dziwił muzyk grupy rockowej z pokrytymi tatuażami ramionami, ale nie spotykało się urzędnika z tatuażem. Najpierw zaczęły ozdabiać w ten sposób ciało różne medialne gwiazdy. Potem tak zwany zwykły człowiek, który chciał się do nich upodobnić. I tak zwyczaj charakterystyczny dla pewnych subkultur stał się niemal powszechny. Dziesięć lat temu tatuaż miał co 8. mieszkaniec USA, niemal połowa koszykarzy NBA i właściwie każdy wykonawca muzyki rockowej. Nauczyciel, jeśli chciał się wytatuować, musiał wybrać taką część ciała, którą można było zakryć. Dzisiaj tatuaż na ramieniu nauczyciela w większości szkół nikomu nie przeszkadza.  Pamiętam czasy, gdy w Poznaniu były dwa studia tatuażu, dzisiaj trudno je zliczyć. W tych cieszących się najlepszą renomą na sesję czeka się kilka tygodni. Dziś tatuuje się najczęściej motywy, które nie mają żadnego znaczenia: motylki, kwiaty, różne elementy, które mają tylko ozdobić ciało. Niektóre tatuaże mają coś ważnego przypominać, stąd popularność portretów najbliższych osób. Wciąż wykonuje się tatuaże przedstawiające różne smoki i diabły, nie ma co ukrywać, że takie motywy są często spotykane.
W Stanach Zjednoczonych chrześcijanie od lat noszą na swym ciele wizerunki Chrystusa, Maryi, Ducha Świętego, krzyże i cytaty z Biblii. W Polsce krzyż benedyktyński i obraz Maryi z Gwadelupy ma na sobie najsłynniejszy obecnie muzyk chrześcijański, Robert Friedrich, i nie jest wcale jedyny.
Nie musi się podobać, ale nie patrzmy na wytatuowanych ludzi stereotypowo. Nie muszą być przestępcami ani ślepymi naśladowcami. Może to indywidualiści z artystyczną duszą, może znak na ich ciele znaczy więcej niż zwykła ozdoba, a może pragnie tylko zwrócić na siebie uwagę?
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki